Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

doradzcie mi z praca prosze

Polecane posty

Gość gość

witam. w dziecinstwie doznałam uszkodzenia kręgosłupa i od tamtej pory to mi się odzywa. od 5 lat mieszkam z mężem w uk pracuje w państwowej firmie jako sprzątaczka (wiem żadna rewelacja miało być na chwilę ale tak już zostało). od dwóch lat z uwagi na ciężką często pracę fizyczną stan mojego kręgosłupa się pogorszył. leki rehabilitacja ćwiczenia niewiele pomogly :/ mąż jest budowlancem i wcale źle nie zarabia. wynajmujemy mieszkanie i niczego (moim zdaniem) nam nie brakuje. dzieci nie mamy i mieć nie będziemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niedawno lekarz zasugerowal mi bym zmienila prace na lżejsza. niestety w tej pracy to niemozliwe. jedyna opcja jaka istnieje to zmiana z calego etatu na pol codziennie lub pol etatu w trybie 3 dni w tygodniu po parę godzin. niestety mam wiele obaw bo to mało pieniedzy moj mąż jest z gatunku tych co chca wiecej i wiecej. mamy auto w kredycie znaczy on ma ale tak czy siak kasa jest wspolna. boje sie rowniez ze bede postrzegana jako na utrzymaniu męża ze jestem nieambitna nic nie warta - i tak dosc czesto tak wlasnie sie czuje. i nie wiem co zrobic. dodam ze zaczynalam ta prace na staz na pol etatu i nie pomarlismy z glodu i sama sobie pluje w brode ze wzielam sie za caly etat bo zycia poza pracą nie mam. po powrocie z pracy glownie leze obolała :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Idź pod latarnie zarobisz godnie i sie nie przemęczysz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ech dziewczyno a co cię obchodzi jak cię inni postrzegają? jeśli mąż zarabia wystarczająco to rzuć tę pracę i siedź w domu, szkoda zdrowia, naprawdę możesz na wózku kiedyś skończyć. Rzuć pracę, zadbaj o dom a w międzyczasie ucz się języka, rób jakieś kursy i z czasem znajdziesz lżejszą pracę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No. ale z chorobą nie wygrasz więc pozostaje zmienić pracę. Albo męża a najlepiej i jedno i drugie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie chce stracic tej pracy. nie zrozumcie mnie zle. jestem z gatunku tych twardych i nawet z bólem zaciskalam zeby i robiłam co trzeba. niestety ostatnio dość czesto cierpna mi ręce i nogi. ból nóg stał się nie do zniesienia. tabletki już nie pomagaja. w pracy mam umowę urlop mogę wyjsc na badania czy zabiegi od lekarza bez problemu. moja rodzina nigdy nie widziała w tym problemu bo zawsze pomagała mi tabletka w sumie chyba już jestem lekomanka :/ mąż też nie uwaza sprzątania za męcząca prace plus dochodzą tez domowe obowiązki. czesto placze z bolu po powrocie z pracy. mam dosc tej sytuacji i bardzo chce cos zmienic ale bardzo sie boje braku wsparcia krytyki itd....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie boje się o utrzymanie podstawowe bo zawsze mogę skorzystać z jakiegoś zasilku tymbardziej ze moj stan zdrowia jest potwierdzony a nie wymyślony. podjęłam proby takich rozmów z mezem rodzina znajomymi i zostalam bardzo negatywnie odebrana niestety :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wracaj do Pl, po hooj masz tyrac na wygnaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jakiej rady oczekujesz skoro nie chcesz rzucić tej pracy? Bądź twarda tylko że jak skończysz na wózku inwalidzkim to nikt ci medalu za harówkę nie da :O jeśli dla faceta ważniejsze są pieniądze niż zdrowie jego żony to co to za facet? Żałosna kreatura a nie mężczyzna. Rób jak uważasz. To że ci ręce cierpną, że nie masz czucia, że wyjesz z bólu to przecież nieważne, najważniejsza kasa i uznanie w oczach swego pana. Głupia jesteś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pol etatu dalabym spokojnie robić. dlatego napisalam ze nie chce z pracy calkiem rezygnować. lekarz tez nie napisal mi zebym z pracy zrezygnowala tylko zmienila na lżejsza a 4h dziennie to mimo wszystko mniej niz 8 prawda? z kregoslupem najśmieszniejsze jest to ze ruszac sie trzeba ale z tym ruchem nie przesadzać. bardzo mnie dziwi negatywne podejście męża i ludzi wokół. mam wiele znajomych matek z dziecmi ktore od porodu praca sie nie pohanbily mimo iz dzieci chodza do szkoly i nikt im nie wytyka bycia na utrzymaniu meza czy bycia nieambitnymi. choc rozumiem ze o prace coraz trudniej a i z czasem bycia bezrobotna ciężej wrocic. moj angielski jest bardzo dobry mam esol i rozne certyfikaty firma w ktorej pracuje organizuje rozne kursy bhp i wspolpracy i mam w tym juz dosc wysoki level jakkolwiek to smiesznie brzmi na stanowisku sprzataczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie mam gdzie wracac do pl poza tym tam to juz w ogole by mnie do zadnej pracy pewno nie przyjeli z tym moim kręgosłupem :( najgorsze jest to ze nie potrafię nikomu wytłumaczyć ze np mopowanie odkurzanie wynoszenie śmieci no i kurde praktyczbie wiekszosc motorycznych czynnosci meczy mnie moj kregoslup bardziej niz przecietnego czlowieka. ze jest bol ze rano najczesciej ledwo zwlekam sie z lozka i musze sie rozruszac zeby jakos funkcjonowac. maz decyzje pozostawil mnie na zasadzie rob co chcesz tylko nie placz ze nas stać nie bedzie pozniej na cos. przy czym on zarabia 2 razy tyle co ja tylko wiecej wydaje :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mamy różną filozofie zyciowa co odkrylam po latach zwiazku. on niby kariery wielkiej nie robi ale wiecej zarabia bo pracuje dłużej no i ma więcej doświadczenia (rez czasem jakies kursy robi) no i pracuje prywatnie czyli stawki ma ruchome nie to co ja. z tym ze on chce wiecej i wiecej rzeczy ciuchow no materialnych gdzie ja z natury jestem minimalustka i naprawde niewiele potrzebuje a problemy ze zdrowiem wymusily na mnie rezygnacje z wielu rzeczy i spraw. i teraz po latach wydaje mi sie zeno coz im jestem starsza tym mam die gorzej podczas gdy jego to jakby nie dotyczy :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×