Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

panicznie boje sie ze znowu mnie zostawi

Polecane posty

Gość gość

Hej. Mam problem. Juz nie wiem czy to ze mną jest cos nie tak czy tego związku nie powinno być. Mój juz obecny narzeczony miał dziwne przejścia ze sobą byla. Przyjaźnimy sie od maja ubiegłego roku co szybko przerodziło sie w cos wiecej i on zakończył związek ze swoja byla a właściwe nie można tego związkiem nazwać. Wszystko bylo cudownie. Tylko ona ciągle się dobijala, pisla ze się zabije ze marnują tyle lat. A to ona ciągle go oszukiwala. Miała w miedzy czasie męża i innych. Takie powroty i rostania przez 10 lat. On tez miał inne dziewczyny. W październiku stwierdził ze musi się zastanowić co zrobi c i musi z nią porozmawiać. Zyczylam mu powodzenia i unioslam się duma. Po 2 dniach stwierdził ze byl idiota a ona się nigdy nie zmieni. Zakazalam kontaktu z nią. Ona poprosila zeby się przyjaźnili i on cóż przez okolo 2 mies mieli jakiś kontakt. Czułam to bo byl inny. Mniej mowil ze kocha itd. I nagle cisza. Nie odbieral Tel i nie pisal. 2 tyg nic. Wscieklam sie napisałam smsa czy z nią jest. Napisal ze tak. Napisałam ze potraktował mnie strasznie i ze po co mi wmawial ze mnie kocha. Odpisał ze tak jest. Od jednego do kolejnego smsa stwierdziliśmy ze będziemy razem a on ucina calkowicie z nią kontakt. Nie wiem co jej powiedzial ale od tamtej pory nie kontaktuje sie z nim wcale. Od maja mieszkamy razem i jest świetnie. Po tych przejściach jest dla mnie jeszcze lepszy. Cóż...ale ja się boje powtórki. Sprawdzam mu Tel i przeszukuje go...tak die boje ze mnie zostawi. Ze znowu pojawi sie ona...Ta klamliwa zolza. Jeszcze musi spalacac za nią dlugi. Za jej ciuchy itd. Ciągle coś przypomina mi ja i to wszystko. Bierzemy ślub za rok, planujemy dziecko i dom. Nawet on chyba bardziej niż ja. Ale czy to ma jakiś sens.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeszcze dodam, ze twierdzi ciągle i uparcie ze mnie nie zdradził bo sie z nia nie przespał od kiedy między nami pojawilo sie uczucie. Zdrada dla mnie to juz takie zachowania jakich sie dopuścił...no ale dla niego cos innego. Mimo wszystko jest to dla mnie troche nie wiarygodne co mówi ze z nią nie spal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dla mnie jesteś zdesperowaną szmatą bez honoru i tak cię zostawi, bo kocha tamtą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie oświadczył by sie i nie mieszkalibyśmy razem gdyby ja kochal. Tamten związek to związek gdzie widywali sie raz na kilka tyg. On miał dziewczynę a ona męża później powrót, znowu rozstania. Znowu kłamstwa. Szantaże z ciąża i samobójstwem. Wsydzila sie powiedzieć rodzinie ze z nim jest bo oficjalnie byli inni. On twierdzi ze ona dla niego nie istnieje i caly czas przeprasza mnie za to co zrobil. Caly czas mowi mi ze bardzo mnie kocha. Zreszta gdyby w sumie ja kochal nie spotykam by sie z innymi i nie podrywam innych a znam go od ponad 4 lat i wiem jak wyglądało jego życie. Ponad rok jestesmy razem no z tymi niefajnymi przerwami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zreszta byłby z nią chyba gdyby ja kochal. Często gdy sie sprzeczamy mowie mu ze skoro mu jest zle zeby leciał do niej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Juz sama nie wiem. Tyle mam do niego żalu o to co mi zrobil. Z jednej strony kazego dnia pokazuje mi ze mnie kocha i mogę na niego liczyc. Mamy plany. Zna mnie cala jego rodzina. Wszystko fajnie a ja panikuje. Jak zamawialiśmy sale czy wybieramy cos na ślub ja nagle zaczynam sie panicznie bać ze nie wyjdzie i ze cos się stanie. Nawet jego mama mówiła mi ze za bardzo jest ze mną związany zeby polecieć do tamej zołzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W kazdym poscie go bronisz, chyba, zeby oszukiwac sama siebie i poczuc sie lepiej. Z boku nie wygląda to dobrze i ja raczej nie bylabym ptzekonana o jego eielkiej milosci do ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Silene
Autorko, czasem tak jest, ze ludzie są tak mocno zafiksowani na czyimś punkcie, że zawsze, jak tylko nadarzy się okazja, bedą szukać kontaktu z tą osobą. Tak jest w przypadku Twojego narzeczonego. Piszę to z własnego doświadczenia. ja i mój partner od 10 lat rozstajemy się i wracamy do siebie. Myślę że już na dobre. wcześniej, kiedy sie rozstaliśmy i on i ja kogoś tam mieliśmy, ale to były znajomości na przeczekanie, bo zawsze z tyłu głowy mysleliśmy o sobie. On też tak ma i sie od tego raczej nie uwolni. Mimo wszystko życzę Ci powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nawet jego mama mówiła mi ze za bardzo jest ze mną związany zeby polecieć do tamej zołzy xxx ha ha ha ha ha ha ha ha ha to dopiero jest żałosne!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No sama nie wiem. Tu już są plany ślubu. Mieszkamy wspólnie. Ciągle mowi mi o dziecku wręcz obsesyjnie. Widzę tez jak ja traktował a jak mnie traktuje. Nie olewa mnie tak jak jej....i nie wiem mam go zostawić? Skoro podobno i tak mnie zostawi to po co ślub? On caly czas mnie uspokaja i mówi ze nigdy nikogo nie kochal tak jak mnie i ze dzieki mnie się wreszcie od niej uwolnil. Mowi ze tylko ze mną chce być zawsze. Zdaje sobie sprawę ze może byc jak piszecie...poprostu chyba za bardzo go kocham i chce być z nim szczęśliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zdaje sobie sprawę ze może macie racje. Biorę róże rzeczy pod uwagę. Plany ślubu, ciągle mówi mi o dziecku wrecz panicznie i o wielkiej miłości. Twierdzi ze nikogo tak nie kochal jak mnie i ze dzieki mnie się od niej uwolnil. Codziennie pokazuje mi jak mnie kocha. Nawet za bardzo prawdę mówiąc nie mamy się o co kłócić ...i mam go zostawic no prawdopodobne on wróci do tamtej? Czy ktoś moze byc tak podly i zniszyc fajny związek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szkoda na ciebie czasu i klawiatury

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Każdy ma jakies roztreki i każdemu moze wydawać sie ze ktos źle lub głupio robi bo przeciez tak łatwo oceniać innych...czasami ktos potrzebuje chociaż troszkę nadziei ze będzie dobrze i sie uda....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a po co ci ta nadzieja? żeby się pół życia oszukiwać? a na koniec zostać z dzieckiem bez ojca, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama nie wiem. W tym momencie jest dobrze. Fajnie nam sie układa. Jest bardzo dobry. Mysle ze tez powinien byc na tyle dojrzały ze wie czego chce. Ma 32 lata. Mysle ze w tym wieku powinien wiedzieć czego oczekuje od zycia i z kim chce je spędzić. Wiem ze postąpił jak postąpił i to mnie boli. On tez wstydzi sie tego. Cóż...czasami jak o tym mysle moze rzeczywiście ja jestem tylko po to by stworzyć rodzine i urodzić to dziecko którego chce, bo ona jej nigdy nie chciała tylko mieszkali by ciągle 200 km od siebie oszukując się nawzajem. Moze i każdy tutaj ma dużo racji ze sama sie oszukuje. Oszukuje się ale chyba nie potrafię zyc bez niego. Co mam powiedziec? Wyprowadzam sie bo boje się ze wrócisz do tamtej i sadze ze na pewno tak bedzie. To nie jest takie proste...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No niestety dobrze to nie wglada. Przez 10 lat sie bujali i temu twojemu nie przeszkadzalo, ze ona ma meza, ani ze on ma partnerki. Takze raczej sie tu nic nie zmieni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jest proste tylko jesteś tchórzliwą desperatką, która bez faceta nie istnieje, skoro i tak nie odejdziez to po co zakładałas ten temat jak Ci prawda nie odpowiada, żyj dalej uwieszona na jego ramieniu i licz na cud

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znaczy to bylo tak. Oni byli para. Później okazało sie ze oprócz niego byl inny i z tamtym bierze ślub. Miała męża nie byli razem. On miał inna. Później byli na chwile razem i znowu on by z kim a ona z innym. Razem byli moze łącznie 3-4 lata przez te 10 lat. Niby byli ze sobą a jak by nie byli. To bylo wygodne. Widzieli sie raz na 5 tyg. Spotykali się na kilka godz. Jak ze sobą sypiali to tylko hotel bo ona mieszkala mimo 30 lat z mamusia i tatusiem i oni go nie lubią to ukrywla ze razem sa. Wszystkie prośby zeby razem zamieszkać miała gdzies. Takze co to za związek. Spotkali sie raz na tak dlugi czas, poklocili sie i tak leciało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja potrafię sobie dać rade sama. Mam prace. Mam studia. Mieszkam sama od kiedy miałam 18 lat. Cenie to ze nie musi mnie nikt utrzymywać. Facet nie jest mi potrzebny zeby w jakiś sposób na nim wisieć czy go wykorzystywać. Oczekuje od niego tylko szacunku i miłości. No cóż nie wiem czy tu mogę na to liczyć. Mimo iż faktycznie mie ma z nią kontaktu. Proponował mi żebym poszła do psychologa i z psychologiem porozmawiala na ten temat. Mowi nawet ze pójdzie ze mną. On chyba tez chce żebym wreszcie przestała sie bac ze mnie zostawi bo w grudniu minie rok od tej ostatniej sytuacji. I minie niedługo 6 mies jak mieszkamy razem. Moze spróbować tego psychologa a jeżeli nie to postawić sprawę jasno i koniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×