Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość annahanna04

O co mu chodzi?! Starać się, czy odpuścić?

Polecane posty

Gość annahanna04

Prośbę o radę kieruję szczególnie do osób, które znalazły się w podobnej sytuacji. Panowie też mogą mi pomóc, w końcu to wy zrozumiecie mojego delikwenta najlepiej, tak sądzę ;) Sytuacja wygląda tak: znamy się od trzech lat. Widziałam jego spojrzenia od samego początku, spoglądał na mnie, co jakiś czas nawiązywał się między nami jakiś kontakt. Nawiasem mówiąc: od początku mi się podobał. Gdy się poznaliśmy miałam chłopaka, zerwaliśmy ze sobą pół roku później. Do teraz jestem wolna. Ostatnio mieliśmy okazję spędzić razem całą noc - byliśmy na imprezie, bawiliśmy się bardzo dobrze. Obydwoje nie lubimy tańczyć, więc dużo rozmawialiśmy. Patrzyliśmy sobie w oczy, trzymaliśmy się za ręce, jak młodziaki na pierwszej randce :) Było naprawdę miło i wydaje mi się, że miał podobne zdanie na ten temat. Na pożegnanie przytulił mnie czule i wysłał rozanielone spojrzenie. Miałam nadzieję, że się rozkręci. Jest nieśmiały w stosunku do kobiet, to widać. Potem nie widywałam go nigdzie, dowiedziałam się, że się biedak przeziębił i jest na zwolnieniu. Wczoraj jednak przyszedł do pracy, przywitaliśmy się i... tyle. Nie rozmawialiśmy, wręcz mam wrażenie, że uciekał przede mną. Oczywiście spoglądał na mnie, ale zdziwiło mnie to, bo przecież nasza relacja nieco się zmieniła. Nie rozumiem jego wstydu. Musiałam się z nim skontaktować w sprawach pracy - na wiadomości od niego muszę czekać godzinami. Sądzicie, że staranie się o jego względy jest warte zachodu? Zależy mi na poznaniu go bliżej. On zaś jest zazwyczaj otoczony stadem swoich kolegów i jedynie na mnie spogląda. Sądzicie, że to przez nieśmiałość? Niechęć? Pierwszy raz spotykam się z takim przypadkiem i nie wiem, co mogę zrobić, a czego nie - żeby go nie odstraszyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mojego aktualnego narzeczonego sama zaprosilam na randke, bo tez byl niesmialy i tylko spogladal :D zyje nam sie dobrze razem, wiec moze tez sprobuj sama wyjsc z inicjatywa spotkania? skoro idzie wam dobrze bez widowni a wsrod znajomych cos nie odpala to zastanowcie sie nad spotkaniem na osobnosci. u mnie zadzialalo :P pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chłopak jest skrajnie nieśmiały, u niego impreza tylko na chwilę przełamała lody, ale teraz znowu się wstydzi. Ten typ tak ma. Bez twoich działań nic nie pójdzie do przodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To masz prawie podobną sytuacje do mojej, zobacz sobie temat . http://f.kafeteria.pl/temat/f4/friend-zone-jak-z-kolezanki-stac-sie-dziewczyna-p_6454074 nie wiadomo co naprawdę Ci mężczyźni chcą , gdyby czytać w ich myślach życie było by łatwiejsze.. A może inna dziewczyna mu się spodobała, albo doszedł do wniosku że to nie ma sensu i nie jesteś tą jedyną .. Ja też nie wiem co ze mną nie tak, niby parę osób mnie lubi a jak ja kogoś polubię , zawsze zaczyna się pieprzyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Według mnie nie masz nic do stracenia. Było miło, choć może przez alkohol? W końcu to impreza... ale ja bym zaryzykowała i nie poddawała się. Jak nie będzie chciał to da ci do zrozumienia, że tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pioterreq
Autorko, a czy on wie że ty nie masz chłopaka? Może jest nieśmiały a jego nieśmiałość potęguje myśl o starciu z twoim wybrankiem serca? Na byle jaką kobietę żaden mężczyzna by nie spoglądał, zwróciłaś jego uwagę na siebie od początku na pewno. Jak ktoś wyżej napisał, bez twoich działań nie pójdzie nic do przodu, a w dzisiejszych czasach gdy to kobieta robi pierwszy krok to wielkiej hańby jej nie przyniesie :D Próbuj, nie masz nic do stracenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annahanna04
Dziękuję wam za odpowiedzi... na pewno wie, że nie mam chłopaka. Już tyle lat z nim nie jestem, nie jest to żaden mój sekret, że się rozstaliśmy. Często koleżanki o tym plotkowały, nie wierzę, żeby do niego ta informacja nie dotarła. Ściany w naszym biurze mają uszy :D Co do alkoholu, on wypił jednego drinka, ja kieliszek białego wina. Nie szaleliśmy z alkoholem, obydwoje nie lubimy dużo pić. No jak widać mamy ze sobą wiele wspólnego :) Zrobić pierwszy krok... ale jak? Pisać do niego i martwić się kilka godzin o to, czy odpisze? Czy wyrywać go ze stada kolegów? Nie często mam okazję spotkać się z nim sam na sam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pioterreq
Ja bym podbijał na żywo, wtedy przynajmniej zobaczysz jego reakcję, nie oszuka cię. Zaproś go może na jakiś soczek, po pracy, bo skoro wam się kontakty nie układają w pracy i przy ludziach, to może kontynuujcie miłą rozmowę bez widowni w składzie kolegów i koleżanek... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w alkoholu faceci maja inne wizje, mnie tez se tak przytrafilo, a teraz zas za mna lata a ja mam go dosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka pisała że nie pili dużo, jeden drink chyba im nie zaszkodził... ja bym poczekała kilka dni, spoglądaj też na niego i obserwuj. nieśmiały facet tak już ma, spodobałaś mu się, ale się boi odrzucenia zapewne. ale bez twojej inicjatywy nic wam nie wyjdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annahanna04
Dokładnie, piliśmy naprawdę niewiele i to na początku imprezy. Jesteśmy dorośli, jeden kieliszek alkoholu nam nie mógł zawrócić w głowach, sama na alkohol tej atmosfery bym nie zrzucała :D Potrafił poprosić mnie o towarzyszenie na imprezie wśród znajomych z pracy a teraz nic? Poza tym rozmawiałam o tym przed momentem z koleżanką z pracy. Ona sama powiedziała, że wszyscy podejrzewali nas o romans, nawet jego bliscy kumple. Skoro wszyscy widzieli, że coś jest na rzeczy, sytuacja mogłaby się nagle zmienić? Co o tym sądzicie? Nie potrafię go zrozumieć w tej kwestii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile wy macie lat? może on ma już kogoś po prostu. ja też bym na razie obserwowała i czekała. a na rozmowy w koleżankami uważaj, one często są niezbyt pomocne w tych sprawach (coś o tym wiem)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na pewno trafisz w końcu na moment gdy będzie sam, zaczaj się gdzieś na niego i zaproś na kawkę, spacerek, cokolwiek, może lunch. Taki facet może być bardzo wycofany. Na imprezie był sobą, rozluźniony, byłaś "jego" wtedy po prostu :P a teraz zrobił krok do tyłu. Spróbuj go gdzieś zaprosić. Jak się nie zgodzi to przynajmniej będziesz miała jasną sytuację i spokój :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Renatka17665
Nieśmiały facet jest trudny do zrozumienia i rozgryzienia... ja i mój aktualny mąż też mieliśmy podobne problemy. Zaprosiłam go w liceum na studniówkową zabawę, zajmował się mną, potem miał problem z kontaktem ale widziałam jak się biedny prostował na mój widok :P aż go w końcu zaprosiłam na spacer, przyjął zaproszenie i jakoś to się rozkręciło. W jego przypadku to sądzę że musiał poczuć się pewnie na nowym gruncie. Spędziliście razem czas, było super bo jak to zostało powiedziane byłaś jego, z nim. Teraz już on nie wie co ci chodzi po głowie. Mój ode mnie uciekał ale go złapałam, ty też możesz spróbować... korona ci z głowy nie spadnie :P Jak nie wyjdzie to cóż, widocznie tak miało być

