Gość gość Napisano Luty 6, 2016 kolejny przykład: pewien przystojny chłopak w pracy, jest dośc skryty i gburowaty. nie przeszkadza to jednak pewnej dziewczynie ciągle do niego się uśmiechac i zagadywac (jest pełno innych, sympatyczniejszych osób w pracy, no ale ona uparła sie akurat na niego). raz on już wychodził do domu, ubiera się i kieruje do drzwi a ona w tym czasie cos zagaduje. słyszał to, nei bardzo chciało mu się odpowiadac, cos odburknął, ona dalej do niego mówi a on dokładnie w tym momencie wyszedł trzaskając drzwiami - w tym momencie gdy ona do niego mówiła... ja na jej miejscu bym co najmniej się uniosła i o - nie bede sie narzucac, zachowałes się niegrzecznie, nie będę zagadywac więcej. ale nie ona. na drugi dzień ona jeszcze bardziej się do niego przymilała! i to kolejny przykład że dla ludzi ważniejsza od własnej godności jest relacja z kimś. tylko co to za relacja z jakimś gburem, który cię tak ośmiesza przy wszystkich? moim zdaniem on się w sumie dobrze zachował bo ona się strasznie mu narzuca, ale chodzi mi o tą dziewczynę. czy ona nie ma godnosci? czy to moze ze mną jest coś nie tak i ja jestem przewrażliwiona? może ja też powinnam, tak jak w poprzednich przypadkach, siedzieć cicho i marznąc, i pozwolić się traktowac jak g****o przez kolegów, ale przynajmniej by mnie wszyscy lubili? co Wy na to? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach