Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Paweł z Wronek

Targowica a Kościół

Polecane posty

Gość Paweł z Wronek

Arcybiskup przemyski Józef Michalik w Niedzielę Wielkanocną - czas pojednania chrześcijan - ogłosił: "Nowa targowica się pojawiła. Oskarżają Polskę. Mobilizują obce narody na forach międzynarodowych do nienawiści wobec Polaków, którzy mieli odwagę wybrać innych, a nie ich samych". Gdy arcybiskup przemyski mówi o targowicy, należy do tych słów podejść z największą powagą. Przypomnijmy, w 1792 r. konfederację targowicką poparła zdecydowana większość ówczesnych władz kościelnych. Targowiczanie uważali za zdrajców i despotów twórców Konstytucji 3 maja. Przodek abp. Michalika na urzędzie, biskup przemyski Michał Sierakowski, błogosławił Akt Generalny Konfederacji Obojga Narodów 11 września 1792 roku. Akt, który był uwieńczeniem zwycięstwa wojsk konfederatów i carycy Katarzyny II nad armią królewską dowodzoną przez ks. Józefa Poniatowskiego i Tadeusza Kościuszkę. Błogosławił konfederację papież Pius IV, widząc w Konstytucji 3 maja 1791 roku dzieło jakobinów. To musiała być bardzo patriotyczna uroczystość. Nikt piękniej nie pisał o miłości Ojczyzny i patriotyzmie niźli targowiczanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do konfederacji targowickiej, której efektem był II rozbiór Polski, przystąpili: prymas Michał Poniatowski, biskup inflancki Józef Kossakowski, biskup wileński Ignacy Massalski, biskup chełmski Wojciech Skarszewski, łucki Adam Naruszewicz, żmudzki Jan Giedroyć. Mniej lub bardziej otwarcie sprzyjała jej większość biskupów. W Warszawie po zajęciu miasta przez wojska rosyjskie w kościołach odczytywany był list biskupa poznańskiego i warszawskiego Antoniego Okęckiego wzywający Polaków do posłuszeństwa. Kończył się on wezwaniem, by Bóg pomagał w pracach konfederacji dla dobra Ojczyzny. Brewe (komunikat) papieża Piusa IV z 1792 roku opiewało zwycięstwa Katarzyny II, w tym wojnę 1792 roku. Podczas powstania kościuszkowskiego niektórzy biskupi, jak Kossakowski i Massalski, zapłacili za poparcie targowicy szubienicą. Prymas Poniatowski wolał popełnić samobójstwo, biskupa Skarszewskiego uratował od śmierci osobiście Tadeusz Kościuszko. Potem biskup służył wiernie carowi Aleksandrowi I.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co miał na myśli abp Michalik? Paweł Wroński http://wyborcza.pl/1,75968,19835977,co-mial-na-mysli-abp-michalik.html?disableRedirects=true#BoxGWImg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hipokryzja kleru szokuje !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kościół to ma własne interesy i czasem przeciwstawne polskim ale wmawia nam, że zawsze jest z polską

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
klecha wyłożył się na nieznajomości historii własnego kościoła ... ale wtopa !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieszko w*****ał kler katolicki i za to go kocham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bolesław Śmiały zajebał zdrajcę w purpurze !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czarne i małe to, kłamliwe, i ciągle judzi a skutki są takie: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,149194,19167293,nie-sluchaj-ojca-swego-rozmowa-z-autorem-ksiazki-miasta-smierci.html?disableRedirects=true

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kto stał za pogromami ? - To nie były męty społeczne. To przedstawiciele miejscowych elit, którzy organizowali straże czy koła samoobrony. Znaleźli się wśród nich nauczyciele, członkowie Korpusu Ochrony Pogranicza, policjanci, aptekarze i lekarze, pracownicy Poczty Polskiej i listonosze, przedwojenni burmistrzowie, radni i miejscowi przedsiębiorcy oraz księża katoliccy. Ci ostatni z Radziłowa, Wąsosza, Goniądza i Jasionówki(24).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W pana książce jest wstrząsająca opowieść Chai Finkelstein, żony młynarza z Radziłowa, która widząc nadchodzący pogrom, szuka ratunku u wspomnianego księdza Dołęgowskiego, antysemity. - Chaja działała aktywnie, w przeciwieństwie do większości Żydów, którzy byli na tyle pogodzeni z przemocą, jakiej doświadczali w latach 30. z rąk "narodówki", oraz pogromami, które wybuchały na tamtych terenach od wieków, że starali się przeczekać najgorszy okres, licząc, że wreszcie nastanie jakaś okupacyjna władza, która zaprowadzi porządek. To ich zgubiło. Chaja prosi o pomoc znajomego polskiego chłopa, którego synowie pobili jej męża. Ten odsyła ją do felczera, który opatruje Żydów pobitych przez własnego syna. Przy czym pobicia i mordy na Żydach odbywają się jeszcze pod osłoną nocy, w dzień Żydzi i ich oprawcy wciąż ze sobą rozmawiają: o cieleniu, żniwach. Felczer mówi jej: idź do księdza, tylko on może pomóc. Chaja staje w domu ks. Dołęgowskiego i widzi kotły miedziane, prawdopodobnie zrabowane Żydom. Błaga księdza o ratunek przed Polakami, a on mówi: nie mam wpływu na tych ludzi. A przecież stał za tym, ziściło się to, do czego nawoływał. W końcu mówi jej: wszyscy Żydzi to komuniści, nie mogę być przeciwko moim parafianom(15).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Publikuje pan relację polskiego świadka o tym, jak ks. Dołęgowski idzie z krzyżem, prowadząc Żydów do stodoły, na spalenie(16). Znalazł pan potwierdzenie tego w innych źródłach? - To jedna relacja, dlatego stawiam przy niej duży znak zapytania. Gdyby tak było, byłby to mord liturgiczny. Ale sądzę, że pogromy miały taki charakter, bo Polacy, zgodnie z endecką propagandą, traktują Żydów jak morderców Chrystusa. To pozwala im pozbyć się barier moralnych, a palenie to jak stos dla heretyka, jak chrzest przez ogień, oczyszczenie wspólnoty z pierwiastka zła. Jest też wymiar racjonalny. Palenie to szybkie uporanie się z tłumem. Ale zanim Polacy wpadną na pomysł palenia, mordują tym, co pod ręką: nożem, siekierą, kłonicą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×