Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Problem w małżeństwie

Polecane posty

Gość gość

Nawet nie wiem od czego zacząć... Kocham mojego męża, mamy półrocznego synka swój dom z zewnątrz wszystkim się wydaje że życie jak w bajce mąż dobrze zarabia ja jestem na ostatnim roku studiów. Jednak ciągle jest coś nie tak. Małżeństwem jesteśmy prawie dwa lata, po ślubie wszystko się zmieniło. Odnoszę wrażenie, że uczucie wygasa przynajmniej z mojej strony. On też jest inny. Problemy zaczęły się jak zaszłam w ciąże (dziecko planowane, wyczekane i bardzo kochane. Ojcem jest świetnym) chwilowo mieszkaliśmy u teściowej. Póki nie byłam w ciąży to relacje między mną a teściową były ok później się zmieniły. Mąż zamiast stawać po mojej stronie wspierał mamusię a mi mówił że ja się zmieniłam jestem czepliwa, burza hormonów itd. Jak Młody się urodził to bardzo szybko przeprowadziliśmy się do swojego domu, który jest na tym samym placu co dom moich rodziców. Niestety dom rodzinny męża jest też w tej samej miejscowości i mąż ma tam u teściowej wszystko w garażu, ciągle jeździ jak coś mu potrzeba w samochodzie zrobić, jak coś w sprzęcie do pracy. Oczywiście teściowa zaborcza mimo, że został z nią jeszcze jeden synek z żoną i do mojego męża często to jak już jesteś to chodź na obiadek to na herbatkę. Ja tam praktycznie nie zachodzę, nie widzę potrzeby. Właśnie się pokłóciliśmy bo mąż chciał znowu tam jechać niby w samochodzie coś dokręcić jak mu powiedziałam, że czas najwyższy zorganizować się na swoim podwórku to wyjechał z tekstem ty też do rodziców chodzisz i nie ma u nas możliwości- no niestety możliwości są bo mój tata odstąpił nam połowę garażu do użytku poza tym można by było samemu jakąś wiatę zrobić. Czasem wydaje mi się że on nie odciął pępowiny i po prostu jeździ tam żeby się pokręcić. Kocham go nie chciałabym się rozstawać ale czasem mam go dosyć. Poza tym jest we mnie sporo żalu do niego o sytuacje w których nie wspierał mnie niby przeszłość ale... nie wiem co robić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz za duzo w doopie głupia szmato, obyś zdychała na rak, wtedy może zmądrzejesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powaznie? strzelic sobie w leb....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko,moze wez poczytaj jakąs dobrą książke bo te wypociny są nędznej jakości o mądrości to nawet nie wspomnę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×