Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mąż nieudacznik

Polecane posty

Gość gość

Mam problem, może Wam uda się spojrzeć na sprawę obiektywnie. Trzy lata temu wzięłam ślub, przyszły mąż wydawał się idealny dobry, ciepły, opiekuńczy, dojrzały, pomocny i te cechy rzeczywiście posiada. Jest natomiast problem typu, że od dwóch lat praktycznie go utrzymuje, mam kierownicze stanowisko całkiem nieźle zarabiam ale źle się z tym niestety czuje. Mąż miał firme, źle zaczęło się dziać (problemy z partnerami biznesowymi) zapominał płacić zus, opóźniał się ciagle ze wszystkim, nie radził sobie. Zawiesił działalność. W ogóle żadne rachunki go nie obchodzą, nie potrafi dopilnować najprostszych spraw typu rachunki za swój telefon itd, wszystko ja pilnuje już mnie to zaczyna meczyc. Mąż ma sprawe w sadzie bo pracowal bez umowy pare miesiecy a pozniej miał żal że kasy jemu kontrahent nie zapłacił. Pare miesiecy temu przeprowadziliśmy się do Warszawy - (teraz jestem na macierzynskim wiec moge sobie na to pozwolic) bo dostał nowa prace, ktorej szukal poltorej roku. Jednak wczoraj sie okazało, że po 3 miesiacach okresu probnego go nie zatrudnia- nie spodobał się pracodawcy.Dodatkowo okazalo sie, że przez ostatnimiesiąc nie mial nawet podpisanej unowy, więc nie wiadomo czy jemu kasę w ogóle wypłacą za ostatni miesiąc. Pytalam sie dlaczego nie dopilnowal sprawy odpowiedzial, ze zapomniał o tym. Mam już dosyc, jak ja mam polegać na nim, zaufać że nic się nie stanie, ciągle mam wrażenie, ze żyje jego życiem, problemami, ktore sam sobie przez swoja głupote robi. Nie mam nawet czasu, żeby zadbać o siebie o swój samorozwój, bo ciągle dopilnowuje jego, żeby nie zrobił nam jakiejś głupoty. Ewidentnie nie radzi sobie z życiem. Wszystko to wina jego mamusi, która wszystko za niego robiła i pilnowała. Mieliśmy zostać w Warszawie on miał pracować a ja w międzyczasie szukać nowej pracy po macierzyńskim (moja nie do końca mi odpowiada)ale jak tak patrze na to wszystko wstecz to po prostu mam strach, boje się życia z takim człowiekiem, który nawet nie potrafi zadbać o swoją umowę o pracę. O wszystko się mnie pyta jak ma robić. Wszystko jest ciągle na moich barkach i jeszcze dziecko 8-miesięczne. Jak myślicie jak moge z tego wybrnąć, czy da się to zmienić? Chciałabym w końcu czuć/mieć spokój. Chciałabym w końcu czuć się bezpiecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kto jest większym nieudacznikiem, maż, czy laska która za takiego wyszła? Masz kierownicze stanowisko to zatrudnij go w firmie w której pracujesz, daj dobrą pensyjkę i po kłopocie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że oboje jesteście NIEUDACZNIKI. On, jak piszesz dojrzały, a zapominał płacić ZUS. Ty, na macierzyńskim, zostawiasz kierownicze stanowisko i oboje jedziecie do warszawy na, jego niepewną pracę. Co TOBĄ kierowało, że zdecydowałaś się na taki krok. Chyba teraz oboje jesteście w sytuacji ręka w nocniku, albo twój tekst to po prostu bajdurzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Takie masz odczucia i zdecydowałaś się z nim na dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gościu, daj spokój, to ściema. Wart jedno drugiego i tyle. Niebawem zasilą szeregi bezrobotnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rzuć go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mialam podobnie , wiecznie utrzymywalam nieudacznika , caly czas nie mial pracy a jak znalazl to 1 miesiac i po pracy , nic go nie obchodzilo wszystkim zajmowalam sie ja , jestem juz po rozwodzie i tobie radze to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i to jest JEDYNY sposób na nieudaczników. Ale dać sobie, po latach takiego zycia, zrobić dziecko to też głupota.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on sie nie zmieni takie ciapy zenia sie zeby sie podczepic i nic nie robic bo wiedza ze kobieta zrobi wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko rozbija sie o to ze zal ci d**e boli ze wydajesz swoje pieniadze chociaz troche na was dwoje a jak on wydawal na was to bylo ok wg ciebie. Szukasz sponsora a nie partnera i zwiazku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On nigdy nie wydawał kasy na nas, bo nigdy jej nie miał. Zawsze wydatki były pokrywane z mojej pensji nawet na płatnym macierzyńskim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malwinka2016
Jeśli mieszkacie w Warszawie to facet powinien znaleźć w miarę szybko nowa prace. Dlatego wntakiej sytuacji daj mu warunek: albo w końcu zacznie zarabiać albo rozwód. Nie ma się co patyczkowac!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a gdzie mieszkacie ? wynajmujecie ? a raczej ty wynajmujesz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niestety, to urodzony nieudacznik. uciekaj od niego, bo zarazi nieudacznictwem wasze dziecko :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Facet50000
