Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość koszulka333

czy on mnie kochał?

Polecane posty

Gość koszulka333

Poznaliśmy się pół roku temu, potem byliśmy ze sobą 3 miesiące i było super przez pierwsze 2, w momencie kiedy zaczęło mi zależeć zaczęło mi się wydawać, że jemu opadł entuzjazm (nie przytulał mnie już tyle itp), ale codziennie do mnie pisał, choć widywaliśmy się rzadziej. Przez ostatni miesiąc miał dużo pracy, a ja byłam bardzo zagubiona i niepewna, a kiedy zbierałam się na odwagę żeby poważnie z nim porozmawiać to był zajęty, i było między nami coraz mniej czułości. Po 3 miesiącach wyjechałam i byłam na niego wściekła, czułam się wykorzystana i nic nie powiedzieliśmy sobie na pożegnanie, choć wyglądał na smutnego. Po tygodniu napisałam do niego, bardzo rozżalona, czy to była tylko zabawa i że nie chcę stracić z nim kontaktu, odpisał mi, że przykro mu, że nie poświęcał mi więcej czasu (a wiedział przecież, że za chwilę wyjeżdżam!). Potem jeszcze coś do niego pisałam, ale nie czułam już zainteresowania z jego strony... Od 2 miesięcy nie mieliśmy kontaktu, a ja tydzień temu stwierdziłam, że go kocham, choć wszystko robiłam na odwrót. Tak wiem, jestem niepełnosprawna intelektualnie i nie znam się na ludziach, ale czy jemu mogło na mnie normalnie zależeć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochal to chyba zbyt duze slowo. Na pewno byl zauroczony,milo spedzalo mu sie z Toba czas ale jego zachowanie wskazuje,ze liczac sie z Twoim wyjazdem nie angazowal sie zbyt mocno,nie dajac tej znajomosci szans na rozwoj. Cieszyl sie chwila a gdy zblizal sie koniec Twojego pobytu stopniowo odsuwal sie. Nalezaloby jego spytac czemu to robil ale przypuszczam,ze nigdy nie dostaniez szczerej odpowiedzi. Jesli mezczyzna kocha to szuka kontaktu i przejedzie za ukochana kobieta pol swiata byla ja zobaczyc :-/ przykro mi,pewnie oczekiwalas innej odpowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mógł hamować na siłę swoje uczucia, bo wiedział, że wyjeżdżasz i myślał, że nic z tego nie będzie. Niektórzy przez swój rozsądek są do tego zdolni. Co nie znaczy, że Cię nie kochał :) Powodów mogło być 1000 ale jedno jest pewne - czekają Cię setki cudnych miłosnych chwil z facetami, czy to będzie on czy nie to już się okaże, ale mówię Ci, będzie super :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koszulka333
No właśnie też nie jestem pewna czy ja go później sama nie zaczęłam odsuwać, bo zaczęło się pojawiać sporo problemów u każdego i zaczęliśmy je ogarniać na własną rękę i na początku byłam dla niego do duszy przyłóż, ale potem się okazało, że on tak bardzo nie był wyrozumiały dla mnie... W pewnym momencie miałam też możliwość zostania tam na studiach i powiedziałam mu o tym przeszczęśliwa, ale nie wykazał entuzjazmu, co tłumaczył przepracowaniem i mnie za to przeprosił, ale bardzo mnie to rozczarowało, mimo tego, że wcześniej kilkukrotnie sam o tym wspominał, że mogłabym tam zostać. Ale najbardziej drażniło mnie właśnie to, że on mimo tego, że przy spotkaniach było coraz gorzej on wciąż do mnie pisał, pytał co robię, jak się mam, do ostatniego dnia mojego pobytu tam, choć czułam, że jakby na to czeka, aż wyjadę :( i zupełnie nie rozumiem po co to robił, mógł przecież normalnie mi powiedzieć, że było fajnie, ale to koniec. To nie daje mi spokoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kochanie nie zaprzątaj sobie tym głowy :) Tak jak napisałam, powodów mogło być 1000. Z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że to, co się dzieje po takich mętnych rozstaniach potrafi wryć w siedzenie. Ja po podobnym doświadczeniu przeżyłam tak wielu cudownych mężczyzn, że aż mi się wierzyć w to nie chce :) Teraz mam najlepszego faceta na tym zasranym globusie! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22:12:D:D:D dajesz 'babo'

