Gość gość Napisano Marzec 2, 2016 Zaplanowaliśmy z żoną miesieczną wycieczkę do Japonii. Trochę w kwietniu i trochę w maju tak, aby m. in. zaliczyć hanami, czyli podziwianie kwitnących wiśni. Niestety 11 marca 2011 pokrzyżował nam plany. Z niknącą nadzieją oglądaliśmy w TV dramat rozgrywający się we wschodnim Tōhoku. Ostatecznie ze strony całej rodziny dostaliśmy absolutny szlaban na wyjazd. Zwróciliśmy bilety lotnicze, skasowaliśmy rezerwacje noclegowe i nadal śledziliśmy z uwagą wszystkie wydarzenia. Byłem pełen podziwu wobec metodycznego spokoju, z jakim Japończycy radzili sobie z żywiołem. Czułem coraz większą ciekawość i pragnienie spotkania z nimi. http://kronikaodkrywcow.pl/pl/blog/japonia-28-pyta%C5%84-do/ Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach