Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mnie się wydaje, że większość kafeterianek to zadbane kobiety. Jak myślicie?

Polecane posty

Gość gość

Nie tylko zadbane, ale często i wykształcone. Czy tylko ja mam takie wrażenie? Nie robię sobie żartów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
być może inne są zadbane przynajmniej tak deklarują, ale ja zadbana nie jestem, bo mnie życie przygnębia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jajo prawda ! Sa grube i zaniedbane krowska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
23:10 a ty jesteś zadbana ? i szczupła ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie jestem zadbana. Z wykształceniem też bym nie przesadzała. Magisterskie studia na uniwerku. Żadna rewelacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja myślę że wręcz odwrotnie :P Większość to zapuszczone patolki po gimnazjum, normalnych kobiet na poziomie jest tu może z 10%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Zapuszczone patolki" napisała wykształcona elita :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skąd wiesz że nie patolka? :D Może właśnie przyszła chwila samokrytyki :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jestem szczupła, myślę że nienajgorsza tez na twarzy, chociaż moge się mylić, włosy mam też ładne, ale jestem zaniedbana, chodzi o to że nie widzę w niczym sensu, bo dla kogo ja mam być zadbana. Dla jakiejś babki z przedszkola ? Dla sprzedawczyni do której zapipczam co rano po bułki ? Dla sąsiada ćwierć wieku starszego ? Dla ludzi z pracy którzy mnie traktują gorzej jak psa ? O mężu to mi nawet już nie wspominajcie. Kryteria jakimi się kierowałam dawno, dawno temu wybierając jego, wtedy wydawały mi się ze sensem a teraz uważam je za skrajnie idiotyczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efaralgan z kodeina
To się z nim rozstań :) Z tego co zrozumiałam - nie kochasz go i Ci na nim nie zależy, ani na waszym związku, tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na pewno większość ma zawyżone mniemanie o sobie. I zawsze widzą tylko jedną stronę. Studia w przypadku kobiet niewiele wnoszą bo kobiety słabo wykorzystują poznaną wiedzę (taką mają budowę mózgu).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja swoją wykorzystuję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
8.23 a co nie tak jest z Twoim mezem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jakie są kryteria bycia zadbanej? Czy codziennie umyte włosy i ciało, czysta gładka cera i wydepilowane różne miejsca poza głową, to starcza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie poznasz kryteriów takiej autorki tematu. Zadbana to jest ONA. Przecież siedzi perfekcyjna, w szpilkach przed swoim iPadem i pisze na kafeterii kiedy jej piątka dzieci: A) gra na fortiepianie B) ćwiczy kaligrafie C) rozpisuje z pamięci liczbę Pi do setnego miejsca po przecinku D) ćwiczy do spektklu Jezioro Łabędzie w Sali lustrzanej obok salonu E) najmniejsze, niespełna roczne, leży nakarmione i patrzy grzecznie od 2 godzin na rozwijające wyobraźnie obrazki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
08:27 rozstać to sie z nim mogłam jako młoda dziewczyna, teraz rozstanie nic mi już nie da, bo życie już jest spieprzone i nic go już nie naprawi, nawet separacja, a nowego faceta sobie nie będę szukać bo wszyscy dookoła są już żonaci, a przez internet nie będę sobie szukać faceta bo tam im chodzi tylko o seks bez zobowiązań. Kiedyś szanse, możliwości los sam podsuwał. Teraz po latach już tego nie ma i nie będzie. Będzie ale tylko gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja się rozstałam i wszystko jest w porządku, brzmisz jak kobieta z depresją! Ty tez jestes w zwiazku jak niby ci wszyscy na okolo ciebie. kazdy kogos ma i jak nie wychodzi ma kogos innego. Jestem mama 3 latka, bez męskiego ogonka w tej chwili ;) Nie szukam przez siec, ale takich znajomosci nie wykluczam i nie prawda, ze w sieci idzie tylko o seks :) nie marnuj zycia z kims kogo nie lubisz, zycie jest jedno i moze byc piekne jezeli tylko wyzwolisz sie z tego, co cie męczy :) Mowi ci to kobieta po rozstaniu, swiadomym i z wlasnej inicjatywy, ktora wyszla na prosta ze swoim ukochanym dzieckiem u boku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to wyzej to ja eferalgan z kodeina ;) Ile masz lat, ze tak mowisz o mlodosci jakbys ja przezywala w latach 90 XX w.