Gość gość Napisano Marzec 12, 2016 Ma złamaną miednicę, prawdopodobnie krzyżową część kręgosłupa i sparaliżowaną twarz - czucie. Na szczęście widzi i słyszy. Po weekendzie okaże się co z nią dalej - jest w lecznicy. Leżała zwinięta kłębuszek na środku ulicy. Obok przechodziło ze 20 os, nikt nawet jej nie zesunął. Zapytacie co tam robila- sama na ulicy. Jak zwykle jak kot uciekła przez ogrodzenie pobiegac i zwiedzić okolicę. Nie mam na nią sposobu. Wszystkie włącznie z przywiązywaniem próbowałam. Liczyłam się z tym, że może kiedys do tego dojść. Strasznie mi jej żal. Znalazłam ją jako szczeniaczka porzuconą w lesie. Przekochana jest. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach