Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gośćwiki12345

Wybaczylam chłopakowi ale nie mogę zapomnieć.

Polecane posty

Gość gośćwiki12345

Cześć. Mam pewien problem który dręczy mnie od dawna i mam nadzieje ze podzielenie się tym z wami coś da. Jakiś rok temu poznałam chłopaka, na początku wszystko było super, pierwsze spotkania, zauroczenie, naprawdę poczulam ze to jest to, był takim moim ideałem. Potem stało się coś dziwnego, po miesiącu zaczął mnie unikać, tłumaczył się ze nie jest gotowy na związek, ale ja byłam strasznie zacięta i próbowałam wszystkiego żeby go przy sobie zatrzymać. No i udało się, zaproponowałam otwarty związek, mimo tego że tak naprawdę tego nie chcialam to postawiłam sobie zadanie żeby go w sobie rozkochać, po jakimś czasie powiedział mi ze nie chce tego, chce się normalnie ze mną spotykać, bez osób trzecich. Zrozumiałam to tak ze chce ze mną być, z resztą tak się zachowywalismy, był zazdrosny, zły o innych chlopakow. Dużo osób mówiło Mo ze robi mnie ze tak to nazwę "w balona " ale nie wierzyłam, był kochany zapewniał ze to nieprawda, z resztą nie było podstaw aby mu nie wierzyć. Pewnego dnia dowiedziałam się że przez ten czas sypial z innymi, chociaż najbardziej zabolało mnie to że tak jakby zdradził mnie z dziewczyną o którą byłam zazdrosna a zapewniał mnie ze to tylko znajoma, jak się później dowiedziałam jej mówił ze jestem jego przyjaciółką. On uważał ze to nie była zdrada bo nie byliśmy razem a on dopiero szukał. Ja tez przyznaje ze spotykałam się z innymi, pisałam, ale to nie było to.. nic z innymi nie robiłam, tylko jego miałam w głowie. No ale trudno, jakoś to przeżyłam, dałam sobie z nim spokoj. Po jakimś czasie odezwał się. Nie chcialam z nim rozmawiać, no ale profil mnie więc uległam 'przecież to tylko rozmowa '. Przepraszał mnie powiedział ze zrozumiał ze to mnie pragnie ,nie chce juz innej , nie chce życia gdzie bezsensownie zalicza panny. I przysięga ze juz nigdy nic z inną nie zrobi. Na początku podeszłam do tego z dystansem, szkoda było mi go odpuścić wiec dałam mu szanse. Z czasem zauważyłam że on naprawdę się zmienił, wszyscy w jego otoczeniu pytali co się z nim stało, było coraz lepiej i jest tak na dobrą sprawę, teraz wiem ze to ja prędzej b coś zepsuła niż on ,wiem ze kocha mnie nad życie, zero kontaktu z innymi, jestem jego całym światem. I teraz nie żałuję że mu wybaczylam, bo czuję że to ten jedyny i nie mogę sobie nawet wyobrazić żebym mogła być w przyszłości z kimś innym. Tylko jest problem ze to często do mnie wraca. Często chce mi się płakać i nie wiem co robić kiedy przypomni mi się jak bardzo mnie oklamywal i choć wiem ze juz by tego nie zrobił to nadal we mnie jest. Nie chce tego zakończyć pod żadnym pozorem, ale chciałabym wiedziec czy jest jakiś sposób żeby o tym zapomniec .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z góry zakładam, że facet to d**ek, bo nie lubię facetów. No ale może też tylko Ciebie miał w głowie albo ... No relacja była szczera, tzn. nie był z Tobą, spotykał się z różnymi. No ale niby - z tego, co mówisz - nie był z Tobą szczery, więc to i tak d**ek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pomysl sobie ,ze oklamywal cie dla twojego dobra , nie chcial ci robic przykrosci , zostaw przeszlosc w przeszlosci , zycie jest teraz ... liczy sie tylko to co teraz .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a idźta w c****j wszyscy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
każdy/każda przy kazdej nadarzającej sie okazji zdradzi, okłamie, okradnie, obgada, wsadzi nóż w plecy. gdzie ja kooorfa zyje? w jakimś piertolonym horrorze. nic tylko wziąć osinowy kołek i napiertalac w pikawe. a na c****j sie z innymi spotykałas? można wiedzieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o co tyle krzyku przecież to tylko sex. na pewno cie kocha a nawet jesli podupcy sobie na boku to nie powinnaś sie na niego denerwować przy jednej dziurze to i kot zdechnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×