Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość BEZRADNA

Rozwod a danie...niewiem ,ktorej szansy

Polecane posty

Gość gość BEZRADNA

Witam,jestem w trakcie rozwodu,maz ciagle dzwonil prosil,obiecywal,potem nawet grozil...cztery dni spokoju a mnie zaczely brac sentymenty wspolnych chwil...i stalo sie obiecal a ja zgodzilam sie na to zeby probowal a jak zobacze efekty to sprobuje zaczac od nowa...z tyn ze gdy dzwonie to wsumie na moje czego chce sie godzi reszte sam z siebie nie widze efektow...prosze doradzcie mi czy to jest rodzaj zabawy mna czy wydaje mi sie.ps:niejest facetem ktory umie walczyc ani okazywac romantycznych uczuc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego się rozwodzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo od roku traktoje mnie jak przedmiot i powietrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc BEZRADNA
Oj to dluga hist.w skrocie gdybym byla swinia to z jego winy ale jest za porozumieniem stron,zalezy mi na nim to bylo 12 lat razem i dwoje dzieci,ale nie czoje zeby mu zalezalo wszystko tylko slowa ale czynow nie ma i niewiem jak to odbierac...dalam mu szanse do rozsprawy jezeli bedzie chcial to przed sadem oswiadczy jakie sa konkretne wymagania,obieca zmiany jak nie dotrzyma to koniec tej farsy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli raz szklanka pękła a się ją sklei to i tak pęknie jak wody gorącej się maleje, nie będzie u was już nigdy dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość BEZRADNA
Teraz jest za granica w sumie niemial wyjscia...nie widze ani nie czuje zadnych zmian...ja jestem bardzo wrazliwa wiec wie jak mnie podejsc,niechce kolejnych obietnic bez pokrycia...ale on wciaz powtarza ze niewie co ma robic...a ja mam dosc dawania mu jak na tacy,po 12 latach wie czego oczekuje od niego tylko szacunku i bycia soba a nie upartym dupkiem widzacy czubek nosa...brakuje mi takiego meza jakim byl,a stal sie kims kogo nie znam,slowa czynyktorych nie pojmuje i to wszystko zekomo bo mnie kocha nad zycie i niewyobraza zycia bez nas...czy ludzi sie niszvzy bo sie kocha...ja tego nie rozumiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość BEZRADNA
Doradzcie mi czy powinnam walczyc to moj facet od 12lat a mam 27za kilkanascie dni 9rocznice slubu...czy odpuscic jak kocha to bedzie walczyc...ja juz ciezko przechodze to wszystko...a co jesli pogodze sie z tym ze go niema...niewiem czy potrafie cale moje zycie sie z nim wiaze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pogoniłabym dziada w cholerę, to DOPIERO 9 lat po slubie, a on już Cię ie szanuje, nie będzie lepiej. Tym bardziej, że obiecał poprawę, a nie robi niczego, żeby Cię przekonać, że faktycznie mu na Was zależy. Słowa mają wartośc, tylko wtedy, kiedy są w parze z czynami, a Twój mąż dużo mówi i nic nie robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość BEZRADNA
Dziękuje...mam nadzieje ze czas swoje zrobi albo on...sa tylko dwie drogi.woz albo przewoz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×