Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

madzia883

migg tj vh

Polecane posty

Gość gość
Musisz troszkę odpuścić. Ja na twoim miejscu nie szukałabym pomocy na tym Śmiesznym forum tylko u psychologa. Sprawa jest skomplikowana i trudna,potrzeba fachowej pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćmdtgjad
poszukaj męzczyzny dla którego ty będziesz całym światem a nie mamusia,jeszcze zrozumialabym gdyby kobieta była przywiązana do matki ale maminsynek to oprócz agresora pijaka *****cza najgorszy typ faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kobieta przywiazana za bardzo do matki to taka sama patologia jak synus do mamusi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś [00:19 No tak,kobieta moze byc przywiazana do matki,syn nie moze bo przeciez to wstyd i hańba.Pier...nij sie w ten swoj prymitywny łeb, to nie własnośc,to istota ktora jest ojcem,synem,wujkiem ,kolegą a nie własnością na wyłacznośc głupiej żony. Jak widac autorka pomysliła małzeństwo z ochronką dla sierot. Rywalizuje z tesciowa i nie bardzo mogę zrozumiec o co chodzi,faktycznie lepiej gdyby zabrała szmaty i poszukała sobie takiego ktory ją bedzie kochał ale od czasu do czasu da po ryju,takiego jej potrzeba.Facet ktory szanuje swoją matkę,bedzie szanował tez żonę.Ona tego nie ceni,wsadziła zad w dom tesciowej,na dodatek jej nie lubi i jeszcze chce ograniczac męzowi kontakty.Gdzie się lęgną takie patole.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poczekaj az twoj syn dorosnie (jesli masz synow) i jego zona bedzie chciala mu ograniczyc kontakty z toba.zycie jest bardziej skomplikowane niz myslisz, twoj maz jest miedzy mlotem a kowadlem, kocha was obie i ciezko znalezc zloty srodek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziewczyno odpuść, w to że sie kłócisz o wtracanie tesciowej do dzieci to masz rację -bo to twoje dzieci, ale pozatym to nie masz racji, zła jestes bo 1-2 razy w tygodniu idzie do matki na kawe -herbate co mieszka w tym samym domu, litosci, jakby jechał do niej kilka godz, to ok. miałabyś rację, uważaj bo przeginasz, mąż wkońcu odwróci sie od ciebie, , pewnie ta twoja kolezanka ma rację pewnie cierpisz na jakis uraz ze cie nikt nie kochał, pomoc psychologa by sie przydała, mąz po jakimś czasie moze mieć cie dośc, dosc takiego zycia w klatce, ty go osaczasz, ja cię rozumiem bo mam podobnie, maz moj przyjkeżdza co 2tyg. , my wybudowaliśmy się na podwórku domu rodzinnego męza, w tamtym domu mieszka matka z synem singlem , mąz tez tam chodzi tylko nie do matki tylko do brata -tam piwkują, na poczatku tez sie wkurzałam ale wiem ze tego nie zmienię i nie krzycze i nie kłóce sie już, bo na mojego to wię działałoby odwrotnie, choć zal czasem mam, ale on chodzi do matki i to 1-2 w tyg. i to tylko jak przyjedzie na dłuzej, też sie czuje niepotrzebna niekochana, mój mąż to dobry chłop ale wiem że ja go nie zmienię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiedziałam ze znajdą się tacy co człowieka błotem obrzucają. Jak to fajnie siedziec przed ekranem i kogoś osądzać. Nie tego chciałam tutaj. Tylko po prostu spojrzenia osób trzecich... Dziękuję oczywiście za "normalne" wypowiedzi osób. Na pewno przemyśle sprawę ...hmmm postaram sie choć to nie jest takie łatwe... :/ Wiem ze by mi sie psycholog przydał nie ma co ukrywać.... Ale wiecie tez nie musicie mnie wyzywać od jakiś Patoli itp. Matko co nie którym tak łatwo przychodzi obrażanie drugich osób....ech