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annahanna04
No dobra; poczekam na odpowiedni moment i po prostu z nim szczerze pogadam... Dziękuję za wasze opinie na ten temat :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesli faktycznie oczekujesz mądej porady to napisz do mojej wróżki Sofii. Dowiesz się, co naprawdę myśli Twoj facet i jak sobie z nim radzić aby być szczęsliwą w zwiazku. Jej adres to tarocistkasofii@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko jeśli nadal tu jesteś to powiedz jak sytuacja się rozwija... jestem w podobnej sytuacji... potrzebuję porady, nie wiem czy warto robić pierwszy krok, zagadywać do kolegi... my jeszcze się uczymy, jesteśmy na studiach, też byliśmy razem na imprezie, było świetnie... i nagle krach, zero kontaktu... proszę o pomoc, nie chcę tracić tej relacji ale godności również :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annahanna04
Kochani, wpadam tutaj, by wam powiedzieć jak sprawa się potoczyła... być może pomogę komuś, kto jest w podobnej sytuacji i waha się, czy działać czy nie :) Otóż: zrobiłam ten "pierwszy" krok, zaprosiłam go na spacerek. Zaproszenie przyjął, powiedział, że chętnie, odezwie się do mnie. Czekałam... czekałam... czekałam... i nic. Olał sprawę, moi drodzy! Ma to wszystko gdzieś. Na dodatek (śmieszna sprawa) W OGÓLE MNIE NIE ZAUWAŻA! :) Śmieszy mnie to, bo jesteśmy dorosłymi ludźmi, jeśli nie chciał się ze mną kontaktować, mógł powiedzieć wprost. Teraz jestem dla niego powietrzem :P Ale serdecznie polecam, mimo mojego niepowodzenia, postarać się i przełamać, podejść do takiego delikwenta. Ja cieszę się, że sprawa jest jasna :) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdybys napisała do mojej wróżki Sofii wiedziałabyś czym to się skończy ale nie chciałąs wiec zaliczyłas rozczarowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
słabe prowo 0/10 kobiety nigdy się nie starają! Wymyślcie coś bardziej prawdopodobnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale dziwni ci faceci są he he he Zawsze się lubiliście a gdy na imprezie pogadaliście szczerze i trzymaliście się za rączki to stałaś się dla niego powietrzem hahaha Ciekawe co takiemu siedzi w głowie bo ja tego nie pojmuję. Może mu ten alkohol na imprezie jednek uderzył wbrew twojemu tłumaczeniu że to było mało, że jednak niemożliwe , na pewno nie toooo. Może jednak nie chciał stać sam na imprezie i z tobą pogadał, było mu wesoło w głowie, potrzymaliście się za ręce a później zdał sobie sprawę że nie chciał ci robić nadziei , to trochę bolesne ale może jednak ? mi też bardzo się podobał facet z pracy, miły dla mnie był, obejmował, przychodził do mnie ale bałam się interpretować że jestem jakaś specjalna dla niego bo mogę się pomylić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zwzmg
Czuje się teraz, jakbym czytała o sobie i moim partnerze ze studniówki :D Byliśmy coraz bliżej, potem miły czas, a nagle coś się zatrzymało i totalnie mnie olał, pomimo mojego pierwszego kroki ku polepszeniu relacji :D Coś z tymi facetami jest nie tak, skoro niezależnie od wieku mają problemy :'D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Faceci po alko maja inne wizje jak ktos slusznie zauwazyl. Niekoniecznie zgodne z tym co mysla na trzezwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×