Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

za szybki związek, a jego była

Polecane posty

Gość gość

Witajcie, chce poznać wasz opinie, moja sytuacja wygląda tak : on rozstał się w październiku, w grudniu zaczął do mnie pisać, pod koniec grudnia zaczeliśmy się spotykać, wydawało się idealnie, mówił, że jestem jej przeciwieństwem, że taką kobietę szukał, że jestem ,,idealna", ja o nim to samo mówiłam, dał mi bardzo dużo nadzieji i szczęscia, że znalazłam drugą połówke, lecz tydzień temu wszystko się zmieniło, jego wspomnienia do niej wróciły (napisał do niej). Porozmawiałam z nim szczerze: powiedział, ze to co było miedzy nami nie było kłamstwem (zaznacze, że nikt z nas nie powiedział słowa kocham- podeszlismy ostroznie do tej kwestii zeby nie rzucac słow na wiatr, nie było seksu), lecz myśli o byłej (byli rok razem) i chce zobaczyć czy jest szansa odbudowac tamten zwiazek. Na koniec powiedział, ze nie chce zebym była ani druga ani pierwsza ale jedyną, a że nie potrafi przestac kochac byłej nie bedzie potrafił mnie pokochac. No i teraz pytanie. Gdyż naprawde ten mężczynza znaczy dla mnie dużo, przy nim poczułam to czego nigdy nie miałam okazji poczuć. Czy ta sytuacja jest wynikiem, że za wcześnie wszedł w relacje ze mną po tamtym związku? Czy jeśli po spotkaniu z nią stwierdzi, że jednak nie ma sensu wracać do niej (ona twierdzi, że sie zmieniła- chorobliwa zazdrość) zgodzić się na drugą szansę dla nas? Zaznaczył, że chce kontaktu ze mną i jej to powie, jeśli ona tego nie przyjmie i będzie zazdrosna, i tak będzie dązył do naszego kontaktu. Z góry dziękuje za odpowiedzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Zgodzic sie na druga szanse dla nas?" kobieto o czym Ty piszesz? On skamle żeby wrocic do byłej,mowi Ci otwarcie,że ją kocha i jest tą jedyną, a Ty sie zastanawiasz czy za parę miesięcy wróci do Ciebie? Wybacz,ale szanuj się,miej honor. Mówił Ci,ze jesteś idealna ,a ona przeciwieństwem,a jednak wybrał przeciwieństwo. Pocieszyl się Tobą po rozstaniu i tyle. Powinnaś dac sobie spokój,zero kontaktu. Szkoda czasu i życia. Poczekaj na mężczyznę, dla którego bedziesz całym swiatem,a nie kołem zapasowym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy ta sytuacja jest wynikiem, że za wcześnie wszedł w relacje ze mną po tamtym związku? x Tak za szybko próbował znaleźć sobie nowa dziewczynę i teraz jest tak jak jest. Kazdy kto kochał nie odkochuje się z dnia na dzień , odkochanie się wymaga czasu, ilość czasu jest rożna to zależy jak bardzo kochało się i jak długo było się w zwiazku , można to porównać do żałoby. Twój chłopak nie przepracował żałoby do końca. v Czy jeśli po spotkaniu z nią stwierdzi, że jednak nie ma sensu wracać do niej (ona twierdzi, że sie zmieniła- chorobliwa zazdrość) zgodzić się na drugą szansę dla nas? x Możliwe to zależy od tego czy jemu zależy na Tobie. v Zaznaczył, że chce kontaktu ze mną i jej to powie, jeśli ona tego nie przyjmie i będzie zazdrosna, i tak będzie dązył do naszego kontaktu. x Jeżeli chce nadal utrzymywać z Toba kontakt to to myślę ,ze jemu zależy ale jeszcze jest kwestia czy Ty tego będziesz chciała i czy dasz rade być jego przyjaciółką. Możesz spróbować ale nic na sile.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hm... dziękuję za obie odpowiedzi przy pierwszej wypowiedzi chce zaznaczyc (że on o niej nie mówi ze ta jedyna tylko ze chce zeby miec ta jedyna) natomiast to i tak najmniejsza kwestia :) domyslam się ze nie wielu osobom bedzie chciało się przeczytac ale dla osob które chciały by mi pomoc kopiuje tekst o etapach rozstania .... i teraz tak myśle, że on poznajac mnie był w etapie ,,Gniewu" a obecnie przeszedł do ,,Negocjacji" ... studiowałam psychologie i dlatego w ten sposób analizuje sytuacje :) ,,1) Zaprzeczenie Rozstałeś się z ukochaną osobą, nieważne kto pierwszy wyszedł z tą „inicjatywą”. Czujesz smutek, żal, ale jednocześnie nie jesteś w stanie uświadomić sobie tej sytuacji. Starasz się sam sobie zaprzeczyć, że to jeszcze nie jest koniec. Traktujesz tą całą sytuacje, jakby została żywcem wyjęta z filmu science-fiction. Na tym etapie najlepiej spokojnie się wypłakać i postarać sobie uświadomić dlaczego doszło do rozstania, powtarzając sobie ciągle „to już jest koniec. Nic tego nie zmieni. Nie ma sensu temu zaprzeczać”. Uświadomienie sobie tego i powiedzenie głośno da Ci szybko przebrnąć przez ten etap, który w innych okolicznościach może trwać długie tygodnie. 2) Gniew Jest to jeden z najzdrowszych mechanizmów obronnych podczas sytuacji kryzysowych. Na tym etapie zaczniesz znajdować coraz to nowe wady tej osoby, mówić sobie w duchu, że tak naprawdę na Ciebie nie zasługiwała, że była nikim, że kolokwialnie rzecz ujmując była „do d**y”. Najlepiej jest to z siebie wyrzucić, wykrzyczeć się i nie bronić się przed tym. Uświadomić sobie to, że jesteś zły, rozżalony i masz do tego prawo, co więcej będziesz krzyczeć i złościć się całym sercem, by jak najszybciej przez to przejść. 3)Negocjacje Zaczynasz targować się sam ze sobą. Może jeszcze to nie koniec? Ta osoba przecież dała Ci tyle szczęścia, może da się coś jeszcze zrobić. Jest to bardzo podobna faza do etapu zaprzeczenia, ale masz już uświadomione to, że do rozstania doszło. Targujesz się sam ze sobą, ze swoimi emocjami o zakończony związek, który chciałbyś w głębi duszy jakoś naprawić. Najlepszym wyjściem jest tu odsuwanie od siebie tych myśli oraz tak jak w zaprzeczeniu powtarzanie sobie, że to już jest koniec, a zalety tej osoby i związane z nią wspomnienia nie mogą mieć już wpływu na Twój zdrowy osąd. 4)Depresja Jest to najtrudniejszy etap przechodzenia przez rozstanie. Czasem pierwsze trzy fazy mogą minąć bardzo szybko, ale ta faza niestety może trwać miesiącami. W tej sytuacji wypłacz się, płacz całym sercem i duszą, nie udawaj silnej osoby, miej przy sobie bliskich, którzy zamiast mówić Ci „wszystko będzie ok” przytulą Cie i popłaczą razem z Tobą. Łzy i rozpacz są wbrew pozorom bardzo ważne i przynoszą ukojenie, zatrzymywanie tych emocji tylko przeciąga w nieskończoność tę fazę, nie pozwalając Ci iść dalej. 5)Akceptacja Dochodzimy do stabilizacji. Nie oznacza to, że nie jest nam smutno, ale w pełni godzimy się z sytuacja, a z czasem odzyskujemy spokój, nie rozpaczamy, wychodzimy do ludzi, mamy ochotę znowu się śmiać."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Emocjonalnie zdradzal ciebie, teraz chce zdradzic ja. Studiowalas psychologie wiec dobrze powinnas wiedziec, ze on klamie. Chce wrocic do bylej, ale jak nie wyjdzie to ma ciebie. I nie wierz mu w ta jej chorobliwa zazdrosc bo sama widzisz, ze miala powody zeby byc zazdrosna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o widzisz z tej strony tego nie widziałam, że miała powody... dlatego czasem szewc bez butów chodzi :) dziękuję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jaka zdrada emocjonalna ? Znają się dopiero 4 miesiące o miłości tu nawet nie ma mowy wiec jaka zdrada emocjonalna ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też jestem zdania, że to metoda koła zapasowego. Nawet jeśli będzie to dla Ciebie trudne powinnaś odpuścić, przynajmniej do momentu aż on jasno się zdeklaruje. Postaw sprawę jasno - nie godzisz się na kontakty z byłą, jeśli on chce inaczej - nie macie o czym rozmawiać. Nawet jeśli spotykałby się z Tobą byłoby to takie przeciąganie agonii- on faktycznie nie przeszedł i nie rozliczył jeszcze tego rozstania. Jeśli chodzi o