Gość vitisviniferka Napisano Luty 24, 2016 echałam z synem samochodem, stanęłam na czerwonym świetle- gdy nagle zauważyłam przechodzącego po pasach mojego dobrego znajomego z zupełnie innego miasta ( oddalonego od mojego ok. 250 km). Najpierw nie byłam pewna na 100%, ale syn się upierał że to Iksiński na pewno. Nie mogłam wysiąść z samochodu, nie miałam gdzie zaparkować, pojechałam dalej. Do domu wróciłam bardzo późnym wieczorem i od razu zapytałam mailowo przez fb- czy to był on, czy ktoś podobny. Znajomy w ogóle nie odpisał, nie ustosunkował się, olał. Było mi trochę przykro, raz że bedąc w moim miescie się w ogóle nie odezwał, dwa że nie odpisał. Dziwne zachowanie, a przecież mieliśmy dobre kontakty, lubiliśmy się, nasze dzieci się lubiły. Sama nie wiem co o tym mysleć. Jak się dalej zachowywać? Mąż i syn zgodnie twierdzą, że afront, zachował się fatalnie, a wy jak sądzicie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach