Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Margatett012

Niewierna

Polecane posty

Gość Margatett012

Hej! Piszę do Was z prośba o radę.. Może przedstwię Wam sytuację.. Jestem dziewczyną typu wiecznej imprezowiczki, lubię się dobrze bawić. Jak impreza to ma być grubo. Znajomi juz się przyzwyczaili, że ze mną innej opcji nie ma. Jak na każdej imprezie- alkohol- to obowiązkowo. Jak nic się u nas nie dzieje to wsiadamy w samochód i jedziemy do 3city, albo do Warszawy, dla mnie nigdy nie ma nic niemożliwego. Tym bardziej ze nigdy nie muszę sie martwić o pieniądze. Co do alkoholu, gustuję tylko w tym wysoko%. To ze mam do tego głowę to olbrzymi plus, bo dla mnie impreza można powiedzieć ze nigdy się nie kończy. Poznaję dużo nowych ludzi, ułatwia to tez fakt ze mam przyjaciół którzy sa DJami w clubach. Zdaję sobie sprawę ze swojej urody i nie narzekam na nią. Pomimo tego (choć wiem ze pieniądze wykształcenie i wygląd to nie wszystko) jestem singielką. Jest to raczej spowodowane tym, ze cieżko jest ze mną wytrzymać i nie można za mną nadgonić. Energia mnie rozpiera nie lubie sie nudzić; w łożku to samo. Nie jestem typem romantyczki i kochanej dziewczyny, wolę jak facet przyciśnie i poczuję jego siłę na skórze. Seks musi byc konkretny. Tak jak wspomniałam, aktualnie jestem singielką.. I jednak ta cała sfera łóżkowa zaczyna byc dla mnie co raz większym problem. Facetów mam na pęczki, wybieram sobie. Inne zazdroszczą jak idę z jakimś jako "zakochana nowa para". Wygląd modela, cudowny charakter, i szczerze mnie kocha... No jak w bajce.. Nie dla mnie.. Nawet nie wiecie jak bardzo chciałabym tez kogoś szczerze kochać.. Albo chociaż kochac. Nie jestem w stanie. Jestem z nim, jednym, drugim, nastym.. I nic. Ja wiem ze to przyjdzie czas.. Ale ja sie obawiam ze taka jestem. Niby szczęśliwa i juz pomijam fakt ze nic fo nich nie czuję- wiem żądacie pytanie to po co z nimi jestem. Bo mi brakuje tej miłości- tak, zaprzeczam sama sobie. Ale uwierzcie mi takiej bezdusznej tez brakuje ciepła.. Chciałabym czasami przytulić się i poczuć, ze z tym do kogo się przytulam coś mnie wzajemnie łączy.. że jest przy mnie i ze mną i tylko on sie dla mnie liczy. W każdym związku w którym byłam zdradziłam. I to nie raz nie dwa, ale ciagle. Nie mogłam znieść tej presji. Może wiele z Was sie spyta "jakiej presji?!" ale dla mnie bycie w związku jest bardzo trudne. I mimo moich zdrad, "przyjaźni bez zobowiązań", i faktu iż nie cierpię dzieci, chciałbym mieć kogoś kogo pokocham ze wzajemnością i będę prędzej czy pózniej miała z nim większe plany na przyszłość. Zdradzanie jest silniejsze ode mnie.. Nie potrafię przestać. Przyjaciele tez próbowali jakoś zadziałać ale bezskutecznie określając mnie nawet mianem nimfomanki, z czym momentami wydaje mi się ze muszę się zgodzić.. Powiedzcie mi.. Czy to wszystko to jest takie normalne czy tylko ja jestem taka... Czy wg uda się takiej osobie jak ja stworzyć związek, którego pragnę, ale jestem nieudolna... Przepraszam za essej, ale musiałam wyrzucić trochę z siebie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szukaj takiego jak Ty , może będziecie szczęśliwi skacząc oboje w bok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Margatett012 ale jaki problem? Po prostu musisz miec faceta, ktory bedzie akceptowal skoki w bok. Sam pewnie tez bedzie to robil, skoro ty to robisz. I tyle. Po prostu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale jak się przytulasz do nowo co poznanego kolesia z klubu to wiadomo że nic was nie łączy...żeby kogoś kochać trzeba go dobrze poznać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Weź alfonsa. Zdrowy układ, zero emocji i jeszcze odłożysz na starość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Margatett012
Tylko nie jestem pewna czy mi bedą jeśli juz to odpowiadać jego skoki w bok.. Może będę je tolerować przez pewien czas ale może skoro juz kogoś pokocham to wolałabym zeby jednak po pewnym czasie skończyć z innymi na boku, a boje sie ze nawet jeśli ja z tym skończę to on nie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cz yli chcesz zdradzac i nie byc zdradzana :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uważam, że jesteś niedojrzała i nie poukładana emocjonalnie. Nie umiesz sobie odmawiać, bo brak ci charakteru. Poza dupa nie masz nic do zaoferowania i wiesz o tym.Bardzo ci współczuję. Kobiety w większości nie mają problemu z zaciągnięciem dowolnego faceta do łóżka, to naprawdę nie jest trudne. Trudniej jest rozkochać faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Margatett012
Nie mam żadnego problemu z rozkochaniem w sobie faceta. Mam problem z tym, ze nie potrafię go pokochać i odwzajemnić jego uczuć. Czytaj proszę ze zrozumieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćgg8
Mnie byś tak łatwo nie rozkochala. Mimo, że byśmy lubili się, sprawił bym bez skoków w bok, że jednak byłabyś zazdrosna i wkurzalabys się, przez co wydalbym się dość intrygujący, by poczuć nutkę zakochania. Na jakich imprezach w 3city jesteś? Może kiedyś wpadniemy na siebie Gosha ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo chcesz nas przekonać jaka jestes świEtna. Jestem dziwnie pewien że jesteś mocno przeciętna. Możesz zaprzeczać, ale tak cue odbieram. Kluby są pełne takich łatwych lasek. Jesteś na fali. Widzisz pożądanie u faceta u mylisz je z miłością. Takich jak ty się nie kocha, tylko rżnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Idz do psychiatry(nie zart ani złosliwosc) Mysle ze cierpisz na syndrom maniakalno-depresyjny Teraz jestes pobudzona(długo to moze trwac),ale ktoregos dnia wszystko sie zmieni ,przyjdzie głeboka deprecha i wylalenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po tym co przeczytałem to ta wypowiedz wydaje mi się absurdalna. Musisz być mocno pokręcona jeśli to co napisałaś to prawda. Uroda szybko minie (tobie na pewno bo nadużywasz alkoholu), znajomi się rozejdą z czasem, pieniądze kiedyś się mogą skończyć. Ale to twoje życie i to ty decydujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś niedojrzała, stan emocjonalny 14 latki. Za parę lat problem sam się rozwiąże

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×