czas, cóż, na swoim przykładzie wiem, że nie zawsze musi być to kwestia dłuższego przeżywania i zamykania spraw związanych z rozstaniem. Mojego poznałam i zaczęliśmy się spotykać niecały miesiąc po tym jak zakończyłam długi związek, on był kilka tygodni po rozstaniu z dziewczyną, z którą był 4 lata. Jakoś tak się złożyło, może faktycznie z początku chcieliśmy obydwoje pocieszać się i zapomniec o nieudanych związkach, ale potem poszło to lawinowo mimo, że sporo osób nam odradzało kolejne szybkie "pakowanie się" w relację - 6 lat już jesteśmy razem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nawet spotykając się jedynie 4 miesiące obie strony zasługują na szczerość - od samego początku. Po co druga strona ma się coraz bardziej angażować jeśli nie wiąże się z nią żadnych planów? Jeśli byłby fair mógłby jej zaoszczędzić czasu i niepotrzebnych przykrości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja ta szczerość widzę w jego postępowaniu. x powiedział, ze to co było miedzy nami nie było kłamstwem (zaznacze, że nikt z nas nie powiedział słowa kocham- podeszlismy ostroznie do tej kwestii zeby nie rzucac słow na wiatr, nie było seksu), lecz myśli o byłej (byli rok razem) i chce zobaczyć czy jest szansa odbudowac tamten zwiazek. Na koniec powiedział, ze nie chce zebym była ani druga ani pierwsza ale jedyną, a że nie potrafi przestac kochac byłej nie bedzie potrafił mnie pokochac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ok, w takim razie nie pozostaje nic innego tylko usunąć się na bok. To jego decyzja. Jeśli z byłą mu nie wyjdzie, a Ty jeszcze będziesz chciała dać mu szansę - wtedy możesz spróbowac. Natomiast na ten moment zupełnie ucięłabym kontakt. Bedzie miał nad czym myślec, zwłaszcza jeżeli zatęskni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak widac nie ma reguły :) a co do faktu ze nie było miłosci zgadzam sie, z resztą jak zaznaczyłam w głownym poscie, zauroczenie to zdecydowanie lepsze okreslenie, dałam mu wolną rękę, zakonczyłam .,,zwiazek" a raczej relacje wiązącą, chcę żeby poukładał czego on chce i przezył rozstanie z nią do konca albo i na nowo z nia cos budował

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W tej sytuacji i na takim etapie znajomości nie masz innego wyjścia. Walka nie ma sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja pie/rdo/le gdzie Ty masz rozum dziewczyno? Skoro partner/partnerka wzdycha do ex, to znaczy, że ty znaczysz i zawsze będziesz znaczyć mniej niż ex. Chcesz przez cały ten pseudo związek karmić się nadzieją, że wybierze Ciebie? A ten posiłek będzie przesolony zazdrością do niej. Jeśli nie czujesz, że partner jest dla Ciebie całym światem i Ty dla niego też, to w tym nie ma miłości tylko chęć poru/chania awaryjnego. Czy Ty potrafisz samodzielnie ocenić swoją sytuację? Użyć zdrowego rozsądku, stanąć z boku i ocenić to chłodnym okiem? Pomyśl sobie, że jesteś truskawką a on lubi truskawki, tyle że jak już się nimi przejadł, to przyszła mu spowrotem ochota na pizzę, którą też bardzo lubi, ale dawno już nie jadł. Wiesz kto jest pizzą? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tu nie trzeba być psychologiem zeby nie wiedzieć, ze po pierwsze trzeba się zachowywać jak osoba dorosła, swiadomie podejmować pewne wybory i brac za nie odpowiedzialność. Jeśli chcesz sie rozstać to się rozstań ze wszystkimi konsekwencjami a nie tak jakby trochę- w końcu , albo ci coś pasuje , albo nie w drugiej osobie i związku. Jeśli się rozstałeś i musisz odcierpieć, to cierp sam a nie pocieszaj się kimś . Jeśli decydujesz sie zaczynać coś nowego to bądz dla tej osoby i się nią nie baw. A przede wszystkim nie trzymaj dwóch srok za ogon- bo jak na razie to on mysli tylko o