Ludziom przychodzi łatwo używanie określenia nieudacznik. Nikt poza tobą nie będzie miał obiektywnego oglądu sytuacji. Skoro miał własną firmę to taki nieudacznik z niego nie był, bo najłatwiej jest iść na etat, a mimo wszystko sztuką w tym kraju jest mieć własną działalność gospodarczą. Co do jego zachowań to różnie może być, mam wrażenie, że po prostu odpuścił, może ma jakąś depresję, może jest introwertykiem itd. Nie rzucałbym od razu, zwłaszcza z perspektywy komentującego waszą sytuację, epitetami typu nieudacznik. Doświadczenie mnie nauczyło, żeby ludzi od razu nie oceniać bo różnie w życiu mieli, różne sytuacje życiowe wpłynęły na to co robią. Nie napisałaś nic o wieku, ile jesteście razem itd. Może też być tak, że ty w tym związku agresywnie dominujesz, a on z racji bycia miękkim po prostu temu uległ, dlatego też nie ma swojego zdania, o wszystko pyta ciebie, lub też ma poczucie, że jego pozycja w związku nie jest silna... itd. itp. Nazywanie go nieudacznikiem to moim zdaniem ostateczność gdy wszystkie inne argumenty się wyczerpią. Często kobiety w mężczyźnie widzą to co chcą widzieć, mają wydumane wyobrażenie, a później jest zdziwienie. Dlatego cholernie potępiam wszelkie związki z kalkulacji, bo wypada, bo lepszy jakikolwiek niż żaden, działa to w obie strony. Później ludzie się tylko unieszczęśliwiają. No i podstawowa kwestia? Rozmawialiście o tym, tylko bez agresji, przytyków, wypominania, czy ty sobie warczysz pod nosem, a on tonie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak wynajmujemy w Warszawie. Szanse na parę miesięcy na znalezienie pracy moge jemu dac bo mam jeszcze troche macierzynskiego a pozniej ewentualnie wychowawczy wiec na razie nic mnie w mojej miejscowosci nie trzyma. Z pracy mojej bym dopiero zrezygnowała jak bym dostała nową w Warszawie. Ale boje się po prostu przyszłości i przerasta mnie teraz to wszystko.....boje się zaufać jemu - dac szansę..boję się, że sobie nie poradzi a ja znajde gorszą pracę niż tą co mam teraz. Tym bardziej, że nie mam czasu się teraz dokształcać, być na czasie w swojej branży i myśleć też o sobie, bo pewnie jak jemu nie powysyłam cv sama, to nie znajdzie sam pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facet50000 ma rację. Ty sama wiesz najlepiej, czy stać cię na to aby dać mu jeszcze szansę. Jednak podstawą jest naprawdę szczera rozmowa. To ty musisz wiedzieć czy dasz radę - smutne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facet50000 dziś Zgadzam się z Tobą, że łatwo oceniać, ale teraz przeczytałam, ze autorka musi mu cv wysyłać, bo on nawet tego nie jest w stanie ogarnąć, to już przesada. Byłoby zupełnie inaczej gdyby facet wykazał jakieś zaangażowanie w szukaniu pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ten zlamas nie wykaze zadnego zaangazowania bo jest mu wygodnie , i nic sie nie zmieni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość wczoraj Ale może autorka sama stworzyła sobie takiego mężczyznę. W pewnym momencie spoczął na laurach bo okazało się że tak wygodnie. Ale taki charakter można dostrzec dość szybko jaki poziom ambicji ma dany człowiek. Może to małżeństwo jest jednym z tych z rozsądku, a zazwyczaj w takich zaczynają się dość szybko kłopoty. Słusznie zauważył Facet50000, że za mało jest informacji by tak jednoznacznie zdefiniować drugiego człowieka mając tylko "zeznania" jednej strony. Znam przypadki gdy facet często jest demonizowany w historiach przez kobietę, a później gdy dochodzi wersja drugiej strony to już nie jest tak do końca jak mówiła kobieta. Jedna z takich spraw oparła się o sąd i znając najpierw wersję kobiety też wielu pochopnie wręcz zlinczowałaby mężczyznę, dopiero po wysłuchaniu drugiej strony wiele się wyjaśnia, kto tak naprawdę jest problemem i co było elementem zapłonowym. Dlatego też sugeruję by nie wyrokować od razu. Po prostu za mało danych, a te co są pochodzą tylko z jednej strony nie pozwalają na obiektywną ocenę. Jeśli ktoś pisze brutalnie, że to nieudacznik bo takie same przygody miał/miała to nie świadczy dobrze o dojrzałości w ocenianiu takich spraw bo wplata się w sprawę swoje doświadczenia, które mogły mieć inne podłoże i kieruje się z góry założeniem pełnym uprzedzeń. Nie napisano nic o stronie uczuciowej między nimi, nie napisano nic o ich wieku, nie napisano nic czy dziecko jest wynikiem wpadki czy świadomą decyzją, czy związek pod kątem uczuciowym jest ok, a jeśli nie to kiedy przestało być ok, nie napisano nic o tym czy ślub był wynikiem pojawienia się dziecka itd. itp. Autorka ograniczyła się do wylania jedynie swoich pretensji, a to nadal za mało. Dlatego tak łatwo w obecnych czasach manipulować czytelnikiem i jego emocjami uzyskując oczekiwany efekt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×