Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość teściowa Gosia

Moja synowa

Polecane posty

Gość teściowa Gosia

Od razu zaznaczam, do synowej nic nie mam, miła, uczynna, dba o rodzinę, mam z nią dobry kontakt, aczkolwiek okazjonalny - uroczystości rodzinne, obiad niedzielny, latem częściej wpadają, czasami zostają na weekend. Mieszkamy w tej samej miejscowości, oni w centrum miasta, my na obrzeżach, oboje z mężem pracujemy, dom, duża działka, córka licealistka. Od pewnego czasu dziwiła mnie miłość mojej synowej do utrzymywania domu w nieskazitelnej czystości. Często wyjeżdżając od nas przed czasem synowa tłumaczyła, że jeszcze musi sprzątnąć mieszkanie, odkurzyć, wytrzeć kurze. Syn często mówił, że przecież mieszkanie lśni, przed wyjazdem wszystko razem zrobiliśmy. Wówczas nie zwracałam na to większej uwagi, wiedziałam [synowa to podkreślała], że syn pomaga jej, od żadnej pracy się nie wymiguje. Podejrzewałam, że synowa jest już zmęczona gościnnością i chętnie chciałaby pomieszkać u siebie, zająć się ulubionymi zajęciami, pobyć we dwoje. 3 miesiące temu urodziła dziecko, teraz nie pracuje, a cały czas oprócz opieki nad dzieckiem poświęca sprzątaniu. O tym problemie wiem od jej mamy. Łazienkę może sprzątnąć jej mąż, matka, siostra a ona i tak jeszcze raz wkracza i od nowa czyści wszystko po swojemu. Kilka razy dziennie ściera kurze, rano i wieczorem obowiązkowo na mokro przeciera wszystkie podłogi, kuchenne meble, blaty w każdej wolnej chwili. Do salonu nigdy nie bierze dziecka, bo tam przebywały inne osoby [jej mama, jej siostra, rzadziej ja z mężem] i mogły wnieść kurz na ubraniu. Syn pomaga jej w sprzątaniu, pewne prace domowe ma na stałe przypisane - gotowanie obiadów [bardzo lubi], systematyczne sprzątanie łazienki, prasowanie, większe zakupy. Czy słusznie jej mama może być zaniepokojona, czy jej to przejdzie? I czy taka sterylna czystość jest dobra dla dziecka? I jej rodzina i moja lubi czystość, ale bez przesady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moi znajomi mają dorosłego syna,który też pała nieograniczoną miłością do sprzątania,ale to choroba psychiczna.Zapomniałam jak się nazywa. Po porodzie różnie bywa z głową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Synowa przesadza, ale nie wtrącaj się, bo zostaniesz toksyczną teściową. Dzisiaj synowe i zięciowie wiedzą wszystko najlepiej, a teściowe to zło konieczne. Zajmij się swoim życiem, przyjemnościami, mężem, bycie dobra i pomocna teściową zawsze obraca się przeciwko niej, niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teściowa Gosia
Mam problem z alkoholem. Moje dni abstynencji ograniczają się do dwóch , trzech tygodni , nie piję może bardzo dużo (6 lub 10 piw dziennie) ale za to bardzo często 3 , 4 dni w tygodniu no to jest już chyba uzależnienie. Czasami dostaję szału i tłukę meble :( Postanowiłam DOŚĆ TEGO bo z czasem może być jeszcze gorzej . Czy któraś z was miała (lub ma) podobny problem i dała radę? Może mogłybyśmy wspierać się wzajemnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja już nie wiem co jest lepsze przesadnie dbająca o dom czy flejtuch.Moja synowa w ogóle nie dba o porządek.Więc chyba nie warto zwracać na to uwagi bo można zostać wrogiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teściowa Gosia
Nie, nie wtrącam się, mam swoje obowiązki rodzinne, syn też się nie skarży, nie mam powodów. Martwię się tylko, że jej rodzina zwróciła uwagę, że jakieś nienormalne zacięcie do sprzątania ma. U mnie jak bywa też zawsze chętnie uczestniczy w sprzątaniu, głównie ze stołu, płucze i układa w zmywarce naczynia starannie, chętnie chwyta za odkurzacz i mopa [2 dzieci mojej córki potrafi naciąć papierków i wiedzą jak używać kleju], ale to wydawało mi się naturalne, a ponieważ dobre relacje mamy to normalne, że chce mi pomóc. Jutro spotkam się na dłużej z jej zaniepokojoną mamą i bez "przeszkadzającej" rodziny. Jakieś rady? Chętnie bym poczytała relacje kobiet mające podobne problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosiu, poczytaj na portalu, zobaczysz jacy teraz młodzi są niedorobieni, puści, niedokształceni, bez kultury, głupi, ćpuny. Ktoś nazwał ich pokoleniem ZERO, więc chorobliwa dbałość synowej o czystość, to nic takiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teściowa Gosia
moze ty jesteś z pokolenia ZERO, moja synowa na pewno nie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko wskazuje, że Twoja synowa cierpi na nerwicę natręctw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teściowa Gosia