sobie a ciebie trzyma głupimi romantycznymi tekstami na wypadek jakby mu nie wyszło z tą, którą woli. W tym układzie niezależnie od deklaracji , ze ona jest zła a ty super, to ty jesteś tą gorszą, której zalety nie skłaniaja go do zostania z toba. Przydasz się o tyle jak znowu mu coś nie wyjdzie. A przy okazji szantażuje tobą tamta panne- patrz jest inna w odwodzie, jak nie będziesz taka jak chcę to ciebie zostawię. Naprawde lubisz psychopatów i manipulatorów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niektóre odpowiadające osoby powinny najpierw nauczyć się czytania ze zrozumieniem zanim odpowiedzą. Cztero-miesięczna znajomość to nie jest jakiś wielki związek, wyznania nie padły, seksu nie było ,partnerami to oni nie byli co najwyżej dopiero zaprzyjaźnili się, nawet miłości nie było tylko zauroczenie. Dla tych odpowiadających to facet po tygodniu juz chyba powinien oświadczyć się i wiedzieć co czuje i do kogo i do końca życia być z nimi. Ciekawa jestem czy wszystkie zakochiwaly się od pierwszego wejrzenia i wiedziały po 4 miesiącach, że to ten jedyny wymarzony i nie miały wątpliwości co do swoich uczuć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wołczer
myśli o byłej (byli rok razem) -- abstrahując już od całej tej historii, dla mnie jak kobiety niewyobrażalne jest, że można związek zaledwie roczny określić miłością. rok to jest nic - przeważnie zauroczenie, chemia i magia seksualna. 1 rok nawet nie leżał koło związków 5-10 letnich, gdzie już można określić czy była to miłość czy nie. jak ktoś ci mowi o cierpieniu po zakończeniu 1 rocznego związku powinnaś mu parsknąć w twarz i olać :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Roczny zwiazek to jest nic a cztero -miesięczny związek autorki to wielka miłość i zobowiązania już do śmierci ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem, mój najkrótszy związek trwał 7 lat także nie wypowiadam sie co do kilku miesięcznych :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mein god, poprawka, trwał 8 lat z kawalkiem :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
8 lat i dla faceta to było nic, po roku juz skutecznie zapłodnił jakąś jałówkę. tyle dla niektórych jest warte kilka lat = tyle co kilka miesiecy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Doświadczona przez faceta
Ja opiszę tylko jak było u mnie. Zaczęliśmy się spotykać kiedy jego pozew o rozwód za porozumieniem stron czekał już w sądzie. Od razu przeszlismy do seksu, byłam szczęśliwa że w końcu los się do mnie uśmiechnął, czułam się dla niego ważna, myslalam że żona musiała mieć jakiś defekt skoro chciała się rozstać z takim fajnym facetem, że ja na pewno jestem inna, że ja go docenię itd. Rozwód nastąpił bez szwanku, on kupił sobie mieszkanie, zaczął naciskać żebym z nim zamieszkała. Jednocześnie co jakiś czas mówił że, ona wpadła, albo że on musiał z czymś jej pomóc, widziałam czasem że tęskni, żal mu utraconych pięciu lat małżeństwa, że gdzieś tam ona ciągle krąży wokół. Zaczęło mnie to irytować i niepokoić, powiedziałam to i po roku od poznania zamieszkałam z nim. Ona podobno chciała do niego wrócić, ale stanął murem za związkiem ze mną. To nic nie pomogło, mam wrażenie że do końca naszego związku czyli przez kolejne pół roku, jeszcze się czasem spotkali, gadali, nawet zaczął do mnie mówić jej imieniem. Ja w międzyczasie zorientowałam się z jakiego powodu był rozwód i sama przestałam wyobrażać sobie dalsze życie z nim, odeszłam. Dziś cała nasza trójka jest singlami. A mi to dało nauczkę, żeby nie zaczynać nic z facetem który nie ochlonął po poprzednim związku, mimo że ta trzecia dodaje zwiazkowi dreszczyku emocji, nie warto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×