Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

wspoluzalezniona

Polecane posty

Gość gość

Muszę się wypisać. Nie mam siły. Chciałam pomóc m. Robiłam wszystko żeby nie dac pretekstu. Dwa miesiące wytrzymał. Po co to było ? Kurwa byłam jak miał delire jak płakał ,ze umiera. Glukoza robiłam. Poprosił o to żebym co zawiozla do aa. Dwa miesiące gdzie żyłam jak chciałam żyć. Bez picia bez awantur. Dziecko też prosili choć małe żeby nie pił. 3 letnie dziecko! Ale dzisiaj zrozumiałam ,ze on przez te dwa miesiące walczył. Miał nastroje. Jeden impuls jedno wydarzenie i Chuj poszedł pić. Za co to wszystko. Staram się. Płacz nic nie zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To przestan sie starac go zmienic tylko pomysl o sobie i dziecku. Odpowiedzialna jestes tylko za nie i siebie, twoj facet musi zrobic ze soba sam porzadek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama poszukaj pomocy, od niego uciekaj, jak alkoholik nie zechce sam, to do niczego go nie zmusisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz rację staram się go zmienić. Tracę energię i czas. Mam sliczego i mądrego synka. Muszę to przed tym chronić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Krew mnie zalala. Wiesz,ze jestes uzalezniona i co to alkoholizm,co niesie,co robi dzieciom i k***a pozwalasz zeby 3 letnie dziecko sie w tym babralo,zeby prosilo dorosla osoba ze ma nie pic. H...j powinno to dziecko obchodzic rozumiesz. Tak,pewnie zaraz napiszesz "samo chcialo". "Dla dobra dziecka" i pies wie co jeszcze. Zygac sie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
świetny tytuł dałaś- chociaż to dobre ,że masz tego świadomość. Zgłoś się na leczenie, dostaniesz wsparcie i siłę do dalszych działań

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do gościa którego krew zalała. Wychowałam się w domu gdzie alkohol był od święta. Sama jakoś nie przepadam. Problem tkwi w tym ,ze co kocham tzn. Partnera. Chociaż nie mam powodu. Dziecko widziało jak płacze i przez co. Dla niego partnera to normalne sam wychował się w domu gdzie alkohol do śniadania się pilo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak tylko AA i leczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
takim "mamusiom" co ich swędzi w kroku do pijaka to powinni dzieci odbierać!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale powiedz mi jakie ma znaczenie czy u ciebie byl od swieta,a u niego do sniadania. Tlumaczysz sie tyle,ze w inny sposob. Nie wiedzialas? No to juz wiesz. Swiadomie pozealasz zeby twoje dziecko patrzylo na to i prosilo "tatusia". To jest wykorzystywanie i krzywda dla dziecka,a nie pomoc dla tatusia. Chwytasz sie kazdego sposobu,kosztem swojego dziecka zeby zmienic faceta,ktory zmienic sie nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko :) wkleję Ci coś,co swego czasu było mi drogowskazem http://www.niepije.pl/wspoluzalezniona-ewa.html dziś minęło już sporo czasu, od kiedy przeczytałam ten tekst po raz pierwszy a moje życie, jest o lata świetlne od tamtego,które "uprawiałam" wtedy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko jestem dzieckiem alkoholika. Też mając kilka lat prosiłam. Nawet powiedziałam mu, że się go wstydzę. Mam trzydzieśc***ięć, a mój ojciec nadal pije. Ja takiego życia nie wybierałam, ale gdzieś głęboko we mnie jest żal do tych, którzy wybrali je za mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeszcze to: "Który to już raz?Dziesiąty,setny,tysięczny?Wciąż to samo przepraszam,już nie będę,nie mogę żyć bez ciebie,gdyby nie Ty zgniłbym w rynsztoku,nie mozesz mnie zostawić,daj mi ostatnią szansę.Ostatnia szansa była ostatnio.Wiem....ale teraz już na pewno będę dobry...... Tydzień, miesiąc, nadzieja wraca,skrzydełka pomalutku wyrastają świat nie wydaje się już taki szary.Ona zauważa ,że niebo jest niebieskie,trawa zielona,słyszy śpiewające ptaki ,wredne czarne wrony odleciały.Odleciały ale zostały mrówki łażące po plecach,wilcze spojrzenia,lisie nadsłuchiwanie,psi węch,sowi wzrok i ten cholerny gdzieś w oddali głos tykającego zegara odmierzający czas do eksplozji..."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
część II ""Znów dzień w oknie, który to już raz ... zastanawiam się tylko...co to zmieni ? Czy sąsiedzi wiedzą czy nie ? znów widzieli go pijanego... ale to przecież nie ja się schlałam Boże żeby tylko nic mu się nie stało, nie wraca, telefon milczy, cisza jest gęsta jak wata Co będzie jak wróci, może ustoi ...albo się wywróci, może cos rozbije lub tylko mnie skrzyczy Tik, Tak, Tik, Tak, zegar odlicza sekundy a ja czekam, sama, dziecko śpi Nie Tak, Nie Tak, Nie Tak... zegar... co odlicza ten zegar ? Błysk światła pod czaszką. Nawet zegar mi to mówi Nie Tak, NIE TAK ! Nie będzie tak, dość już czekania, dość strachu, dość obaw zostawię mu list „Kochanie ty moje schlane. Pojechałam na terapię, wywróć się spokojnie w przedpokoju SAM Nie martw się, to nie mnie nie boli, zresztą i tak byś się nie zmartwił Pozdrawiam Żona Ps. Podpowiedział mi to nasz zegar, wiesz ten co mu kukułkę wyrwałeś w amoku"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety eksplozja jest tylko preludium. Potem następuje ostrzał z lądu, morza i powietrza. Alkoholik zwycięża. Kalekami zostają inni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I zakończenie "Wziął list do ręki. Literki zlewały mu się w jedną całość. I tak nic nie zrozumiał. Rano wstał,nawet nie zauważył,że jej nie ma. Zastanawiał się tylko czy nie ma gdzieś w domu jakiejś butelki. Musi wypić,zeby nie bolało,żeby nie myśleć. Rzeczy porozwalane,nie ma jak przejść. Dopiero zauważył. Gdzie ona jest? Pomyślał. Powiem jej,ze się zabiję to wróci. Kupię kwiaty to się rozklei. Wszyję esperal pomyśli,że ją kocham. Ona i tak wróci. Tak minął tydzień. Ona niby spokojna. Wie,że dobrze zrobiła. Nie ma kruków,mrówek,wilków,lisów ani sowy. Tylko zegar tykał tak tak tak tak . Nagle słyszy sms. "kocham Cię .Prosze wróć.Już nie będę.Jak mnie zostawisz to się zabiję" Przeczytała,skasowała,wyłączyła telefon. Otworzyła okno,już nie stała za firanką by nikt jej nie zobaczył. Podniosła tylko wysoko głowę. Zobaczyła ptaki odlatujące do ciepłych krajów. Coś się skończyło by coś nowego mogło się zacząć-pomyślała." Jeśli masz chęć poczytać o ludziach z podobnym problemem,możesz zajrzeć na wcześniejsze wpisy,tutaj http://f.kafeteria.pl/temat/f4/maz-alkoholik-p_3217663/803

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakbym czytała o sobie. DZiękuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"dziecko śpi" Niestety dziecko nie śpi. Ono też czeka. Przy najdrobniejszym hałasie wstrzymuje oddech. Cały czas czeka ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najważniejsze to pójść na terapię;sama jestem tego przykładem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
patologia szkoda dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×