Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Hałaśliwi sąsiedzi

Polecane posty

Gość gość

Przygoda z moimi sąsiadami z góry zaczęła się ok. 1,5 roku temu gdy się wprowadzili. Już od samego początku były problemy. Jest to stary wieżowiec i po wprowadzeniu się od razu rozpoczęli remont. Ale nie jakiś tam remont, tylko całkowitą destrukcję mieszkania przez wyburzanie WSZYSTKIEGO. Od rana do nocy słyszałam tylko naprzemienne wiercenie i walenie młotem. Jestem studentką i hałas trwał od początku jednej sesji do końca drugiej (ponad pół roku). Jestem osobą o bardzo słabej psychice, więc po kilku miesiącach rozpoczęłam brać leki uspokajające. Okazało się jednak, że ich cudowny remont to nie szczyt ich możliwości utrudniania innym życia. Gdy wreszcie się skończył poznałam ich inne techniki hałasowania. To co wymienię brzmi wręcz komicznie lecz wierzcie mi, że wszystkie te rzeczy lub większość słyszę codziennie. Nie są to rzeczy, które zdarzyło mi się słyszeć od czasu do czasu tyko CODZIENNIE, kilka razy dziennie. Kłótnie, wyzywanie od patoli, k***w, rzucanie w siebie rzeczami, bicie szkła o podłogę, nocą szczekanie psa, płacz dziecka, przesuwanie mebli, WIERCENIE, tupanie, rzucanie się o ziemie (?), bachor walący w keyboard, stukanie, walenie o coś itd. Ale nie piszę tego bez powodu. Potrzebuję pomocy. Nie są to normalni ludzie. Dlatego uważam, że wzywanie policji (np. gdy hałasują w nocy) nie tyle co nie ma sensu, ale może się obrócić przeciwko mnie. O rozmowie z nimi nie wspomnę, ponieważ boję się tych nienormalnych ludzi. Jestem tak zmęczona, wyniszczona przez nich, że postanowiłam, że wyłącznie z ich powodu sprzedam to mieszkanie. Jednak tu mam kolejny problem - oni hałasują non stop. Jestem pewna, że gdy ktos przyjdzie do mnie obejrzeć mieszkanie, szybko zorientuje się dlaczego chce je sprzedać. Poza tym naprawdę, nie życzę nikomu życia w takim miejscu i nawet jeśli, ktoś kupi to mieszkanie, będę mieć te osobę na sumieniu. Co mam zrobić? o.O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzwoń na policje i powiedz żeby uspokoili sąsiadów i wolisz pozostać anonimowa bo nie chcesz żeby sąsiedzi robili ci nazłość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdy wbije do nich policja, oni będą pewni, że to któryś z sąsiadów i jak na złość będą n*******lać jeszcze bardziej :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Policja nic tu nie zrobi... mialam podobnie i wkońcu musiałam się wyprowadzić bo inaczej bym zwariowała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to zadzwonić jeszcze raz i tak na okrągło nie dać sobie pozwolić bo bedzie jeszcze gorzej, i jeżeli tak wszystko słychać u ciebie nagrywaj to co się dzieje wzywasz policje, puszczasz nagranie i mówisz ze tak jest na co dzień i prosisz o anonimowość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Taka patologia nigdy niczego nie zrozumie... to po prostu dzicz... masz pecha autorko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wycisz mieszkanie i tyle... watpie zeby oni 24/h spsedzali w mieszkaniu, wiadomo ze troche musisz przekolorowywac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z drugiej strony nie zdziwilbym sie jezeli autorka nawet nigdy im nie powiedziala o problemie... sorry ale nie kazdy robi odsluchy poziomu halasu w innych lokalach po przeprowadzcce. (a sam robilem, puszczalem muze i patrzylem ile sluchac u sasiadow)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zwrocilas im chociaz raz uwage ze jest problem? policja raczej pomoze, bo za drugim razem juz bedzie mandat, za trzecim i kolejnymi moga im nawet dzieci zabrac + eksmitowac... wiec serio nie wiem w czym masz problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba nie wiesz ile kosztuje wyciszenie mieszkania, w takim starym wieżowcu jest to całkowicie bez sensu :/ Nie przekolorowuje nic. Ale to, że masz wątpliwości czy przypadkiem tego nie robię, utwierdza mnie w fakcie, że jest to wręcz ekstremalna sytuacja. Ja się skłaniam ku sprzedaży mieszkania. Innej opcji nie widzę. tylko jak sprzedać mieszkanie w którym hałas trwa 24/7 ? Mogłabym to mieszkanie sprzedać chyba jedynie innej hałasującej patoli z gromadką bachorów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zwrocilas im chociaz raz uwage ze jest problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja osobiście nie zwracałam im uwagi lecz zrobili to moi inni sąsiedzi, którzy zebrali się w grupę i próbowali wytłumaczyć problem (kilka razy). Ich "interwencje" słyszałam w mieszkaniu u siebie (głównie wyzywanie się i grożenie policją, więc raczej skutku nie przyniosły, a hałas jak trwał tak trwa)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a to jest mieszkanie komunalne czy oni je kupili?