Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Duch święty i my

Polecane posty

Gość gość

Czy będziesz chciała ze mną podyskutować o Duchu Świętym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najpierw się przedstaw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ona mnie zna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piszesz na forum, więc proszę: przedstaw się i opisz swoją historię, skoro zaczynasz. Temat jest bardzo ciekawy. Przez kilka miesięcy wydawało mi się, że czułam Jego obecność. To były najpiękniejsze miesiące w moim życiu, ale teraz zastanawiam się, czy to nie był wewnętrzny szok chemiczny spowodowany zakochaniem. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wierzę w opiekę Ducha Świętego,który sprawia jak ma być,mimo,że moje życie jest dziwne i groteskowe,męczące i w**********e,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i chciałbym przynajmniej przeciętnej dziewczyny która ma podobne fazy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Za mało konkretnie piszesz, opisz swoją historię. Póki co, Twoje posty do niczego nie prowadzą - ani to opis własnych doświadczeń, ani próba dialogu, ani nic. Skoro nie chcesz pisać, to po co zaczynasz temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co mam ci napisać,było w moim życiu ostatnio bardzo dziwnie,i obsesyjnie zacząłem modlić się do Boga o opiekę,i nie jest dobrze,ale coś się poprawiło,ustabilizowało,a co ma być dalej to będzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tak miałam, że jak przeżywałam trudną sytuację w życiu, to po przekroczeniu pewnego ekstremum rozlał się we mnie jakiś taki ponadnaturalny spokój i żyłam dłuuugo jak na haju. Byłam przy tym naprawdę przekonana, że mam kontakt z Bogiem. :D Ale tak jak mówię, chyba odczarowałam rzeczywistość, bo potem zaczęło mi się wydawać, że po prostu mój organizm zasypał mnie wtedy narkotykami, żeby zawalczyć o swoje racje. Nigdy nie ćpałam, ale podobno ludzie po dragach mają różne halucynacje, omamy i śmieszne jazdy. Nie wiem, jaka jest prawda o świecie, ale to by pasowało. Człowiek to takie zaawansowane laboratorium chemiczne. Na całym świecie szamani, magowie i guru różnych religii kontaktują się z czymś wyżej i zostają prorokami. Ba, są skłonni nawet umrzeć we własnej sprawie, a przy tym sporo z nich naprawdę coś ćpa (Afryka), itd. :D Jezus zniknął kiedyś na pustyni... może były tam jakieś zioła, grzybki albo piękne kobiety. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×