Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mamy kp jakie jest Wasze libido, bo moje ZEROWE...

Polecane posty

Gość gość
Na przyszłość radzę powiedzieć to facetowi na poczatku związku, a nie po kilku latach xx jasne, bo 7 lat temu wiedziałam, że po porodzie tak mi skoczą hormony że przez to nie będe w stanie sie kochac... to chyba raczej facet powinien byc wyrozumiały biorąc pod uwage, że ślubował "w zdrowiu i w chorobie"... a jakbym miała raka i nie mogła się kochac na skutek hormonoterapii, to tez powinnam to przewidziec i powiedziec na poczatku zwiazku??? śmieszna jestes!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Martalena38
A mi się nie chce i jest mi z tym dobrze :) Nie zmuszam się do czegoś, do czego nie mam ochoty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ich mężowie sa zmuszani do BRAKU seksu a nie odwrotnie. Tu nie ma tematu "mąz mnie gwałci", a "mam w d***e seks i jestem szczesliwa, a mój mąż MA OBOWIĄZEK się tym pogodzić" x Powiem tak gdyby mój facet stał się impotentem wspierałabym go, nie wyrzekłabym się związku. Ale gdyby mi powiedział "wiesz co, ja to właściwie mam głeboko Twoje potrzeby, nie chce mi się leczyć, nie chce mi się szukać przyczyn, mam to gdzieś" to bym z takim facetem nie była. Pewnie bym próbowała, ale po latach odrzucenia, poczucia bycia nikim ważnym to bym odeszła. A Wy to m.in komunikujecie swoim męzom - że Wasze potrzeby są wazniejsze od nich, że nie chcecie szukac powodu Waszej oziębłości bo on nie jest tego wart. x Ja kocham mojego partnera, jest naprawde wspaniałym wyrozumiałym człowiekiem, seks zawsze był z mojej woli i nie wyobrażam sobie jakbym mogła mieć w d***e jego, jak mogłabym uważać, że nie jest na tyle wartościowym i ważnym człowiekiem by nie szukać rozwiązania. Jak mogłabym go postawić przed faktem dokonanym bo ja księzniczka nie rusze d**y do lekarza. BTW, ja mam hiperprolaktynemię standardowo i na libido mi ona nie wpływa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Martalena38
Nie samym seksem człowiek żyje. Jeśli chciałby mi pomóc, wtedy kiedy niesłusznie uważałam to za "problem" to fajnie, że wsparłby mnie tak jak Ty jego. Ale u mnie wtedy było inaczej. Uważałam, że to on ma głęboko w moje potrzeby, a wolał zadawalać siebie. Nie byłam tego warta? To "stało się" jak się stało. Było minęło. Teraz jest fajnie. Skoro on się z tym "pogodził" i odkrył inne zalety bycia razem to w czym problem? Szanujemy się. Jeśli chciałby odejść? Też bym to zrozumiała, człowiek nie jest niczyją własnością. Jeśli takie miałby życzenie...? A jednak został i jesteśmy szczęśliwi. Każdy człowiek musi czuć się wolny iść własną drogą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja od pół roku karmię piersią na żądanie. I mam ogromną ochotę na seks, za to mój mąż ma ochotę raz na tydzień lub dwa. Przed ciąża było inaczej, już w ciąży chciał mniej, ale myślałam, że boi się o dziecko. Wyglądam tak samo, trochę większe piersi mam. nie wiem co się stało:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziewczyny z mojego doświadczenia chcę napisać że hormony to jedno a brak atmosfery w domu warunki i zmęczenie to drugie. Ja mam spory dom. Ostatnio zabraliśmy się z mężem do tego i nagle słyszymy dziecko płacze, uspokoiłam za chwile starsze kaszle, dałam syrop... i momentami się człowiekowi odechciewa bo zmęczenie, człowiek lata od rana w domu wszędzie zabawki itp. wieczorem zmęczenie a tu kompanie dzieci, nie chcą spać. Kiedyś wieczorem siadaliśmy przy winie, świecach w salonie oglądaliśmy jakiś film no i wiadomo był klimat. Teraz? Staramy się wyrwać chwile dla siebie ale rożnie wychodzi. Warto pomóc sobie żelami itp. do martalena- moja siostra miała identyczne podejście jak ty. Najpierw były problemy i kłótnie potem mąż podobno dał spokój bo go wychowała. Tak twierdziła. Potem okazało się że ten spokój zawdzięcza 22 latce która często miała ochotę, potem była kolejna i kolejna. W końcu wpadł i odszedł. Ale Tobie życzę powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam córkę 2 miesięczną. Karmię piersią. Rodziłam sn. W ciąży właściwie od początku nie miałam ochoty na seks. Od 5 miesiąca do końca ciąży wcale się z meżem nie kochałam. Dzisiaj mieliśmy swój drugi pierwszy raz :D Myślałam, że będzie bardziej bolało ale nawet było przyjemnie. Ale jakiejś tam wielkiej ochoty na seks nie mam ale to może dlatego, ze na razie musimy się zabezpieczać prezerwatywami a dla mnie to psuje całą radość z seksu :/ a

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Martalena38
gość dziś nikogo nie trzymam na siłę i nie mam zamiaru robic czegos na silę z "obawy" ze odejdzie. Mąż ma fajny dom, fajna rodzine.....zbyt wiele ma do stracenia :) Zreszta sama tez ułożyłabym sobie zycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie to jeszcze przed ciążą seks był może raz w miesiącu albo i nie, bo mąż nie bardzo chciał. Cieszę się więc, że teraz jak karmię, też nie mam ochoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podnoszę temat, bo ciekawy... ja karmię piersią już prawie półtora roku, jednocześnie mam zerowe libido i nie jestem w stanie w ogóle uprawiać seksu. Jestem pod kontrolą endokrynologa ze wzgl. na niedoczynność tarczycy i stwierdził, że wyniki mam takie jak kobieta podczas menopauzy, tzn, b. wysoka prolaktyna a b. niski estrogen. Cylke nieregularne: najkrótszy 26 dni, najdłuzszy 41. Weź tu oblicz i zbadaj cokolwiek... Czuję się też jak kobieta podczas klimakterium, zlewne poty (gdzie przed ciążą nie pociłam się wcale), uderzenia goraca, kołatanie serca, co parę godzin muszę polewać sie zimną wodą pod prysznicem bo inaczej czuję, ze zaraz zemdleję, no po prostu masakra. Najgorsze jest to, ze żadnych leków nie mogę brać, ponieważ karmię, a czuję się coraz gorzej i bardziej sfrustrowana. Poradźcie coś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też nie rozumiem jak można przejmować się spadkiem libido? Dlaczego kobieta przejmuje się tym, że nie ma ochoty zadawalać faceta? Co wy z tym macie? To jakaś konieczność? To tak jakby przejmować się tym, że nie lubię rosołu i nie mam na niego ochoty. A trzeba ten rosół lubić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzeba być mocno naiwnym żeby wierzyć, że się "wychowało" faceta i on akceptuje stan rzeczy. Po prostu ma kogoś na boku i wcale mnie to nie dziwi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
06:53 ale jesteś głupiutka.... temat nie jest o wychowaniu faceta. Nie będę się do niczego zmuszać tylko po to, żeby mój mężczyzna co kilka dni mógł sobie "zamoczyć". A ja to w tym wszystkim się nie liczę, czy jak? Mają się tylko liczyć potrzeby mojego faceta? Też mi przyjemność, powyginać się dla niego bez przyjemności, poudawać, że jest fajnie, na koniec iść się myć, bo pozostawi we mnie swoje nasienie, które mi cieknie po nogach... Kurde, co w tym fajnego? Dla mnie to poniżające. A jak On jaśnie Pan "musi" iść do innej, no to niech idzie. Tym bardziej na mnie nie zasługuje. Skoro nie ma dla mnie ciepła, uśmiechu na co dzień, to dlaczego mam JA mu sprawiać później przyjemność. Jeszcze nie zwariowałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja karmilam piersia 8 miesiecy, z czego 5 tlyko i wylacznie piers. mi generalnie libido bardzo spaldo jakos ok 3 miesiaca ciazy, tak ze seksu nie bylo jakos rok. w ciazy mi to nie przeszkadzalo, ale po porodize, jak minal polog, to zaczelo mi doskwierac to, ze nie czuje potrzeb, ze jak udalo mi sie jakos rozluznic (bo chialam sie z mezem kochac, on nie naciskal, on byl/nadal jest cierpliwy i nie byl nigdy jakims mega ogierem), to bylam suchutka bardzo. zele nawilzajace cos tam pomagaly... tak naprawde libido wrocilo jak odstawilam dziecko od piersi calkowicie. ale to nie jest regula. tak uwazam. mojakolezanka karmila piersia tlyko miesiac, a libido mialam zerowe do 2 urodzi ndziecka czy jakos tak, bardzo sie przez to z mezem od siebie oddalili, bo nie umieli o tym rozmawiac. rozmowa i szczerosc, nawet jak ta szczerosc troche zaboli, jest tu bardzo wazna. a nie zamiaatanie sprawy pod dywan.