Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie wiem już nic

Co zrobić

Polecane posty

Gość nie wiem już nic

Hej, długo bym się mogła rozpisywać, więc postaram się zawrzeć najważniejsze fakty. Jestem z kimś od 11 lat.Jesteśmy zaręczeni, nie mamy ślubu, on wziął ostatnio kredyt na mieszkanie dla nas, czekamy na zamieszkanie tam. Oboje pracujemy, on na razie więcej zarabia, ale to kwestia czasu, bo mój zawód jest przyszłościowy i są widoki na przyzwoite pieniądze. Dodam, że on ze swoich pieniędzy inwestował dużo w mój rozwój zawodowy. W łóżku jest wspaniale, ale nie często, gdyż od długiego już czasu jest tak, że częściej się kłócimy niż zgadzamy. Jest dość burzliwie, a nawet bardzo. On nigdy mnie nie zdradził. Jest bardzo zżyty ze swoją rodziną (matką i rodzeństwem, ojciec nie żyje). Ja mam wrażenie, że oni zawsze są nr 1 i przez to my nigdy nie założymy rodziny własnej, a jeśli założymy to będę czuła się i tak na drugim planie. Wszystko by jakoś szło, gdyby nie fakt, że on odciąga od długiego czasu decyzję ze ślubem. Postanowiłam ostatnio, że to koniec, choć żywię do niego uczucia wciąż, ale nie chcę skończyć jako stara panna (mam 30 lat). Dwa tygodnie podtrzymywałam swoją decyzję. On w tym czasie zachowywał się różnie, płakał, próbował manipulować, przepraszał, mówił, że kocha. Poruszyliśmy tez temat, który był wcześniej nie do ruszenia na spokojnie, czyli temat jego relacji z rodziną i tego, że ciężko mu jest okazywać swoje emocje, nie potrafi tego. Ja pod względem emocjonalnym się rozwinęłam (chodziłam długo na terapię) a on stoi w miejscu i tkwi w dzieciństwie, zaprzecza jakimkolwiek problemom z tego okresu. Nie wiem co robić, chciałam już odejść, naprawdę już byłam na to gotowa, a tutaj jedna rozmowa, jego płacz, mam wrażenie, że zaczął coś zauważać co jest nie tak, myśli o pójściu na terapię własną. Nie wiem co o tym myśleć i co zrobić. Czy to jest do uratowania czy dać sobie spokój, bo on tylko gra na czas a potem będzie to samo jak przez ostatnie lata?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ble ble ble nieistotne informacje kredyt jest na kogo i kto go płaci ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Więc określ się KONKRETNIE. Powiedz, że dajesz mu czas np do lutego. MA iśc na terapię, ogarnąć się. Jesli do tego czasu nie podejmie leczenia, to z Wami koniec, odchodzisz. I szczerze, chyba jesteś w tzw 'przechodzonym' związku, 11 lat bez ślubu jeszcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do 13:02 kredyt na niego, płacimy razem, bo mamy część kasy wspólną na życie i część każdy swoją, mieszkanie nie będzie na mnie z pewnych przyczyn, których nie będę tu ujawniać , ale przecież gdziekolwiek bym nie mieszkała, to będę płacić czynsz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, zmuś go do ślubu, takie śluby są najfajniejsze, gdy jedna strona została zmuszona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieszkanie nie będzie wspólne? Nie będziesz widnieć w akcie? Zwariowałaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem już nic
dzięki temu, że mieszkanie nie będzie na nas tylko na niego, ja będę mogła kupić mieszkanie (jako osoba bez mieszkania) na bardzo korzystnych warunkach z dofinansowaniem z mojej firmy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak na taką sytuację patrzą Panowie? Może by się któryś wypowiedział

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wypowie sie jako pan. W kazdym zwiazku po kilku latach jest kryzys. Nie ma takich zwiazkow ze czle rzycie jest idealne. I tylko tchurze od razu chca sie rozejsc zamiast prubowac naprawiac. A zeby naprawiac musza obie osoby tego chciec i sie starac. Wiec jak myslisz ze tylko on ma sie zmienic to od razu daj se siana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Małżeństwo też nie jest gwarantem czegokolwiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×