ktoś tu chce zabawić się moim kosztem, przykro mi, że "spłyca "poważny temat, choć jedno się zgadza, moja synowa nie jest zerem! Ale już odpuść człowiecze, poszukaj sobie bardziej na twoim poziomie tematów, wszak ich nie brakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem, jakich rad się spodziewasz. Jedyna jaka przychodzi mi na myśl, to nie wtrącaj się w jej życie. Ma męża, matkę, a ty już szukasz porad, bo za dużo sprząta. Zabroń jej sprzątania, a potem może czytania, jedzenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dżyntelmen
toż to skarb w obecnych czasach!gdyby twoja synowa została rozwódką lub wdową ( czego oczywiście nie życzę ) dawaj od razu namiary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez miałam fioła na punkcie czystości jak miałam małe dziecko, ale żeby od razu za moimi plecami szukać mi choroby? Przesada. Jacy to ludzie są niby dobrzy, a stosunki z synową nie będą długo poprawne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale czy to normalne, że syn sprząta wieczorem łazienkę wg instrukcji żony, a po chwili wchodzi synowa i sprząta łazienkę drugi raz? Tylko oni z niej korzystają, inna osoba w niej nie była. Synowa wróciła po porodzie do domu, jej mama przygotowała mieszkanie na przybycie wnuka, wyprzątała, przetarła, wymyła wszystko dokładnie [do jej sprzątania nie mam zastrzeżeń], a synowa zaczęła sprzątać od nowa, bo w domu niezbyt czysto. To samo dotyczyło sprzątania po porodzie, jej siostra się zobowiązała, że pomoże - owszem pomagała, sprzątała, a synowa musiała poprawić "po swojemu". Czy ta przesadna czystość to nie objaw choroby? A jeżeli tak, to jak z tym się zmierzyć? Czy w domu zawsze, o każdej porze dnia musi być wszystko na tip-top. Dom to nasza enklawa, tu mamy się czuć swobodnie, ale przekrzywiona poduszka na sofie, filiżanka zostawiona na stole, nie wymieniona rolka papieru toaletowego - czy to coś złego? czy to świadczy o naszej nieudolności? Co się stanie jak do naszego domu wejdzie ktoś obcy i zobaczy drobny nieporządek? Dom to nie muzeum. O wnuku świadomie nie mówię, swoją sypialnię ma przy rodzicach, synowa dba, nie mam zastrzeżeń, jeszcze jest mały, ssie cyca, dużo czasu spędza na łonie natury.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to odbywa się na zasadzie: ja sama, sama, sama i padam na łeb. skąd ja to znam? Moja była zona taka była, ona sama... Ja zawsze pieluchy nie tak wyprasowałem, zupkę nie tak przetarłem przez sitko, nie tak pieluchę założyłem i nie o tej porze dziecię do snu ułożyłem. I odpuściłem, masz się kobieto przeze mnie stresować? Odszedłem, a żona tez wówczas zrobiła się inna, bardziej przystępna, ale to już nie wchodziło w grę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie jest normalne podejście kobiety do obowiązków rodzinnych. Mąż sprząta toaletę i łazienkę? Jak sprzątnie, tak sprzątnie, można dać jakieś instrukcję, ale oficjalnie poprawiać? To niedopuszczalne!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jakies natrectwo. A czy ona ma jakies inne zainteresowania? Np kino muzyka ksiazka? Czy tylko sprzatanie, strasznie przyziemna osoba. A jak dziecko.pojdzie do zlobka/ przedszkola to dopiero zacznie chorowac. Nic dobrego z takiej sterylnosci nie bedzie. Ja sprzatam ale bez przesady, mamy tez kota..ona pewnie sobie zwierzaka w domu nie wyobraza. Moja babcia jest taka, tylko porzadek, sprzatanie i jedzenie. Reszta to p*****ly w stylu taniec na lodzie, z gwiazdami sralalmi i jaka to melodia.bleee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
owszem, ma swoje zainteresowania - malarstwo. Jutro będę więcej wiedziała, spotkam się z jej mamą. Jest zaniepokoją, a ponieważ mieszkają po sąsiedzku ma więcej spostrzeżeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teściowa Gosia
owszem, ma swoje zainteresowania - malarstwo. Jutro będę więcej wiedziała, spotkam się z jej mamą. Jest zaniepokoją, a ponieważ mieszkają po sąsiedzku ma więcej spostrzeżeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nerwica natręctw, tacy ludzie są bardzo nieszczęśliwi :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nerwica natrectw - wy się smiejecie, a ta choroba jest dość nirefajna. Tylko że niestety osoba musi chcieć się leczyć. Być może narodziny dziecka to uaktywnily, a za jakiś czas jej przejdzie. Musi poprawiać po kimś bo ma swoje rytuały, pewnie uroiła sobie że brud zabije jej dziecko :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Maluje czy lubi sztuke? Jak malarke takie cos nie do przyjecia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×