Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Co robic? Super maz ale wiem, ze mnie nie kocha...

Polecane posty

Gość gość

Mam meza, wiem od lat ze on mnie nie kocha. Wiem o tym choc on zaprzecza. Jednak czuje to na 100%…Jest dla mnie bardzo dobry pod kazdym wzgledem ale wiem, ze nie ma w nim nawet sladu namietnosci ani uczucia dla mnie :O Na imprezach wodzi wzrokiem za innymi, moge nie istniec :O Pare razy zaczal sie wymieniac numerem telefonu czy email z innymi laskami….Czulam sie jakby mi ktos noz w srodek serca wbijal :O :( Co robic? Ja kocham go bardzo :O Niestety, ale dla mnie on jest wszystkim… I co teraz? :( Nic tylko sie powiesic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro oświadczył się, to musiał kochać. Czy to nie miłość była powodem małżeństwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to nie kwesitak ochania, bo moze cie kocha, ale kwestia charakteru lowelasa. moj ma to samo. : O numerow nie bierze, chyba, ale kiedys zostawil mnie i poszedl sobie ''pogadac'' do dziewczyny ktora widzial pierwszy raz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a zwrocilas mu kiedys uwage ? bo przyjmujesz to ze stoickim spokojem, .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
osiadł na laurach, bo przestałaś być dla niego wyzwaniem. On musi Cię zdobywać każdego dnia - znajdź sobie hobby, wychodź z koleżankami bez niego do kina, teatru, organizujcie sobie spotkania babskie, przeznaczaj część czasu tylko dla siebie - zorganizuj strefę, do której on nie będzie miał wstępu. Chodzi o wytworzenie Twojej intymnej bazy, żebyście przestali żyć w nieustannym połączeniu. Miej swoje sprawy, miej oczekiwania wobec niego, ale to nie znaczy, że masz mu suszyć głowę. Dbaj jednak o to, by okazywać mu czułość, chwalić go i uznawać jego zdolności, osiągnięcia, - mów mu że jest wyjąkowy i dlaczego, tylko szczerze. Pamiętaj też o seksie i żeby pięknie wyglądać. Nie narzucaj się mu, nie dąsaj. Pomyśl, co robiłaś jak chciałaś zdobyć facata i rób to samo wobec męża. Bądź dla niego niedostępna, po prostu - pogłówkuj. Powiedz, że chcesz gdzieś jechać, a jak on będzie miał inne zdanie, to pojedź tam z koleżankami :). Tylko wszystko z umiarem. Olej lub nawet przyklaśnij, jak będzie wodził wzrokiem za innymi - to nie problem , bo wszyscy faceci tak robią (Ci normalni!), nie ma co z tym walczyć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobra rada. Dzieki! W sumie staram sie tak robic tylko, ze po prostu wole z nim czas spedzic niz z kims innym. On ma fajne poczucie humoru, jest inteligentny, lubie z nim rozmawiac. Zmuszam sie nieraz zeby gdzies wyjsc czy cos zrobic bez niego ale zawsze mam przy tym wrazenie, ze czegos mi brakuje. Tesknie za nim :O Dbam o siebie wedlug moich mozliwosci. To znaczy nie jestem modelka, tego nie zmienie, mam 168 cm wzrostu do jego 193 cm..., Nie jestem gruba, cwicze regularnie, mam prace, nie nudze sie gdy jestem sama, mam jakies tam zainteresowania. Lubie czytac, spedzac czas w naturze, wedrowki, rowery, dobre wino :D Powodem oswiadczyn i slubu byla jak najbardziej milosc, tylko tak mi sie wydaje, ze glownie z mojej strony :O Sama nie wiem czemu mi sie oswiadczyl... Seks zawsze nam dobrze wychodzil :P choc znowu, to ja mam chyba wiekszy pociag do niego i moglabym czesciej :P Wydaje mi sie, ze niestety nie pociagam go tak bardzo jak on mnie :O :( Zaznacze, ze jest dla mnie dobry, o rozwodzie czy rostaniach nie ma mowy, nie klocimy sie w ogole. Czasem mamy jakies drobne nieporozumienie ale rozwiazujemy to o drazu i nigdy do tego nei wracamy. Zwracalam mu pare razy uwage o to jak sie zachowuje na imprezach ale nic to nie daje. Po prostu widze, ze gdy sa inne kobiety to ja przestaje dla niego istniec :O I ogolnie...nie wiem jak to wytlumaczyc ale czuje to i to wyraznie, ze on mnie nie kocha i strasznie mi smutno :O Czemu to wszystko takie trudne? :O Jak to zmienic? Czy to sie da w ogole zmienic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wygląda na związek z rozsądku z jego strony...wiesz ... faceci nie zawsze zenia się z łaskami które kochają ...jeśli widzą że dziewczyna w ich mniemaniu nadaje się na zone albo mają inne powody to nie patrzą na to czy kochają...cóż... miałam tak samo ale odeszlam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy mozna kogos rozkochac?...Jak? Zastanawiam sie czy moze wszystkie malzenstwa z czasem takie sie staja...Tak poza tym zgadzamy sie prawie zawsze we wszystkim, mamy podobne gusty, upodobanie i nawyki. Mamy w sumie bardzo dobre zycie ale...No wlasnie ale. Nie wiem czy sobie nie wmawiam, ze milosc jest az tyle warta. Ze chcialabym zeby byl we mnie wpatrzony tak jak ja w niego...Moze sobie sama wyszukuje problemy :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ile jesteście po ślubie? Mówił/mówi,że Cię kocha, czy tylko odpowiada na Twoje pytania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, mowil mi ze kocha choc nie czseto. Za to nieraz mi mowil co we mnie ceni, jakie cechy charakterzu itd. Tylko, ze brzmi to wszystko bardzo analitycznie, jakos tak...bezuczuciowo. Jezeli o mnie chodzi, to ja sie nawet czuje lepiej gdy on po prostu jest niedaleko mnie w pokoju i cos sobie czyta. Lubie byc niedaleko...Zakochanie mi nie minelo :) Staram sie zawsze jakos go uszczesliwic, sprawic zeby mial lzejsze zycie. Nawet jezeli o drobiazgi chodzi. Na przyklad, gdy zaczal nowa prace i narzekal ze nie maja dobrej herbaty a kawa tez do luftu to kupilam susper specjalny zestaw herbat, ktore on lubi, kubki z motywujacymi tekstami itd., specjalne filtry itd. Wiem, taka mala d**erala, ale staram sie, zeby mu jakos pokazac, ze mi zalezy na jego zadowoleniu z zycia...Gdy zaczal trening to triathlonu to zorganizowalam mu zajecia u trenera plywania. On sobie natomiast znalazl trenerke yogi... Moge na nim polegac. Gdy bylam powaznie chora i znalazlam sie w szpitalu to dbal o mnie, rozmawial z lekarzami itd. Gdy jestem czasem wykonczona po pracy ugotuje dla mnie. Gdy w samochodzie trzeba cos zrobic wezmie do mechanika. Gdy sobie cos wymarze na gwiazke ( w ramach rozsadku) to postara sie zebym to dostala. W domu potrafi wszystko zrobic, mama tak go nauczyla. Obowiazki domowe dzielimy, nie ma z tym zadnych problemow. Oswiadczyl sie po 2 latach (mieszkalismy juz ze soba) i slub byl po kilku miesiacach od zareczyn. Sam postaral sie o date i zalatwil papiery. Jestemy kilka lat po slubie. Sama nie wiem co o tym wszytkim myslec. Jestem pewna ze mnie nie kocha. Czuje to. Po prostu czuje to :O a raczej brak tego :O :( Czy wystarczy w zyciu zeby zgodnie zyc razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy wystarczy w zyciu zeby zgodnie zyc razem? xxx Niektórym ludziom to wystarcza, Tobie nie. Bo czujesz brak uczucia z jego strony i źle Ci z tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie dziwię się ze ludzisz się, dla tak uczuciowych osób jak Ty związek z rozsądku to za mało, co z tego ze on jest opiekuńczy itd. Skoro z uczuciem to nie ma nic wspólnego??? Lepiej zacznij się oswajac z tym ze on ktoregos dnia zakocha sie w innej i odejdzie...często w ten sposób kończą się rozsądne związki...nie mylisz się, dobrze czujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem że prawdopodobieństwo szczerości jest małe ale spróbuj go drążyć za każdym razem dlaczego tak patrzy na inną, wziął jej nr skoro jest w małżeństwie, w ogóle jak wyglądają u was sprawy łóżkowe? Kto wychodzi z inicjatywa ? Jakie masz odczucia ogolnie ? Czy tez czujesz ze to tylko zaspokojenie jego potrzeb a chce innej ? Tylko nie pisz proszę ze on jest uczuciowy i dba o Ciebie /twoja przyjemność. Chce zobaczyć czy faktycznie on Cię pożądanie czy tyllo wykonuje małżeński obowiązek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wybacz za błędy,,,pisze z telefonu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Jest dla mnie bardzo dobry pod kazdym wzgledem ale wiem, ze nie ma w nim nawet sladu namietnosci ani uczucia dla mnie pechowiec.gif " "Jestem pewna ze mnie nie kocha. Czuje to. Po prostu czuje to pechowiec.gif a raczej brak tego pechowiec.gifsmutas.gif" Czujesz i pewnie masz rację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale wiem, ze nie ma w nim nawet sladu namietnosci ani uczucia dla mnie xx a jak twoim zdaniem te uczucia powinny sie objawiac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość psycholożka
facet po prostu ozenił sie bo bał sie ze juz nikogo odpowiedniego nie znajdzie albo jesli znajdzie to niewiadomo czy ta osoba zechce wyjsc za niego .Ty bylas zakochana to sie ozenil i jest z wygody.Przykre to ale prawdziwe.Facet ktory kocha nie interesuje sie innymi kobietami.Czy ty przed slubem niczego nie zauwazyłas,ze on np.nie zabiega o ciebie itd.Czesto kobiety nie zwracaja na to uwagi,facet jest i to sie liczy a potem przychodzi zycie wspolne,rzeczywistosc i to boli jak maz nie jest zainteresowany zona.Jesli na poczatku zbytnio nie był to potem wszystko zmienia sie na gorsze,nigdy nie na lepsze.Facet powinien szalec za kobieta,uwodzic,zabiegac,po prostu musi byc za kobieta ,jesli jest obojetny to zle wrozy bo osoba ktora kocha naprawde bedzie nieszczesliwa.Jest dobry bo ma wyrzuty sumienia i tym chce ci wynagrodzic to ze nie kocha.Faceci to dranie.Wiekszosc jest z kobietami z wygody,szczegolnie gdy kobieta malo atrakcyjna,znam duzo takich przypadkow.Jej sie wydaje ze facet jest w niej zakochany a potem okazuje sie ze wszystko olewa ale jej nie zostawi,sa dzieci,pracuje daje pieniadze ale nie kocha,z czasem beda kochanki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, niestety boje sie ze pewnego dnia zakocha sie na zaboj i odejdzie :( Plakac mi sie chce jak o tym mysle! :( :O bo dla mnie on jest doslownie wszystkim! Tak jakby moje serce bilo poza moim cialem... Sprawy lozkowe? Jak juz pisalam, ja moglabym czesciej. Zgadzamy sie pod tym wzgledem i w zasadzie nie ma w tym zadnych problemow (z mojej perpektywy). Jezeli o inicjatywe chodzi to chyba ja czesciej inicjuje niz on...Glupio mi o tym pisac, ale jego cialo podnieca mnie, lubie jak jest nagi etc. itd. Nie bede tu pisac szczegolow ale nie jestem jakas ciotka cnotka ;) Ogolnie to mogl by byc z wieloma kobietami. Jest wysoki, szczuply, wysportowany, ma fajne poczucie humoru, nikogo nie poniza, nie wywyzsza sie choc ma doktorat i rozglegla wiedze na rozne tematy oraz zawodowy sukces. Sama nie wiem co on we mnie widzi :O czy widzial kiedys :O :( Finansowo nie mamy zadnych problemow a wrecz przeciwnie powodzi nam sie super bo i ja mam bardzo dobra prace i rozwijam sie zawodowo. Pieniadze nie stanowia dla nas zadnego problemu ani nawet tematu. On jest z natury szczodry i woli zaplacic wiecej zeby kazdy sie dobrze czul niz za malo. Nie wiem...gdy na talerzu sa ostatki jakiegos jedzenia na ktore obydwoje mamy ochote to ja zawsze zostawiam dla niego...wiem, ze to zalosne...ale zawsze chce mu zrobic jakas drobna przyjemnosc, poprawic jego dzien... Nie wiem czemu sie ze mna ozenil :O Naprawde nie wiem :( Bo widze, ze wodzi wzrokiem za innymi a mi doslownie serce peka :( Po co sie wiazal? Oswiadczyny wyszly od niego. Nie jest we mnie wpatrzony...nie wiem jak to opisac. On po prostu jest, wypelnia tak jakby wszystkie obowiazki bez zarzutu, jest dla mnie mily i opiekunczy ale nie moge pozbyc sie wrazenia, ze jestem jak z krolowa sniegu :O :( Po prostu nie ma tej iskry :( Dalej tak zyc? 20-30 lat? Czy namietnosc prowadzi do szczescia? Ja jednak nie wiem...Zastanawiam sie nad tym wszystkim i mam mega dola :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość psycholożka dziś facet po prostu ozenił sie bo bał sie ze juz nikogo odpowiedniego nie znajdzie x Nie do konca tak jest bo dziewczyny krecily sie wokol niego chocby ze wzgledu na jego zawodowa pozycje. W zasadzie to moglby byl przebierac...I teraz tez moze:O Nawet jeszcze bardziej bo sie zawodowo rozwinal i naprawde, nie chce tutaj