Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jak Wy to widzicie?

Polecane posty

Gość gość

Hej. Chciałabym się podzielić historią, która mnie trapi. Ciekawi mnie co sądzicie na ten temat, bo być może mam zaburzone spostrzeganie. Chodzi o mojego kuzyna (24 lata). Od niecałych 2 lat spotyka sie z dziewczyną. Z jego opowieści wynika, iż nie była to wielka miłość, motylki i inne sprawy. Ogólnie miał wątpliwości czy się z nią na poważnie spotykać. Przechodze do sedna. Praktycznie od samego początku dziewczyna (23 lata) jest na utrzymaniu mojego kuzyna. Po paru miesiącach spotykania wprowadziła sie do niego do domu rodzinnego i siedzi już tak od roku. Problem dla mnie jest w tym, że ona kompletnie nic nie robi, spi całe dnie badz siedzi przy kompie, nie pomaga w gospodarstwie, nie ukrywa też że nie planuje podjąć jakiejkolwiek pracy, nie ukończyła zaczętych dawno studiów. Jej plan to jak najszybszy ślub i dzieci, i usilnie naciska kuzyna na ślub od wielu miesiecy. Kuzyn cięzko pracuje fizycznie i nie zarabia jakichś kokosow a ona wynajduje ciagle powody do narzekania, bo i tak jej zawsze cos nie pasuje. Bez wyrzutów wydaje wszystkie jego pieniadze (sam sie zalił ze nie jest w stanie nic oszczedzic, mimo iz mieszkaja za darmo). Nie starcza im na dwie osoby a co w przypadku dzieci? Kuzyn nie jest gotowy w tym momencie na ożenek i dlatego poki co nie podejmuje tego tematu. Gdybym widziała ze kochaja sie mocno, ze sa mądrzy i dojrzali itp itd to pewnie nie denerwowałaby mnie ta sytuacja. Wiem natomiast ze kuzyn bardzo się meczy i ma watpliwosci czy ten zwiazek to to czego chciał czy za bardzo nie myślał chu...em. Obawiam sie ze on jest z nia tylko dla seksu, a ona z nim dla wygody. Rozmawialam z nim ale niczego nie sugerowałam, próbuje zawsze zachować bezstronność. Przyznam że jestem osobą bardzo dumną i honorową i pewnie dlatego też nie widzę pozytywów tej sytuacji..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:D ostatnie twoje zdanie mnie rozwalilo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli było niezrozumiale to wyjasniam: jestem dumna i nie potrafie tolerowac pasozytnictwa, braku odpowiedzialności i ambicji, no i głupoty a tak to własnie postrzegam w tym przypadku..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Obawiam sie ze on jest z nia tylko dla seksu, a ona z nim dla wygody." skoro im pasuje taki układ to nic nam do tego, dla mnie to jest skandaliczne a skoro dla nich nie? Niech sobie żyją jak chcą. A ślub chce jak najszybciej bo jak myślisz, gdzie znajdzie drugiego takiego frajera co będzie na nią robił a ona zadowolona będzie wylegiwać się w domu i wydawać jego kase? i tak pewnie często nie musi się nadstawiać bo jest zmęczony obowiązkami i pracą to jej w to graj. Albo mu to uświadom albo no przestań sobie głowę zaprzątać nimi. Nie myśli chłopak to będzie cierpiał, niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15.42 Z tego co wiem to nastawia nawet jak on nie ma sił czy ochoty. Obawiam się że nic innego nie jest w stanie zaprezentować ;/ Ponoć to wystarczy facetom ale czy na pewno?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15.45 No chyba jemu nie do końca pasuje bo się właśnie żalił. Chodzi głownie o jej brak odpowiedzialności i perspektywicznego myślenia. Ona zyje chwilą, problemami ma sie zając on, a na wesele to zapewne namówi go na kredyt. Widzę w nim momenty przebłysku świadomości ale obydwoje są jeszcze niedojrzali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jak oboje sa niedojrzali to do siebie pasuja jak ulal :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×