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro robili remont od razu po wprowadzeniu to znaczy, że kupili je raczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to dzwon na policje, to na nich podziala... jakby to bylo komunalne to by byl problem... tak to moga coraz wieksze konsekwencje ponosic. zrezsta skoro sasiedzi sa zdecydowani to po 3 mandacie od razu idzie sprawa do sadu, przychodzicie wszyscy, jedna rozprawa... w czym problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chętnie bym nasłała na nich policję, ale raczej tego nie mogę zrobić gdy nie ma ciszy nocnej (czy mogę?)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mozesz i w dzien jezeli zaklocaja Twoj spokoj. Musisz miec powod - w dzien to musi byc powazny powod. To ze dziecko wali w keyboard czy ktos cos upuscil to nie jest zaden powod. Jaki np teraz halas wytwarzaja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz wiercą. Od 8:30.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasy, w których cisza nocna obowiązywała od 22 do 6 rano, dawno minęły. Dziś każdy lokator powinien zachowywać się zgodnie "z zasadami współżycia społecznego". Całą dobę. Wszyscy macie równe prawa w budynku, i nie może być tak, ze jedni sąsiedzi terroryzują wszystkich. Potem policja, raz za razem. Raz ty zglosisz, następnym razem inni sąsiedzi. Nie mozesz normalnie zyc, funkcjonowac, inni dookoła tez nie. Mam pomysł, to pomoże. Ugadaj trzech silnych " kiboli", nawet im zapłac, by poszli do tych sąsiadów i wystosowali ostrzeźenie. Bez zadnych bójek. Powinni się przedstawic jako ochrona budynku. Ci ochroniarze proszą grzecznie słownictwem dowolnym:), acz stanowczo, w imieniu mieszkanców tego budynku, by halasy ustały, i by Ci lokatorzy zaczęli zachowywać się cicho i dyskretnie. Mam wrażenie, ze normalna drogą postępowania zaostrzy tylko konflikt. Jesteś przyzwoitą osobą, bo nie chcesz sprzedawać mieszkania , by kogoś wpuścić w maliny. Spróbuj mojego sposobu. Wierz mi, działa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję za pomysł z kibolami. Bardzo mi się podoba. W końcu jakaś porządna rada i myślę, że będzie najbardziej efektywna ze wszystkich wymienionych. Chętnie zapłacę stówkę czy dwie jakimś dwóm gościom, aby doprowadzili ich do ładu :p chociaż za chwile spokoju

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja, od kiboli. Ustal tak, żeby nie było bójki, tylko ostrzeżenie. A o remoncie, dacie zakończenia, powinni być powiadomieni sąsiedzi. Takie ogłoszenie wraz z przeprosinami za hałasy i niedogodności wiesza się na parterze , przy windzie, lub na tablicy ogłoszeń. To dotyczy każdego, kto ma w planie remont. Właściciele lokalu nr...przepraszają wszystkich mieszkańców za hałasy i wszelkie niedogodności związane z remontem w naszym mieszkaniu. Remont zakończy się.... Dziękujemy za wyrozumiałość. Podpisano...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję Ci bardzo za radę i poświęcony czas na temat mojego problemu. Pozdrawiam Cie serdecznie ;) A pomysł zastosuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja, od kiboli. Ustal tak, żeby nie było bójki, tylko ostrzeżenie. A o remoncie, dacie zakończenia, powinni być powiadomieni sąsiedzi. Takie ogłoszenie wraz z przeprosinami za hałasy i niedogodności wiesza się na parterze , przy windzie, lub na tablicy ogłoszeń. To dotyczy każdego, kto ma w planie remont. Właściciele lokalu nr...przepraszają wszystkich mieszkańców za hałasy i wszelkie niedogodności związane z remontem w naszym mieszkaniu. Remont zakończy się.... Dziękujemy za wyrozumiałość. Podpisano... Widziałam wiele takich ogłoszeń w budynkach swoich znajomych. Miałam też problem ze swoimi sąsiadami z dołu. Ostre techno w ciągu dnia, w czasie imprez, z subwoferem na Maxa, a ten głośnik powieszony na..ścianie. Wiem o tym od innych sąsiadów. Serce dudniło, szklanki skakały, nie mogłam myśleć... Skończyło się ostrą awanturą na klatce, inni sąsiedzi też się przyłączyli, przekleństwa i wulgaryzmy fruwały w powietrzu, ja też zjechałam ich wulgarne, bo mi nerwy puściły. Od tego pamiętnego późnego wieczora spokój. Mam problemy z uchem od tamtego czasu. Nawracające zapalenie błony bębęnkowej...Laryngolog, leki, i tak w kółko. Prawie nie słyszę na to ucho, martwię się... No i tak z sąsiadami... Nie poddawaj się.Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moi sąsiedzi właśnie remontują mieszkanie. Samo wiercenie czy szpachlowanie ścian mi nie przeszkadza bo wiem, że jak my się wprowadzaliśmy to też zaserwowaliśmy im miesiąc remontu ale kuźwa... od 6.30 do 22.00 na pełny regulator słuchają disco polo. A, że wywalili wszystkie meble więc w mieszkaniu mają takie echo i taką mają akustykę, że słychać każdą ich rozmowę, jakby stali obok mnie więc to disco polo to jakby mi ktoś prosto z słuchawki do ucha puszczał. Masakra. Jakbym nagle w remizie zamieszkała... Tylko majteczki w kropeczki i ona tańczy dla mnie.... Bleeee....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może to robole tak zasuwają na maximum to disco polo. Oni tam tylko pracują, więc im wisi i powiewa. Zapukaj, i stanowczo zaźądaj sciszenia muzyki. Poza tym rozumiesz potrzebę remontu, ale...wiertarki , mlotowiertarki od 8 mej. Tak byłoby przyzwoicie. Ludziom trzeba zwracać asertywnie uwagę, bo czasem nie zdają sobie sprawy, ze przeszkadzają. Remont remontem, ale obok, w mieszkaniach toczy się normalne życie. O ile przeżyję czyjś remont, o tyle wkurzamnie totalnie głośna muzyka. To lekcewazenie innych. Ja lubię muzykę symfoniczną, ale nie katuję sąsiadów Beethovenem czy Brahmsem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie. Nie robole. Oni sami remontują. Ojciec i dwóch synów. Bo matka z ojcem się wyprowadzają i zostawiają mieszkanie synkom. I tatuś z synkami "odświeżają" mieszkanie. Wczoraj, całą niedzielę, disco polo na maxa i najpierw skrobanie ścian, później szpachlowanie a dziś od rana szorują je papierem ściernym w akompaniamencie śpiewu Zenka Martyniuka. Dramat. Na godziny też nie patrzą bo dziś o 5.30 zbudziło mnie rubaszne: "Dzień dobry, k***a! Wstawać do roboty!". Tatuś przyjechał i postawił młodzież na nogi do pracy. A, że jak pisałam lokal obecnie bez mebli to taka akustyka, że aż mnie z łózka wyrwało bo myślałam, że gość nade mną stoi (nasze sypialnie dzieli ściana). No i 6.30 zaczęło się szorowanie ścian papierem ściernym. Akurat tej naszej wspólnej, a w innej części mieszkania wiertarka... a to wszystko w rytmie ogłuszającego disco polo. Dramat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja wytrzymałam rok z moimi sąsiadami.... Mieszkałam w Cżestochowie i miałam takich sąsiadów co najgorszemu wrogowi nie życzę. Niema nic do małych dzieci ale.... one chyba nigdy nie spały, ta matka darła się na te dzieci a one na nią do tego mieli psa jakiegoś dobermana który sie właczał do tych pisków i krzyków. Pies jak pies ale wieczorne gonitwy dzieci - pies i zmiana pies - dzieci były nie do wytrzymania.. Czara się przelała kiedy urodziłam córkę. Dziecko było tak wrazliwe na każdy stukot że jak zaczynała płakać ten działeł z góry zaczynał wyć i na odwrót jak szczekał mała się budziła. Sprzedaliśmy to mieszkanie w diabły. Wczesiej je wyceniliśmy u Pana z firmy taksator z Częśtochowy. Pocieszjące jest to ze sprzedaliśmy to mieszkanko za wiecej niż się spodziwaliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znaczy ze pani z taksatora ZLE wyliczyla wartosc mieszkania. Ciekawe ile straciliście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taaaa znam to pieski i dzieciaczki..... + jeszcze sąsiedzi którzy nie uznają cichego seksu.... z jednej strony chyba słuchanie jak sąsiadka jęczy i słychac dokładnie kiedy ma orgazma czasem słychac ze udwany a szczekajacy pies ? wybieram sąsiadkę :P a na drugi dzień "Dzień dobry.... miłego dnia" i trzepocze tymi rzęsami .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×