Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

całaONA000

Mąz zdradza po czym wraca

Polecane posty

Wiem, że były już otwarte tematy o podobnej a nawet takiej samej tematyce ale potrzebuje waszej opini w tym konkretnym, moim przypadku. Wiem ze gdy przedstawie w skrócie ta historie wiekszość z was mnie potępi i stwierdzi ze jestem głupia i nie znam swojej wartosci ale chce waszej obiektywnej opini lub pomysłu dlaczego ON sie tak zachował. Mam 25 lat, on jest rok młodsz. Mamy dziecko 4 lata. Tyle tez jestesmy po ślubie. Wyszłam za mąż kiedy byłam w ciązy bo nasze rodziny są dość wierzące i strasznie na nas naciskali no i zrobiliśmy jak chcieli. Jeszcze w ciązy był ślub. Kochaliśmy sie i wiem to. W pierwszym roku był kryzys..kłótnie sprzeczki itd. Potem było juz wspaniale. Byliśmy naprawde szczesliwą rodziną. Wszystko sie układało. Mój mąż tez sie starał i poświecał nam duzo czasu az nagle nie stąd w jeden weekend całkiem sie zmienił. Zrobił sie oschły a nawet chamski. Powiedział nagle ze musimy sobie zrobic przerwe, że musi sobie pewne rzeczy poukładać i przemyślec. I w momencie gdy sie wyniósł tak naprawde go straciłam. Wiedziałam ze mnie, ze nas zostawł dla innej gówniary. Dziewczyna lat 17. Przez miesiace wmawiał mi ze to koleżanka, że nie chce rozwodu ani separacji itd ale ja wiedziałam. od samego początku wiedziałam ze ona jest w tym małzeństwie. Potem sprawy sie tak poukładały ze wszystko wyszło na jaw bo przez przypadek spotkaliśmy sie w trójke. Miał byś rozwód a ja całkiem zerwałam z nim kontakt. Nie rozmawialiśmy juz przez telefon, nie wchodził nawet do domu gdy przyjeżdzał po naszą córke i wtedy zaczeło sie dziać cos dziwnego bo zaczął wydzwaniać, przyjeżdzać niezapowiedzianie. Zastanawiało mnie to dlaczego nie złożył pozwu bo dzwoniłam do sądu i nic takiego sie nie wydarzylo. Dwa miesiace po sytuacji w której spotkałam sie z nim i jego kochanką powiedział ze gdy mie stracił tak w 100% zrozumiał jak wiele dla niego znaczyłam i ze chce wrócić. Zgodziłam sie ale po miesiacu okazało sie ze z nią nie skonczył wiec skonczyłam ja z nim. Teraz jesteśmy przed rozwodem a on próbuje mnie odzyskać. Z nią zerwał wszelkie kontakty. Wiem od wspólnych znajomych. Wyjaśniał mi ze nie umiał z nią zerwać bo sie do niej przywiązał w jakimś sensie ale kocha mnie i naszą córke ze sie pogubił i nie podejmował wszystkich decyzji racjonalnie. Co wy o tym myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyrazy współczucia, nie dawaj mu kolejnej szansy bo to nie ma sensu, tak bardzo cie kocha że wali się z jakąś nastolatką mając ciebie za żonę i małą córkę. Jak ten świat nisko upada... "Nie podejmował decyzji racjonalnie" to ile on ma lat? tyle co wasza córka? Albo jest chory psychicznie? Wierzysz w takie głupoty? Ja nie wiem jak można w ogóle takie rzeczy pieprzyć i się tłumaczyć w taki sposób. Porażka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wspolczuje, ze trafilas na takiego psychopatycznego, egositycznego zje/ba :( jestes mloda, nie marnuj sobie zycia, bo taki facet sie nie zmieni. ciezko mi to sobie wyobrazic, ale staram sie zawsze miec otwarta glowe i dopuscic do siebie mysl, ze mozna ewentualnie wybaczyc zdrade, jakis skok w bok po latach malzenstwa, ale to co odpie/rd/olil twoj pozal sie boze maz po zaledwie 4 latach to jest jakas kpina :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak można nie podjąć racjonalnie