Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

luna00

Wrócił do byłej.. jak zapomnieć?..

Polecane posty

Witajcie, w sumie nie wiem od czego zacząć.. Postanowiłam napisać tutaj, ponieważ w sumie nie mam co liczyć na rady, czy wsparcie ze strony bliskich.. To co mnie spotkało, wydarzyło się przez moją własną głupotę. Klasyka gatunku.. Byłam w stałym związku od prawie 2 lat, zaczęło się psuć, nie powiem żeby było mi źle, ale był między nami jeden powód, którego nie potrafiliśmy przejść. Oddalaliśmy sie od siebie, seks od święta (głownie to ja nie miałam ochoty), widywaliśmy się chyba bardziej z przyzwyczajenia, okropna runtyna, on ciagle zmęczony, nie starał się o mnie.. no klasyka. W mojej dodatkowej pracy kilka miesięcy temu pojawił się nowy kolega. Wiecznie uśmiechnięty, komunikatywny, trochę postrzelony- ale pozytywnie. Dotychczas tylko się mijaliśmy w sumie, ale potem zaczęśliśmy rozmawiać i bach- przypadło nam wspólne zadanie... W mojej głowie już wczesniej zaczęły pojawiać się mysli, że może ten facet z którym jestem to nie ten i że chyba powinnam to zakończyć, ale ... no tyle czasu, jakieś tam pierwsze plany, przywiązanie, może i w głębi duszy jakieś uczucie, więc cały czas pozostawałam w tym związku. Kontakt z kolegą z pracy przez wspólne zadanie pojawił się świetny.. Wspólne zainteresowania i pasje przecież zbliżają ludzi.. On też był w związku od 3 lat, ale z jego relacji i zachowania jego kobiety wynikało, że źle się między nimi dzieje. No i stało się, któregoś pięknego dnia po kolejnej pracy po godzinach nad zadaniem, poszliśmy na kawę. Bawiliśmy sie świetnie.. i tak się zaczęło, spotkania po pracy, spacery, wyjścia na kawe, kontakt prawie non stop.. Widziałam że mnie adoruje, no ale ... powiedzmy sobie szczerze- która z nas tego nie lubi .. ;) aż któregoś dnia, zadzwonił i powiedział że rozstał się z dziewczyną, bo już ma dość tego wszystkiego i cieszy się że podjął tą decyzję. Zaszokował mnie. I od tego dnia zaczął mnie adorować jeszcze bardziej, ewidentnie zabiegał o moje względy ... Uwielbiałam jego towarzystwo, jego starania i to wszystko co się wiązało z tą znajomością. Jednak moje wyrzuty sumienia nie dawały mi spokoju.. Z pomocą "faceta idealnego" , odważyłam się na rozmowę z moim partnerem, w której zakończyłam ten związek. Jednak ciągle nie mogłam być szczęśliwa. Spotkania z kolegą były coraz bardziej intensywne, zapewniał mnie że chce się o mnie starać, że chce darzyć do tego żeby być ze mną, że chce żeby wszyscy o nas wiedzieli, w naszym wspólnym środowisku chodził ze mną dumny jak paw, brał za rękę, całował nawet na oczach ludzi. Zawsze zapewniał uspokajał, że zawsze będzie że się nie rozmyśli itp, itd.. Głupia- uwierzyłam... :( Sama też zaczynałam coś czuć... a już w momencie kiedy usłyszałam od niego, że zaczyna się we mnie zakochiwać, oniemiałam. Myślałam że "złapałam Pana Boga za nogi"... Myliłam się.. Moje szczęscie trwało zaledwie 2 tygodnie.... Nagle zaczął się dziwnie zachowywać, oddalać się .... wkońcu kontakt sie urwał, po kilku dniach postanowiłam zapytać o co chodzi, to czego się dowiedziałam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Wrócił do byłej... Od tak, jak gdyby nigdy nic... Przeprosił mnie za wszystko, powiedział, że uczucie do mnie znikło przez te kilka dni gdy się nie widywaliśmy... Nogi się pode mną ugięły .. i tak nastepnego dnia widziałam ich już razem... Podobno wszystko jest dobrze i planują wspólna przyszłość. . a ja? jak mam teraz się pozbierać? Nie potrafię zapomnieć. Czuje się oszukana gdy czytam te wiadomości, przypominam sobie te zapewnienia... Nie wierze, że mógł az tak mnie okłamać i ze to wszystko było tylko grą?... Jak odzyskać równowagę? Jak widywać go co drugi dzień , czesto z nią? żeby serce nie pękło? ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
adoruje to się Przenajświętszy Sakrament. w ramach pokuty przepisuje ci: na maj Litanię do Przenajświętszej Maryi Panienki Zawsze Dziewicy. na czerwiec Koronkę do Serca Jezusa Króla Naszego. Powinno pomóc, mam w tym wieloletnie doświadczenie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×