Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kitka90

wyprowadzil sie! ja nadal go kocham:(

Polecane posty

Gość kitka90

Pomocy! Nie wiem już co robić, co myśleć... Mam wrazenie,że moje życie się skończyło. Dziś mija półtorej tyg od dnia kiedy się wyprowadził,a ze mną z dnia na dzień jest gorzej. Bardzo kocham i tak samo cierpię... Nie daje już rady...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli się rozstaliście i on bawi się w najlepsze to nie ma najmniejszego sensu abyś siedziała i użalała się nad sobą, najwyższy czas żeby się ogarnąć, na samym początku znajdź sobie jakieś zajęcie, zajęcia żeby załatać nimi dziurę w wolnym czasie, zrób coś dla siebie, może zrezygnowałaś z czego co kiedyś uwielbiałaś robić? Dlaczego masz płakać za kimś kto już cię nie chce? Co ci powiedział na koniec? Odzywał się ostatnio?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie dziwnego, ty tęsknisz kobieto za seksem, którego ci brak. przyzwyczajenie daje o sobie znać, ale to nie jest uczucie, ani nie jest miłością

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a dlaczego się wyprowadził ? Wyrzuciłaś go ? Kazałaś mu się pakować ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kitka90
mieliśmy gorszy czas.. ja mialam swoje probelmy zdrowotne (o których nie do końca prawde mu powiedziałam) i totalnie sobie z nimi nie radziłam, on miał swoje problemy i trochę się oddaliliśmy ale byłam pewna, że skoro jesteśmy razem to i ten moment przejdziemy... on po świętach kiedy został sam zaczął myśleć i poustawił sobie w głowie wszytsko tak, ze nie potrafił sobie z tym poradzić, że nie wie czy jeszcze mnie kocha, siedział sam przez kilka dni w nasyzm mieszkaniu w tym czasie pojawialam sie tam i dużo rozmawialiśmy, popełniliśmy oboje wiele małych błędów wobec siebie, dawno tak szczerze i spokojnie nie rozmawiliśmy... byłam pewna, ze poukłada to sobie w głowie i da nam szanse. On jednak po kilku następnych dniach powiedział, że to koniec że się wyprowadza... ale po kilku dniach nadal był u nas... ie był pewny decyzji..ja przyjechałam wpadłam w histerie.. blagałam zeby został(tak wiem tak sie nie powinno robić) w końcu spakował się i pojechał... po kilku dniach zabrał resztę rzeczy i stwierdził, że nie potrafi tego pozbierać. Wiem, ze to dobrze nie brzmi, ale my naprawdę byliśmy fajną parą . torchę się pogubiliśmy. Ja nadal go bardzo kocham i nie chodzi tu o przyzwyczajenie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piszesz, ze nie działo się dobrze.. moze oboje porzebujecie czasu na ochłonięcie. Czasami problemy skutecznie potrafią przysłonić to co się czuje. Da mu czas..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×