Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Facet. Czy dalej walczyć?

Polecane posty

Gość gość

Będę wdzięczna, jeżeli znajdziecie chwilę i doradzicie mi w pewnej sprawie. Ponad rok temu poznałam faceta (rok starszy) , był to zupełny przypadek. Jeden drugiego nie znał, nie mieliśmy wspólnych znajomych, a jednak natknęliśmy się na siebie już po kilku pierwszych dniach na uczelni. I "wybuchło" to "coś"! Na początku zalotne uśmiechy, przypadkowe dotknięcia, aż w końcu podszedł do mnie i zaprosił na spotkanie. Było idealnie widywaliśmy się, pisaliśmy cały czas o wszystkim, tak jakbyśmy znali się już dłuższy czas. - mimo tego co chyba każde z nas czuło; - nie byliśmy oficjalnie "parą". Chociaz kilka razy w naszych rozmowach mona było sugerować cos poważniejszego. Nie dochodziło do pocałunków czy seksu - absolutnie. Wszystko działo się tak szybko, aż chyba za szybko; jak dla nas. Minęły dwa miesiące i nagle wszystko odwróciło się do góry nogami. On zamknął się w sobie - bez żadnego wyjaśnienia - tak jakby powoli odchodził. Kiedy pytałam czy wszystko w porządku, on wykręcał się "brakiem czasu". Nagle nasz kontakt urwał się całkowicie i ograniczył do (może) przymusowego "cześć", bo to tyle, gdy się widzimy.. Minął rok od tej całej sytuacji, a ja nadal w tym tkwię. Mimo, że nie oczekuje od niego sympatii wobec mojej osoby, chciałabym jednak dowiedzieć się, co kryje się pod tym wszystkim. Od tamtej pory nie spojrzał mi w oczy, ale mimo tego, że nie mamy ze sobą już tak bliskiego kontaktu, mijając go czuję, że nie jest mu to aż tak obojętne. Widze, ze obserwuje moja osobę i pojawia sie na chwile akurat w tych miejscach, gdzie obecnie jestem. Ale kontakt przepadł - nawet zero znaku życia przy różnych okazjach; nic, kompletnie. Może to tylko moje złudne nadzieje.? Dzis był przed nim ważny egzamin i ostatnia chwila, bo po niej nigdy więcej moge juz go nie zobaczyć. Jedynie co udało mi sie powiedziec to "powodzenia.." Odpowiedział, moze tylko z grzeczności. Odeszłam, a jego wzrok razem ze mna. Jestem kompletnie zdezorientowana... Zastanawiam sie czy nie odezwać sie do niego, nawet teraz, zapytac chociażby jak egzamin. Meczy mnie mysl, ze to co było juz nie wróci, te wspomnienia. Mimo tego, ze nie było ich wiele, bo to za krótki okres ja cały czas pragnę więcej. Pragnę więcej Jego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli on przestał się odzywać, to ty też się nie odzywaj i zacznij żyć własnym życiem. Nie wiadomo, co się stało (tylko on to wie). Może ktoś mu coś o tobie nagadał, co go zniechęciło, a może po prostu przestałaś go interesowac albo chuj wie co. Nie myśl o tym tylko żyj dalej i zapomnij o nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapytaj go wprost. Bez ogródek. Powiedz, że chciałabyś, by Wasze kontakty były takie, jak przedtem, ale od jakiegoś czasu widzisz i czujesz, że się od Ciebie oddala. Poproś o szczerą odpowiedź. Jakakolwiek by ona nie była. Masz prawo wiedzieć. Może zakochał się w innej, może boi się zaangażować, może zachorował na coś poważnego i boi się obarczać kogokolwiek swoim stanem, lękiem. Może, może, może... Tu, tak naprawdę, może być wszystko możliwe, ale, dopóki nie poznasz szczerej, jednoznacznej i stanowczej odpowiedzi, nic nie wiesz na pewno. Zapytaj go. Albo zyskasz przyjaciela, albo pozostaną Tobie/Wam tylko wspomnienia. Jeśli czujesz, że facet jest warty poznania-nie bój się zareagować. Może coś go dręczy, czeka na pomoc? A może, wręcz przeciwnie, coś mu się w Tobie nie spodobało, ale nie chce Ci o tym mówić, by Cię nie zranić. No, tu naprawdę może pasować każdy scenariusz. Tylko on zna prawdę. Ale, skoro już tak daleko zaszliście, warto wyłożyć kawę na ławę. Nie bój się zapytać. Oczekuj prawdy. Oto moja rada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jako facet dam Ci dobrą radę - zapomnij o nim. My mimo wszystko nie jesteśmy głupi i jeśli nam na kobiecie zależy, to nie urywamy znajomości bez powodu. Poza tym tutaj minął rok czasu, nie było między wami choćby pocałunków. Jak napisałem - zapomnij, z tego chleba już nie będzie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale to trudne! on był do tej pory jedyny , który akceptował moją nadwagę i krzywy zgryz. straszne mam kompleksy a on jednak ze mną był i nawet chciał ze mną seks robić. a teraz pustka. nie widzę chętnego na mnie...chyba już zostanę samotna do końca życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najnowsze-zdjecie-him.xlx.pl Oni mają rację

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zawsze znajdzie sie jakis idiota.. Dziewczyna ma problem, a Wy ja jeszcze bardziej dołujecie. Gruba, krzywy zgryz.. Moze jest pięknością. Co za popieprzeni ludzie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość warta zachodu
nie dałaś mu doopy i się zmył, ile ma czekać na roohanie??? tylko flirtowałaś a doopy nie dałaś, więc uwarza że nie zarooha, więc na co mu ty potrzebna? pomyśl jak chłopak musiał się męczyć, niebieskie jaja miał pewnie, musiał godzinami w domu trzepać potem, i cie znienawidził przez to. I oto odpowiedź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×