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wkurza mnie to ze mąż nie potrafi zwrócić jej uwagi w kwestii wychowania naszych córek! Tylko ja zwracam uwagę a ona i tak robi co uważa za stosowne. Poza tym mąż kiedyś w kłótni stwierdził że rodzice są dla niego najważniejsi! Czyli co ważniejsi niż własne dzieci i żona? Cos mi tu nie gra... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zlituj się dziewczyno,nie szukaj tutaj porady,idź do psychologa i to szybko, póki dzieci małe a wy jeszcze się kochacie.Bo za parę lat niewiele zostanie z waszego małżeństwa, a dzieci nabawią się problemów emocjonalnych.Sama widzisz jakie tu mądre głowy się udzielają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w tej chwili to się już czepiasz, jemu pewnie nie przeszkadza ze jego matka daje ci CENNE rady odnosnie wychowywania dzieci wieć sie nie wtrąca, musisz sobie jakoś sama poradzić, co do tego że powiedział zę sa najwazniejsi- czepiasz się słów -pewnie, moze ci na złośc, za bardzo go cisniesz, pisałam wyluzuj, piszeszze jestescie udanym małzenstwem więc gdzie problem, nie bądz taka dobrze ci radzę, to ja pisałam że maż piwkuje z bratem, na drugi dzień nieraz płakałam że woli brata od męza i maż wtedy na to- popatrz na siebie od rana upłakana że piwo wypiłam, zamiast cos robić to ty ryczysz, spójrz jak wygladasz, no naprawde wtedy przestałam być taka, owszem złoszcze sie , ale staram sie nie robić jak kiedyś robiłam że zabraniałam, radze wyluzuj bo go osaczasz, napewno cie koch ai dzieci, ale to jego matka, nie bądz taka zaborcza to pewnie i on jakoś to zauważy, cym bardziej naciskasz to może on bardziej do mamusi, moje sytuacja była gorsza - nie bede opisywac, ale z tego co piszesz nie masz racji, w pewnym momencie faceci nie wytrzymują takiego teroru, przyjezdża z pracy z zagranicy chce odpocząć a ty mu kołki na głowie ciosasz, niech idzie na te kawę , nie wytrzymwasz bez niego tej chwili, wez sie wtedy ładnie ubierz, ugotuj cos pysznego i czekaj z usmiechem, wiem po sobie taka postawą jak twoja niczego dobrego nie zwojujesz,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak mąż wyjeżdża to nie boisz się, że go tracisz? że nie masz go dla siebie? a jak idzie na kawę do mamy to tracisz... dziwne. Musisz trochę odpuścić, bo inaczej zwariujesz. Ja kiedyś też byłam bardziej zaborcza, na pewno nie zazdrosna ale nie lubiłam kiedy mąż chodził do swojej mamy/rodziny. Teraz jestem na innym chyba etapie, sama go wysyłam ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ake czego od Nas oczekujesz? Ze przez kafe wplyniemy na Twojego meza? Po pierwsze mlode malzenstwa za wszelka cene powinny dazhc do mieszkania bez rpdzicow/tesciow. Szczescie rodzinne i swiety spokoj jest drozszy niz wszystkie pieniadze swiata. Druga rzecz, to jego matka i to norlalne,ze pragnie ja odwiedzic. Pracuje za granica i z tej racji po powrocie musi spedzic caly czas tylko z Toba? Jestes przewrazliwiona i mimo wieku dziecinna. Im wieksza wywierasz presje na mezu tym on bardziej sie odsuwa. perspektywa Ci sie odmieni, wiesz kiedy? Gdy Twoj dorosly syn przyprowadzi do domu swoja narzeczona. Wtedy zobaczysz ze w milej ladnej dziewczynie nagle Ci wszystko przeszkadza, a najbardziej to ze syn spedza z nia tyle czasu. Niby naturalna kolej rzeczy a boli. I mowi to kobieta, lat 28. Druga sprawa, z mamisynkami nie nalezy zakladac rodzin, oni juz maja najwazniejsza w zyciu kobiete a partnerki zawsze beda w ich cieniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
madzia883 dziś Jesli masz już nawet pewnośc co do wizyty u psychologa to może nie powinnas zakładać rodziny.Ty chcesz mieć męża który będzi twoją opiekunką a nie partnerem zyciowym? chcesz go zniewalać ,by siedział i patrzył na ciebie jak w obraz? na początku cię cieszyło że szacunek który oddaje rodzicon jest ok a teraz przestało? Wybacz,obrażasz się że któs cie obrzuca PATOLAMI,niestety ale dajesz świadectwo o sobie,co wyniosłaś ze swojego rodzinnego domu. Mieszkac w domu tesciowej i jeszcze sie dąsać.Zabierz męża imanatki i idz do swojej mamusi,tam będzie VERSAL,bedziesz szczesliwa i mieć męza na wyłaczność,najlepiej nie wypuszcaj go z domu.Moze zakład pracy bedzie wam przynosił kasę do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś Madziu,masz problem ,idz do p.doktora to nie boli a załatwisz tą wizytą spokój innym. Tak,jestem żoną,matką i tez uważam że rodzice są najważniejsi,bo czesto chory z urojenia mąż/żona ...(mowie o twoim przypadku) dzisiaj są ,jutro ich może nie być. Nie jestes stabilna umysłowo i mąż to widzi,i pewnie nie tylko on .Ty jestes dzisiaj żoną a za rok/dwa może być inna bo nie wiadomo co ci odbije,niby kochasz i chcesz szantażować męża.Nie każdy się da więc ci słusznie odpowiedział.Rodzice zawsze zostają ci sami bez względu na sytuację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze mam córki w nie synów! Po drugie nie ma możliwości wyprowadzki(juz mi sie nie chce tłumaczyć), Po trzecie nie oczekuje ze ktos mi tu ma forum naprostuje męża. Chciałam tylko zdania innych osób. Mam taki charakter a nie inny i niestety musze z tym walczyć ale to na pewno nie jest powód dla którego miałabym nie zakładać rodziny! Mój mąż swego czasu latał do rodziców codziennie ale nie mogłam tego znieść i teraz jest raz w tyg! Nie znoszę tej baby ba nie mogę na nią patrzeć dlatego tak to wszystko znoszę! Nic musze się uzbroić w cierpliwość i tyle. Nie ma rady Juz teraz wiem ze to moja wina i mi problem. Sorryy ze się w ogóle poradziłam. Jak tu ktos napisal "nie oczekuj tu na tym forum porady" i dobrze stwierdził. Bo potraficie tylko człowieka zmieszać z gnojem. A ja tylko bym chciała zapomnieć o teściowej!!! Jestem wykształconą osobą, dobrze zarabiam bo i dobrą mam pracę. Do wszystkiego doszłam sama. Nigdy pomocy znikąd nie miałam. Myślę ze nie słusznie w moją stronę wysyłacie obelgi! No ale wiadomo Polak potrafi-zero empatii. Po jaką cholerę ja wgl tu opisałam swoją historię? Ech....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś 1." Charakter mam taki", i co wszyscy muszą się z tobą układać bo lala mato co ma i zamiast pracowac nad sobą oczekuje że inni będa ustępować jak wrzodowi na doopie. 2. Pracowałas nad mężem by nie zachodził do matki na herbatkę?:) a dlaczego miałby nie zachodzić,bo fundujesz mu nie małżęństwo a raczej nazwę to obozem koncentracyjnym i własnie z tego powodu prorokuję ci ze zostaniesz rozwódką,długo facet nie przetrzyma. 3. Nienawidzisz tesciowej? wolno ci ale jestes bez grama wstydu bo obrabiasz jej tyłek a siedzisz pasożycie w jej domu,pytam dlaczego? bo rozłozyłas nogi i ci sie nalezy? a ty sroce z pod ogona wyskoczyłaś,mamusia się plewa pozbyła? 