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
więcy? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koszulka333
@Gościu, dzięki wielkie :) na pewno masz rację, ale mimo wszystko nie rozumiem takiego zachowania, pójdę chyba za Twoją radą, bo nie będę po raz kolejny go dopytywać skoro nie potrafi się wypowiedzieć... @Roksolala, dzięki :) właśnie tej szczerości mi brakowało, samemu czasem trudno zrozumieć siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest jasne i oczywiste, że czujesz żal i niezrozumienie, jak zawsze człowiek daje się ponieść emocjom, i tym negatywnym :) Ale to chwilowe. Proponuję otworzyć się na ludzi. Po ostatnim bolesnym rozstaniu zaczęłam bardzo dużo chodzić na imprezy - nie po to, by się uchlać, ale dlatego, że kocham taniec. I nie budziłam się nigdy z kacem mordercą i "trzeba było nie pić". Właśnie na tym polega znalezienie tego, co człowieka uszczęśliwi - jeśli masz poczucie, że robisz to na siłę, by o kimś zapomnieć, to nie ma to sensu, ale jeśli jesteś uhahana na samą myśl o robieniu tego, to jest dobrze :) Życie nie tylko ze związków się składa, jest w nim też masa innych perełek :) *nie ma za co :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koszulka333
Jejej, ale niesamowite jest to, że tutaj na forum spotkałam kogoś życzliwego! Nie spodziewałam się tego :) PS. Dzięki za rady, to jest w sumie pierwsze rozstanie kiedy naprawdę mi zależało, dlatego też nie wiedziałam za bardzo co robić i zmarnowałam sporo czasu, choć nadrobiłam zaległości naukowe ;) Pozdrawiam bardzo! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
DD:D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedyś zakochałem się w kobiecie. Była fajna, inteligentna. Materiał na żonę, kochała mnie. Znudziła mi się po roku. Nie mogłem już się z nią nawet kochać. Wiem, że ją skrzywdziłem. Nawet za nią nie tęsknię. Wiem, że nie nadaję się do związków. Tak bywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koszulka333
Hej, w sumie to chciałam o coś innego zapytać. Zastanawiam się, czy po prostu nie wymyśliłam sobie tego, że jemu już nie zależy, bo w sumie po pewnym czasie bycia z kimś już nie jest tak gorąco jak na początku i może on po prostu uznał, że już znamy się na tyle, że sobie ufamy i że będzie dobrze. A w międzyczasie sama miałam wątpliwości i czasami sama się dziwiłam, że nie rozmawiamy ze sobą co chwilę i że np jesteśmy na spacerze i po prostu jesteśmy ze sobą. I on mi mówił o wszystkim zawsze. Z natury jestem dosyć oschła więc też się na niego jakoś co chwilę już później nie rzucałam, tym bardziej że wiedziałam, że ma sporo pracy. A na końcu to jednak ja wyjechałam, nie on, i jestem pewna że gdyby to on wyjeżdżał to na pewno by ze mną pogadał, a ja takiej rozmowy nie zainicjowałam dlatego zastanawiam się czy po prostu on nie zaakceptował zwyczajnie mojej decyzji o zakończeniu tego cięciem naturalnym, tj. moim wyjazdem. A kiedy wtedy, przy tym ostatnim spotkaniu zapytał mnie czy się cieszę, że wyjeżdzam ,to powiedziałam, że tak (choć chciałabym go ze sobą zabrać, ale tego już nie dodałam), ale nie wiem czy to ważne do wątku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×