takiej decyzji? Chyba podjął ja jak chcial żebyś go przyjęła tylko zapomniało mu sie zakończyć ten romans z ta gowniara. A swoja droga co to za swiat ze takie malolaty wdają sie w romase z żonatymi chłopakami którzy maja dzieci? Zygac sie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Współczuję Ci ogromnie, ale nie bądź głupia i nie dawaj mu szansy. Zresztą przyjęłaś go już, a on dalej z nią utrzymywał kontakt, teraz będzie biegał, prosił, błagał, ale nie słuchaj, to jest jeszcze gówniarz nie dorósł do małżeństwa. Obrzydzenie by mnie brało na jego widok, ohyda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja poradzę Tobie inaczej: rozwieść się jeszcze zdązys, po pierwsze zbierz dowody, ze on faktycznie tak zrobi jak mówisz( to się przyda na tzw. ewentualne później) Schowaj je głęboko i niech czekają- musisz coś mieć bo to potem może się przydać. W ogóle to ja bym Ci radziła się z nim rozejść teraz na świeżo ale jednocześnie dać mu szansę- jeżeli naprawdę Was kocha , to będzie o Was walczył nawet po rozwodzie. Musicie zacząć od nowa tzn. od sytuacji PRZED ślubem. To jest trudne ale warte wszystkiego. Jeżeli dostanie alimenty, rozwód z jego winy a mimo tego nadal będzie Was kochał:-) to wtedy dwa packi , dwa świadki i ślub cywilny :-) Wiem jedno, na sprawie rozwodowej dopiero poznasz tego człowieka i jego intencje. Powiedz mu, ze dwa razy zrobił to samo, słowa już nic nie znaczą a jedynie czyny. Chcesz rozwodu bo to Twoje zadośćuczynienie a jeżeli wasze uczucie jest silne to dacie sobie drugą szansę ale z czystą kartą. JAk tak zrobisz to już nie będziesz zadawała pytań bo wątpliwości same się rozwieją na temat jego faktycznych intencji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosc powyzej ma calkowita racje ,tylko czy autorka ma wystarczajaco duzo sily w sobie zeby tak postapic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie będę ci odradzala powrotu bo ja sama wróciłam do ojca mojego syna. Teraz jestesmy razem 10 miesięcy jest dobrze. Tylko gdzieś tam z tyłu jest niepokój ze maja kontakt ze sobą. Wybaczyć zdradę można tylko trudno z tym potem żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wybaczcie, ze znikłam ale musiałam sobie to wszystko poukładać. Dziękuje za wszystkie rady i opinie. Po przemyśleniu stwierdzam ze jedna osoba z was ma racje. Jeżeli jego intencje są faktycznie szczere to rozwód nie powinien zmienić jego uczuć. Jeżeli faktycznie mu na nas zależy to będzie walczyć. Dziękuje i trzymajcie kciuki bo we wtorek rozwód. Wiem ze sie nie wycofam ale boje sie i rozwodu i tego ze może sie okazać ze zmarnowałam 5 lat na kogoś kto nigdy nie zasłużył na mnie ani naszą córeczke. To cholernie boli ze obdarowuje sie miłościa bezwarunkową kogoś kto kawałek bo kawałku ciebie niszczy...Dziękuje wam!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak zdradza to nie kocha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Eee nie zgodze się. Nie tłumacze zdrady to tego nie da sie wytłumaczyć. Ale jak wytłumaczysz w takim razie to że często ktoś w małżeństwie czy związku zdradzi czy meżczyzna czy kobieta albo nawet wda sie w romans ale wraca...? Czasami twierdzą ze to dopiero im otworzyło oczy itd. Jak to wytłumaczyć? Po za tym niezapominajmy jeszcze o tym ze są pewne obciążenia...osoby molestowane czy wychowujace sie w jakimś chorym środowisku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×