Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

co myslicie o tym co mi powiedzial facet? tak obiektywnie?

Polecane posty

Gość gość
Kobieto, nawet jesli JESZCZE Cię nie zdradził, tylko jak t powiedział 'ma kogoś na oku', to dając mu ultimatum, on wybierze Ciebie, będziesz w stanie mu zaufać? Jesteś w stanie z takim człowiekiem założyć rodzinę? Nie martwić się, czy Cię nie zdradzi, nie znajdzie sobie kochanki? Naprawde uważasz, że taki człowiek nadaje się na ojca? Skoro nie miał skrupułów zdradzać swoją byłą, która jak pisałaś była w nim tak zakochana, to dlaczego ma mieć jakieś obiekcje, przed zdradzeniem Ciebie? Jesteś w moim wieku i uwierz, ze lepiej byś szczęśliwym samemu, niż w nieszczęśliwym w małżeństwie i jeszcze do takiego 'nieszczęścia', świadomie wydać dziecko na świat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Acha, rozumiem. Zatem wg Ciebie związek dwojga kochających się osób polega na tym, że póki nie postawi się partnerowi ultimatum, ma on pełne i niezbywalne prawo podrywać inne osoby. No, skoro tak uważasz... Ale bo ja wiem, czy nie będzie miał wyboru... Nie uważasz, że doskonałym rozwiązaniem w tej sytuacji byłoby obiecać Ci to, czego pragniesz, a drugiej kobiecie powiedzieć przykładowo, że masz problemy psychiczne i póki sobie z nimi nie poradzisz, nie może odejść tak do końca? To pozwoliłoby odwlec podjęcie decyzji jeszcze o kilka miesięcy, a może lat, dopóki Twój partner nie będzie na 100% pewny, z kim chce spędzić resztę życia. Nie uważasz, że to świetny pomysł? Jeśli chodzi o oświadczyny... hm, może masz rację, że to Twoja wina. A jego obowiązkiem jako osoby starszej i mądrzejszej jest ukarać Cię przykładowo tym, że jeszcze przez kilka lat nie dostaniesz tego, czego teraz pragniesz. W końcu kiedyś nauczysz się odpowiadać na jakiego życzenia, tak jakby on tego chciał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wlasnie mam powazne watopliwosci czy nadaje sie na meza i ojce bo nie calkiem mu ufam... Ale tak strasznie ciezko z nim zerwac po tak dlugim czasie, mam tez do niego zal ze zmarnowal mi te kilka lat bo przez ten czas mialam kilku adoratorow i moglam sie z kims innym zwiazac, ale bylam zapatrzona w niego... a teraz moze i zaluje bo kilku z nich bylo fajnych i przystojnych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Skoro masz watpliwości, to jeszcze nie ejst z Tobą tak źle. Ale, to nie on zmarnował Tobie tyle lat, tylko Ty sama to zrobiłaś i dalej chcesz to robić. Samo to, że od początku byłaś tą drugą, już sporo o nim mówiło, ale Ty udawałaś, że tego nie widzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co Ty ja nie wiedzialam, ze jestem ta druga, to sie okazalo jak juz oficjalnie bylismy para jakis rok, wtedy to uslyszalam od jego znajomej jak bylismy na wakacjach w domkach letniskoweych, ze wtedy byl tam ze swoja byla jak sie juz spotykalismy... I on przyznal mi racje, ze tam byli, a kiedys w klotni mi powiedzial, ze dla mnie z nią zerwał... Czyli mnie oklamywal ,ze jest wolny.I miedzy innymi dlatego mu nie ufam... Moze to i lepiej z drugeij strony, ze mi zmarnowal tylko kilka lat ,a nie np zycie do jakiejs 40-stki bo wtedy bym juz nie miala szans nikogo poznac... Sama nie chce byc bo wiem, ze nie bde szczesliwa... jestem jeszcze atrakcyjna, ale strasznie sie do niego przywiazałam bo to kilka lat w koncu wiec jest mi ciezko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro jesteś taka przywiązana, to bądź z nim dalej i tyle. MAsakra, dorosła kobieta i pozwala sobei na takie traktowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj Ty nie do konca widze rozumiesz... Jestem przywiazana, co nie znaczy ,ze to ma jeszcze sens.... wlasciwie to mam powazne watpliwosci czy powinnam to dalej ciagnac, ale to wszystko jest takie trudne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, to nie ejst trudno. Bardzo proste, albo ważniejsze jest dla Ciebie bycie w związku, bo sama napisałaś, że sama byłabyś nieszczęśliwa, więc masz parcie na drugą połówkę, albo szanujesz siebie na tyle, żeby odejść od wszystkiego, co Cię unieszcześliwia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja sama nie będę bo wtedy będę nieszczęsliwa, wiec masz racje, ze mam parcie na druga polowke, tylko zaczynam sobie uswiadamiac ,ze chyba on sie na nia nie nadaje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×