4.Jestes wykształconą osobą:):):)? wątpię,robisz z siebie kogos kim nie jesteś a chciałabyś być. Z kim zostawiasz swoje latorośle pracując,z darmową opiekunką/teściową której nienawidzisz? Ludzie na poziomie tak sie nie zachowują. Do czego doszłaś sama bez pomocy?,chyba do ołtarza:) 5.Powiedz swojemu ukochanemu mężowi to dokładnie co tu napisałaś,na pewno sie ucieszy i natychmiast zerwie"kontakty z matką" i będziesz znowu szczęśliwa,. Wyrazy wspólczucia dla męża i tesciowej ,bo jak ma sie taką sztukę za ścianą to czasem trudno utrzymać ręce przy sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorka ma dobrą prace i dobrze zarabia na pisaniu na Kafie. Kobieto fakt,jestes ograniczona umysłowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I nie chce wcale by mąż patrzał tylko na mnie! Mój mąż ma swoje życie w sensie hobby uprawia sporty siłowe ma czas wyjść z kolegami na piwo. Ja tez uprawiam sporty chodzę z koleżankami do kina czy na piwo, fryzjer kosmetyczka nie jest mi obce. O wygląd zawsze dbałam :) I wcale nie chce żeby siedzial w domu ale ze nie lubię Jej to nie lubię jak tam chodzi i tyle. Poza tym uważacie ze to normalne ze jak mąż wyjeżdża to leci do nich sie pożegnać? Jak przyjeżdża to się musi u nich odmeldować....dla mnie to chore on nie ma 12 lat żeby się starym meldować co i kiedy! Dlatego że jej nie lubię ograniczam kontakty z córkami! Starsza juz mi wszystko powie Co babka mówiła na mamę ale ona raczej nie lubi tej babki! Młodsza ma pól roczku wiec wszystko przed nią....ale nie damy sie! Stara jedza musi miec karę ze mi tyle krwi psuje! No przyznać muszę ze mam ciężki charakter ale to niestety za młodu życie tak ukształtowało! I wiecie co byłam kiedyś u psychologa (bo nie mogłam długo długo zajść w drugą ciążę) i tez poryszylam temat teściowej. Babka poleciła mi wyprowadzić sie (ale niech to powie mojemu mężowi)! Bo powiedziała póki mieszkamy z rodzicami mój mąż pierw jest Synem a później mężem....i tak juz będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mhhmmm,ja miałam dokładnie takiego parszywca ale szybko ucięłam kontakty.Usmiechała,niuniała,poklepywała delikatnie po ramieniu,nawet całowała a w domu synowi robiła kipsz.Dziecko /wnuk jak był malutkie3/4 latka zadawało mi takie pytanie ze włosy się jeżyły.Jak w jakimś temacie dotyczącym wykorzystywania mojej osoby miałam inne zdanie były zaraz dąsy i ukrywanie dzieckaa syn sie obrażał bo nie miał kto wyręczać leniwej żony. Raz trzasnęłam ręką w stól,powiedzaiałam synowi dość tego,wyjdz i żebym cie więcej nie widziała,nie chce kontaktów z ludzmi ktorzy nie zasługują na moją dobroć i poświęcenie. Mam z głowy 3 lata.Mieszkamy w jednym miescie i jeszcze na szczescie sie nie spotkalismy oko w oko. Oby tak dalej,nie tęsknię za idiotami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak zostanę rozwódką to zostanę. Nie zalamie sie z tego powodu ale wiadomo lepiej żeby dzieciaki miały mamę i tatę choc póki są Male. Jestem wyksztalcona czy się podoba czy nie. Teraz jestem na macierzyńskim chcem jeszcze zostać na wychowawczym. I na pewno nie pasożytuje na teściowej bo po pierwsze są bezrobotni (baba nie ma swojego zycia i ciągle żyje życiem dzieci) wiec na rachunki składamy sie na pól ba my dajemy większą część. Wiec jej na reke. Teściowa absolutnie.nie che żebyśmy sie wyprowadzali. Na razie jest jak jest. I tak będzie. Nikogo nie udaje bo nie musze! Nie mam potrzeby. Absolutnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś masz sie za kogos a uzywasz słowa":babka".Takie to są w domu starców prymitywie.Chyba ci to piwsko ten pusty łeb zżarło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teście bezrobotni? a z czego żyją,zbieraja butelki po waszych piwach?:):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przepraszam ale nie rozumie,a dlaczego ma sie nie pożegnać> bo tobie sie to nie podoba? powiedz ze zartujesz, bo w koncu chcesz nam udowodnic ze jestes tak pusta że aż mi cie żal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś zwyczajnie porąbana... żal tej teściowej ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Łaskę robisz że dajesz na rachunki?was jest czwórka więc chyba wypada dać więcej,jesli to prawda oczywiście.Moze za to ją nie lubisz bo trzeba się składać,wolałabyś miec na przyjemności swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciekawa jestem czy AUTORKA chciałaby przyjąc pod swoj dach tesciową,bo tak bardzo narzeka a fakt faktem ze jest dziadówką ktora nie ma gdzie mieszkać a nadaje na teściową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poza tym uważacie ze to normalne ze jak mąż wyjeżdża to leci do nich sie pożegnać? Jak przyjeżdża to się musi u nich odmeldować....dla mnie to chore on nie ma 12 lat żeby się starym meldować co i kiedy! -------------- TAK TO NORMALNE że idzie sie pożegnać, i idzie sie przywitać, przeciez mieszkaxie w jednym domu, coś tam piszesz o rozwodzie- no litosci że chodzi do matki to nie powód do rozwodu, masz prawo nie lubić tesciowej i nawet ograniczyć kontakty z dziecmi jak widzisz ze to na dzieci zle wpływa, ale w zachowaniu w stosunku do meża przystopuj, no chyba masz ciężki charakter i umiesz się postawic to dobrze bo takim lzej w życiu, ale wyluzuj, wiadomoże nie piszesz to wszystkiego ale z tego co piszesz to zle robisz, nie mozesz mężowi zabronić chodzić do tesciów co mieszkaja w jednym domu,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
piszeszże dobrze zarabiasz .mąż za granicą to też pewnie niezle zarobi, dlaczego wobec tego nie wyprowadzisz się, skoro was stać , bo co bo chcesz ich dom miec skoro nie jest na miejscu tylko za granicą to co ci przeszkadza jak raz na jakiś czas pojdzie do matki, ona pewnie też sie martwi jak wyjeżdza i cieszy jak przyjedzie, co w tym złego lub dziwnego, nie mogą czasami pogadać, jesteś okropna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak to skąd biorą pieniądze ? Dlaczego niby po moich piwach??? Matko jedyna tu na tym forum nawet nie ma z kim pogadać. Szok! Wcale nigdy dziadem nie byłam i nie będę przypominam mam dobrze płatną pracę i w sumie na nic sobie nie żałuję. A juz na pewno nie kręcę nosem ze musze płacić rachunki bo to chyba normalne ale nie o to chyba chodzi w tym temacie. Generalnie mój mąż z połowę roku jest bezrobotny i jak nie jest za granicą a jest w Pl to niestety /albo stety jest na moim utrzymaniu. Teściowej pomaga drugi syn starszy! Ech....duzo by pisać. Ale nie specjalnie mi się chce! Wiecie co.nie znacie mnie do końca wiec przestańcie mnie juz obrażać bo to jest.niesmaczne! A ja wcale się tymi obelgami dołować nie będę. Widzę że komus lżej sie robi na sercu jak mnie poobraza. W końcu ten ktoś poczuje sie lepiej .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×