Gość kulka34556 Napisano Kwiecień 27, 2016 Zerwałam z nim, dając mu do zrozumienia że go nie kocham już. To nie jest prawda. Chciałam żeby się zmienił a on powiedział że jest jaki jest i się nie zmieni bo nie byłby sobą wtedy . Problemem dla mnie było głównie jego lenistwo. jego ulubione zajęcie to granie w gry komputerowe, ma byle jaką prace, żadnych ambicji. Nie poleciałam na pieniądze bo ich nie miał, co można było zaobserwować po jego starych, znoszonych ciuchach. Problemem było to że akceptował taki stan rzeczy, zero oczekiwań od życia i starania się żeby było lepiej. Ja myślę o przyszłości, co by było jakbym zaszła w ciąże. Oprócz tego jest cudownym człowiekiem, czułym. Zawsze traktował mnie bardzo dobrze. Sama już nie wiem czy popełniłam błąd rozstając się z nim. To tak boli. Czuje się okropnie. Jakbym byłą cholerną materialistką. A nie chciałam pieniędzy dla siebie tylko żeby zadbał o swój wygląd, żebym nie musiała się go wstydzić. Tak wstydziłam się jego stroju. Ale mimo to kochałam i kocham go nadal. Jego głos, spojrzenie, dotyk. Boje się, co jeśli to ten jedyny a ja skreśliłam nas z takiego powodu? Przeraziło mnie to że on nie ma żadnych planów na życie. Żyje tym co jest teraz. Nie czuje potrzeby rozwoju, nauki. Pracuje na pół etatu i mieszka z rodzicami. Nie potrafi sprzątać, nic ugotować bo ma wszystko podane na tacy. A najgorsze że nie przeszkadza mu taki stan rzeczy! Nigdy nie uważałam się za materialistkę bo nie chce od faceta pieniędzy ale na boga chciałabym żeby facet był zaradny! Boli mnie też to że on tak łatwo się pogodził z naszym rozstaniem. Nie walczył specjalnie. Czuje się okropnie Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach