Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Niechciana 783

Przyjaciółki mnie wykluczaja

Polecane posty

Gość Niechciana 783

Z góry przepraszam jeżeli to zła kategoria ale to mój pierwszy wpis i ostatnia deska ratunku. Zacznę może od początku: zawsze byłyśmy we 3 (ja, Marcela i Paulina) poznałyśmy się w 1 klasie technikum do której chodzimy (obecnie jesteśmy w klasie maturalnej) zawsze trzymałyśmy się razem, spotykałyśmy w weekendy, po szkole spędzałyśmy razem czas. Ale jakoś rok temu dołączyły do nas trzy inne dziewczyny i w 6 osób tworzyłyśmy paczkę dobrych koleżanek bo przyjaciółkami można nazwać było tylko naszą trójkę. Zauważyłam to jakoś w jesieni: Marcela mieszka blisko jednej z tych dobrych koleżanek (Kingi) i one zaczęły razem spędzać ze sobą dużo czasu (Kinga to, Kinga tamto, a pamiętasz Marcela jak...itp) z początku mi to nie przeszkadzało bo Kinga naprawdę jest sympatyczną osobą ale jednym z ciosów było to, że one zaczęły spotykać się po szkole (Marcela i Kinga) (i dla mnie nie miały już czasu) na herbatkę, to tak pogadać, na pizze do domu, wspólna jazda na rowerze, (Pauliny nie wspominam bo ona to typowa przylepa: tam gdzie Marcela tam musi być i ona choć widziałam, że jej też jest przykro z tego iż zostaje wykluczana. Prawdziwe apogeum nastąpiło kiedy za moimi plecami Kinga, Marcela i Paulina postanowiły się zapisać na fitness i siłownie. No ok wiedzą, że jesteśmy biedni i nam się ie przelewa ale nawet nie zaproponowały czy do nich nie dołączę. Kilka dni później po feriach w szkole była tyko Marcela bo reszt była chora i kiedy mi coś opowiadała to coś tam rzuciła o zakwasach bo się zapisała z dziewczynami na fitness. Poczuła się okropnie, czuję się wykluczona i może wydaje się to błahy powód ale naprawdę oprócz nich nie mam nikogo a one sprawiają, że czuje się niechciana. :/ Teraz to gadają o tym fitnesie i siłowni nawet przy mnie (na którą jutro, że im sie nie chce itp.) Uwielbiam te dziewczyny ale zastanawiam sie czy taka przyjaźń ma sens. Marcela to typ osoby, która wszystko wszystkim narzuca (kiedy zaobaczy jak rozamwiam ze znienawidzoną przez nią osobą to rzuca we mnie takim wzrokiem jakby mnie chciała zabić. Paulina z kolei jest przemądrzała: jeżeli rzucisz jakiś temat to ona wie lepiej, powiedz o czymś to ona to wszystko wytłumaczy itp. Proszę o rady i nie w stylu porozmawiaj z nimi bo w takich sytuacjach zwykle łzy stają mi w oczach a chce pokazać, że jestem silna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kurcze szkoda mi Ciebie. tez tak mialam w liceum, wiesz mi sie wydaje ze lepiej jak znajdziesz inne kolezanki :( ona nie jest Ciebie warta a widac ze jestes fajna dziewczyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×