sie przechwalac, tym bardziej ze to jego zarobek a nie moj, ale pewnie dzieki jego pensji nalezymy do 1% ludzi w kraju... Nie oceniam nigdy ludzi na podstawie ich finasowego potencjalu bo zawsze czuje sie zadowolona, ze zycie dalo mi takie szanse iz moge byc finansowo kompletnie niezalezna i podejmowac decyzje wedlug zupelnie niezaleznych kryteriow. Nie oceniam jednak innych, ktorzy nie mieli takich zyciowych szans jak ja sama. kurcze, no co ma taka przecietna dziewczyna z Ukraini zrobic? :O Jakie ona ma szanse w zyciu? :O :( Z tego co maz wspominal, to bylo dla niego dosc istotne, zeby jego przyszla zona, moze nie tyle byla bogata, co zaradna i niezalezna, zeby miala jakas wlasna prace i zarobki chocby nawet siedziala na kasie w Biedronce. Wiem, ze wiele dziewczyn odrzucil wlasnie dlatego, ze odebral je (nie mowie wcale, ze naprawde takie byly!) jako zyciowe pasozyty. Przed malzenstwem tez nie zabiegal o mnie jakos strasznie...ale ja juz wtedy bylam zakochana i kazdy jego najmniejszy gest to bylo dla mnie....wow. Cos pieknego.... Pewnie sobie sama wmowilam, ze mu na mnie zalezy :O i jakos to poszlo...Az do teraz :( Jakiez to wszystko smutne....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość psycholożka
Piszesz,ze sama nie wiesz co on w tobie widzi,widział.Widzisz -nalezało sie wczesniej nad tym zastanowic.Nie widziałas wczesniej,ze on nie jest zakochany,nie wiesz jak sie zachowuje zakochany facet?Znam przypadki ze facet zeni sie z kobieta bo rodzice,matka nalega ze to dobra dziewczyna to sie ozen a kochanek mozesz miec multum(miałam takiego pacjenta ,).Kobiety popełniaja taki bład-wiedza ze facet nie jest zbytnio zainteresowany jednak nie odchodzi bo mu tak wygodnie a one brna w ta relacje i mysla ze z czasem wszystko sie ułozy i cierpia coraz bardziej.On przynajmniej udaje,nie mowi ci tego wprost ale wiem ze to sie czuje.Znam przypadki,ze facet potrafi dowalic słownie kiedy juz nie moze wytrzymac i powie nie widziałas tego ze nic do ciebie nie czuje,przeciez sie domyslałas to po co za mnie wyszłas i to dopiero jest cios.Niektorzy sa bardziej taktowni ale kiedy sie zakochaja odejda,placa alimenty na zone i dzieci,wszystko chca finansami wynagrodzic.dzieci dorastaja i im pomoc ojca odpowiada ,nie czuja sie okrzywdzone ale kobieta -zona zostawiona cierpi bardzo.Czesto takie kobiety juz zawsze sa same,boja sie zwiazkow,nikomu nie wierza.KOBIETY zastanowcie sie zanim wyjdziecie za maz,nie tylko z perspektywy tej ze wy kochacie TYLKO CZY FACET KOCHA WAS.Potem jest znacznie trudniej,nadszarpnieta psychika daje znac.Facetom ogolnie jest łatwiej,sa w lepszej sytuacji -sytuacja kobiety porzuconej badz niekochanej jest gorsza.Nie jestes odosobniona.mam wiele pacjentek z takim problemem ale wszystkie po czasie przyznaja ze czuly to wczesniej ,przed slubem ale chcial sie zenic,oswiadczyl sie to byl slub I CO DALEJ -POMYSLCIE.jak zyc.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość psycholożka
Wyrwałas kawałek zdania a nie całe zdanie,Przeczytaj cale zdanie.Przykro mi,naprawde.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jasne. To my mamy dbać o siebie, o partnera, o dzieci i o dom, starac sie, zabiegać, wzbudzać zazdrosc i stosować te wszystkie gierki a wielmożni panowie maja to gdzies. Obydwoje musza chcieć. Nie da sie tymi wszystkimi rzeczami zmusić kogos do tego aby nas kochał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do gosc psycholozka Podobna sytuacja. Zona po niemal dwudziwstu latach malzenstwa odsuwa sie, zyje obok. W trakcie jednej z rozmow, oswiadcza ze nigdy nie kochala, ,,to'' bylo chwilowe zauroczenie, a ja bylem, jestem jej zyciowa pomylka. Nie chce rozstania, rozwodu nie chce tez bycia razem. I jak mowi-juz nigdy nie bedziemy razem. Podjalem pewne decyzje. Nie oczekuje, gotowych rozwiazan z Twojej strony. Zapytam co bys poradzila mezczyznie, ktory znajduje sie w podobnej do autorki sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×