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja tak czytam i się zastanawiam czy te odpowiedzi to nie prowokacja jakaś :O jak to, zmuszać do polubienia rosołu? :O głupszego porównania już nie szło znaleźć :O wy kobietki jesteście takie ślepe czy niemyślące? wiążecie się z facetem, uprawiacie z nim seks, dla własnej przyjemności też. Oboje macie swoje potrzeby. Zachodzicie w ciążę, rodzicie dziecko. I koniec z seksem, bo WY nie macie już ochoty. I nie widzicie problemu :O A co z tym facetem??? Przecież jak brał ślub, to seks był i był na pewno jakoś tam istotny. Z Wami się dzieje nie tak i uważacie, że to ok??? :O No współczuje tym waszym mężom. Jak mąż by nie zaspokajał waszych potrzeb seksualnych, to wtedy byłby problem. Bo jak on może. A wam to wolno? Różne są potrzeby w związku - czułości, bliskości, wymaga się szczerości i wsparcia i czegoś takiego jak seks też. Wymieniłam sobie kilka tylko. Ale wszystkie elementy są ważne. No ludzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakby nie patrzeć skoro u kobiety najważniejszym popędem w życiu jest potomstwo i bezpieczeństwo (finansowe, fizyczne etc.) i ma prawo żądać tego a jak nie nie jest facet zaspokoić potrzeb to "nie jest facet" W takim razie jak u mężczyzn najsilniejszym popędem w życiu jest seks to kobieta która nie jest w stanie zapewnić zaspokojenie tej potrzeby "nie jest kobietą" a facet ma prawo porzucić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i nie chodzi mi o to, że macie się zmuszać do seksu :O macie zauważyć problem. Bo to jest problem. Przecież brak zaspokojenia seksualnego powoduje frustrację. Co ma ten facet zrobić. Żebyście chociaż jedna z drugą widziały, że to problem. Uważały za przejściowy. Zaraz po zakończeniu karmienia idę do lekarza, badam co trzeba i leczę. W między czasie możecie się trochę nagiąć i chociaż ręcznie czy oralnie. Wykażcie się zrozumieniem. Faceci też dla nas robią różne rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez uwazam,ze sie o tym problemie malo mowi.ja po porodzie nie bylam sie w stanie zmusic do seksu.tak bylo przez 3 lata.zeby sie kochac z mezem musialam napic sie alkoholu.potem poziom libido sie podniosl.ale to byl naprawde duzy problem,wymyslalam kazda wymowke zeby sie maz nie dostawial do mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problem to byłby, gdyby cos mnie bolało, gdyby było zagrożeniem dla zdrowia, itp. A nie problemem ma być to, że nie mam ochoty kogoś zaspokajać. To wy macie problem w głowie, jeśli uważacie że seks jest czymś co powinno być w związku obowiązkowe i koniec. Jedni lubią seks, drudzy uprawiać sport, inni podróżować, itp. I nic nam do tego co kto woli. Czy mam się czuć gorsza, bo np. podróże nie są moją pasją? Czy mam się zmuszać, aby pokochać podróże? Nie. No więc, skoro ja nie myślę w ogóle o seksie, bo mnie on nie interesuje to dlaczego mam sprawiać, żeby on koniecznie mnie zaczął interesować? Może ja nie chcę mieć takich zainteresowań co 2 dzień?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli jesteś aseksualna to po co ci związek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wybaczcie ale dla mnie to że lubię sex jak trochę jak część mojego charakteru. Jak to ze jestem wygadana... I brak libido i sexu byłoby dla mnie formą kalectwa. Sama mam malutkie dziecko, i jestem w szoku jak czytam co tutaj niektórzy piszą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ozieble babole, czesto zaniedbane, z wiecznie wywalonym cycem. Potem dziwia sie, ze maz sie oddalil, bo ona tylko Matka Polka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do 21:12, jeżeli taka byłaś i jesteś od zawsze, i taką cię poznał i zaakceptował twój partner, tworzycie tzw. białe małżeństwo - to problemu nie ma żadnego. Ale jeżeli było twoje zainteresowanie seksem na jakimś normalnym poziomie, był seks przed ślubem, po ślubie. Skończyło się, nie wiem, w czasie ciąży i po porodzie, bo TY nie miałaś ochoty, to to już jest problem. Czego ty nie rozumiesz??? Nie pamiętasz, że kiedyś miałaś ochotę na seks i miałaś ochotę tę potrzebę zaspokoić? A teraz ten twój mąż nie ma z kim zaspokoić swojej normalnej, naturalnej potrzeby? U zdrowych ludzi popęd seksualny jest normalny, potrzeba rozładowania potrzeb seksualnych jest normalna. Człowiek woli to robić z drugim człowiekiem, a nie sam ze sobą. Po to też się jest w związku, by móc to robić z jedną kochaną, zaufaną osobą. Jak przydarzyłaby się ciąża, to też nie ma dramatu. Co innego jak oboje są aseksualni od początku i seks był tylko dla poczęcia dziecka. Ale co innego, jak to się zmieniło po czasie. Jak możesz tego nie widzieć??? Mieć w doooopie potrzeby partnera. Normalne potrzeby zdrowego człowieka? Którego rzekomo kochasz? No czytać ciebie nie idzie :O :O :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja też jestem zdrowa i brak seksu jest też moją potrzebą. Dlaczego też nie chcesz tego zrozumieć? Dlaczego chcesz mi wmówić, że to ja jestem chora? Czy ktos kto nie ma potrzeb seksualnych ma się czuć chory? Nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ktoś kto nie ma potrzeb seksualnych jest typem aseksualnym. Na pewno nie powinien wiązać się z osobą, dla której seks jest ważny. Seks jest jednym z filarów związku, bez niego taki związek na dłuższą metę nie ma racji bytu. Co innego związek z drugą aseksualną osobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 21:24 - ale jak niby zrozumieć??? Popęd seksualny, potrzeby seksualne są normalnością. Brak potrzeb seksualnych u dorosłego człowieka już taką normalnością nie jest. Człowiek może być aseksualny z różnych powodów. Ale no właśnie - jest jakiś powód. W przypadku zdrowego człowieka jest popęd i tyle. Jeżeli jest się aseksualnym "od początku" i ma się aseksualnego partnera, to nie ma tematu. Nie interesuje mnie z czego ta aseksualność wynika. Natomiast jeżeli wiąże się ze sobą dwoje zdrowych ludzi (z normalnym popędem seksualnym) i nagle jedno z nich z jakichś tam powodów staje się aseksualne, to zwyczajnie żal mi tego ich partnera. To że ktoś traci ochotę na seks ze względu na ciążę czy karmienie piersią, jestem w stanie zrozumieć. Nie mniej, tego, że taki stan rzeczy uważa za "normalny" już na stałe lata później, tego już nie rozumiem. I żal mi tego ich partnera. Bo jakby taka kobieta (akurat kobieta, ale nie ważne który partner jak dla mnie. Tak samo problem z jakichś przyczyn mógłby dotknąć faceta) jednak widziała problem i coś z nim próbowała zrobić, to ok. A taka która w tym problemu nie widzi jest dla mnie niezrozumiała. Bardzo egoistyczne podejście do tematu i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dobrze że są też kobiety które bycie prostytutką nie stawiają sobie za cel. Brawo ! gość dziś dlaczego żal Ci jest jej partnera, dlatego że nie może uprawiać seksu z partnerką, a nie żal Ci tej dziewczyny, która nie ma ochoty tego seksu uprawiać a powinna się zmuszać? Albo leczyć? A co ona jest na coś chora?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zarówno seksualność jak i aseksualność jest normalnością. Może to niech on sie leczy, żeby to jej było dobrze? Dlaczego to zawsze kobieta ma się starać i czuć się winna, że Książę nie może uprawiać seksu? Wiele kobiet się do tego zmusza tylko dlatego, że mysli że tak musi być. Wystarczy zmiana podejścia, jej potrzeby też się liczą. A nie tylko Księciunia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestes chora, na serio... a jakbyby twoj maz nagle powiedzial ze on juz cie nigdy nie przytuli, nie da ci nigdy buziaka bo mu po prostu zbrzydlas, odraza go bierze i wstret do ciebie to jak sie poczujesz co? no przeciez ma prawo sie tak czuc, nie bedzie sie zmuszal! nadal bedziecvie kochajaca rodzinka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale ja przytulam męża, daję mu buziaka, mówię mu że go kocham. Dlaczego zaraz odraza i wstręt? Chyba ja też mam prawo nie czuć ochoty na seks? Dlaczego tylko mężczyźnie daje się do czegoś prawo? Dlaczego jego potrzeby mają być ważniejsze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×