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem zadbana, szczupła, niestety kilka ciążowych rozstępów wkoło pępka rujnuje z lekka wygląd brzucha, ale takie uroki ciąży - trudno :) Mam małe cycki, strasznie małe, cieszyłam się w ciąży jak dziecko, że się zrobiły dwa rozmiary większe :D Buzia w porządku myślę, facetom sie podobam i to nie byle jakim :P Wykształcenie słabe bo tylko technik grafik po szkole licealnej plus matura. Do tego zrobiłam florystykę w szkole dla dorosłych tak sobie. Ze studiów musiałam zrezygnować na ostatnim semestrze licencjata, nie było mnie stać na powtarzanie półtora roku a jedna Pani profesor tak się mnie uczepiła jak tylko mój ciążowy brzuch zrobił się widoczny, że nie miałam szans. Widocznie miała uprzedzenie do ciężarnych studentek. Przełknęłam tę porażkę i stwierdziłam, że to i lepiej bo i tak nie otworzyli mojej specjalności, studiowałam coś na zasadzie z braku laku lepszy kit - błąd... teraz wolę kursy, szkolenia, zapisuję się na różne w miarę możliwości czasowych i wiem, że można więcej się nauczyć na takim kursie niż na studiach.... ;) A teraz możecie mnie zjechać kochane kafeterianki :D :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pepe pepe
Jestem Twoją fanką, za szczerość, poprawność językową i głowę na karku :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam lat tyle ile sie domyślasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kodeina z eferalganu
40?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja z 9:31 Do tej Pani co się męczy w związku. Jestem od Ciebie sporo młodsza, ale chcę Ci powiedzieć, że właśnie w internecie na portalu randkowym poznałam faceta rok temu, z którym na 2018 rok mamy zaplanowany ślub. A konto tam założyłam właściwie to dla rozrywki, żeby gdzieś wyjść z kimś, poumawiać się na randki ;) I tak to wyglądało, dobrze się bawiłam, raz w tygodniu, raz na dwa. Aż zaczepił mnie mój przyszły mąż :) Pierwsze spotkanie i ten brak swobody z mojej strony, to było dziwne bo przy nikim nie odczuwałam tego hehe To jeszcze jedna z moich życiowych porażek - zrobiłam sobie dziecko z facetem, którego jak się okazało słabo znałam. Najpierw były oświadczyny, potem zaczęliśmy rozglądać się za jakimś M2 do wynajęcia na początek. No i uznaliśmy, że chcemy dziecka skoro mamy plany, chcemy żyć ze sobą no to dlaczego nie ? Wszystko było dobrze dopóki nie zamieszkaliśmy razem...a w ciąży już byłam :o okazało się, że nie jesteśmy w stanie wytrzymać ze sobą pod jednym dachem. Gryźliśmy się aż młody nie ukończył roku, wtedy powiedziałam dość, basta, miałam powyżej uszu tej sytuacji, atmosfery. Spakowałam jego rzeczy i usiedliśmy porozmawialiśmy i odszedł. Oboje wiedzieliśmy, że to bez sensu. Miałam ostatni miesiąc zasiłku dla bezrobotnych po macierzyńskim i alimenty na dziecko od niego. Znalazłam nianię i poszłam na staż z urzędu pracy. A teraz ? Siedzę w swoim własnym sklepie, dobrze na tym zarabiam, mam wspaniałego faceta i cudowne dziecko :) Dla mnie lepiej być nie może :) I dodam jeszcze, że depresję też leczyłam jakiś czas po rozstaniu z ojcem małego. Ale po jego wyprowadzce poczułam się jakby ktoś zdjął mi z szyi gruby ciężko łańcuch. Poczułam ulgę...wiem, że i on poczuł ulgę. Teraz dogadujemy się jak para najlepszych kumpli, on zabiera małego, finansuje ze mną urodziny na pół, wyprawkę przedszkolną też się dorzucił, zawsze o nim pamięta. Jest wspaniałym ojcem i poświęca mu maksymalnie dużo czasu mimo, że jest dochodzący...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kodeina z eferalganu
O, widzisz! Już jest nas dwie z udanych rozstań :) Trzecia, zagubiona mamo i żono... Nie bój się zrobić ten krok!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 9_31
Pamiętaj, że jeśli Ty nie będziesz szczęśliwa to Twoje dzieci też nie. One was obserwują, widzą i czują co jest między wami. Też byłam dzieckiem, moi rodzice są kochającym się małżeństwem, ale kiedy się pokłócili zawsze wiedziałam, że są na siebie źli mimo, że udawali iż jest inaczej... Jak im przekażesz taki obraz rodziny to pomyśl, jak one będą układać sobie kiedyś życie ? Mój syn obserwował i słuchał kłótni, my przestaliśmy nad sobą panować, on był taki malutki...przeżywał to bardzo mocno. Nic nie rozumiał, bał się. Słysząc nas przez ścianę. Teraz słyszy i widzi dwoje kochających się ludzi, my się przytulamy, obejmujemy, śmiejemy, dajemy sobie buziaki, a młody radośnie wskakuje nam na ręce i zaczyna obcałowywać to mnie to jego :D to jest rodzina. Nie ważne, że on nie jest ojcem biologicznym, ważne że traktuje go jak swoje dziecko. I syn szaleje za nim :) To jak mnie mój facet traktuje i jak ja traktuję jego jest bardzo ważne, to od niego młody nauczy się szacunku do kobiet, od nas poprawnych relacji w domu, rodzinie ;) Rodzice adopcyjni też nie są biologiczni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×