Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Kreatynkaa0

Ciągle pomijana przez faceta

Polecane posty

Gość Kreatynkaa0

Jesteśmy już długo z sobą, ale nie jesteśmy małżeństwem. Mieszkamy razem od 3 lat, obok mieszka jego rodzina, z która on ma bardzo dobry kontakt i codziennie u nich jest. Ja z nimi nie mam takiego kontaktu, sama nie wiem czemu, bo kiedy się spotkamy na podwórku to każdy ze sobą miło gada. Czuję się pomijana przez faceta. Ostatnio był w jego rodzinie pogrzeb. Pojechał sam ze swoją rodziną a mnie nawet nie zapytał czy chcę bym mu towarzyszyła. Zabolało mnie to trochę. Potem jak wrócił, zapytałam czy gdybym była jego żoną to też by mnie tak pomijał. Oczywiście stwierdził że wymyślam i przesadzam itd. Ja ślub chciałam, ale on nie. Przestałam o ślubie mówić i tak mu dobrze i mi chyba już też. Nie mamy po dwadzieścia pare lat tylko już pod 40 jesteśmy. To nie jest jedyny przypadek takiego pomijania, ale mniej wiecej tak to wyglada zawsze, a na próby rozmowy na ten temat zawsze odpowiedzi jego są te same, że ja przesadzam. Czy faktycznie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pogrzeb to sprawa rodzinna a wy slubu nie macie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie pchaj sie tam gdzie ciebie nie chcą . Po co jechać na pogrzeb obcej osoby? Tam nie potrzeba osoby towarzyszącej. Poza tym , wyglada na to ze facet wcześniej był żonaty lub miał inna partnerkę i pewnie potrzebuje więcej czasu dać rodzinie - niebwiesz tego. A nie wiesz bo facet zamiast wyjaśnić, pogadać twierdzi ze przesadzasz. Pewnie tak jest ale ty sie z tym zle czujesz wiec szkoda ze facet nie zdobędzie sie na rozmowę . Oni czasem tacy są ale ty tez nie nauczyłaś go rozmowy skoro problem poruszasz zadając pytanie typu" a gdybym była twoja żona ?" . A tak już zupełnie poza tym byłam na pogrzebie wujka na który kuzynka przyjechała z nowym facetem i powiem ci ze rodzina była lekko skonfundowaną bo co obcemu do żałoby w rodzinie, był na stypie zjeździe rodzinnym, nikt z nim nie gadał bo o czym i po co? To nie ten rodzaj spotkania gdzie obcy zmarłemu ludzie powinni być z rodzina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kreatynkaa0
Nie pcham się i nie pchałam. Możliwe że w ogóle bym nie pojechała, ale chodziło o samą propozycję, bo jesteśmy razem to uważam, że na ważne uroczystości rodzinne też powinniśmy razem jeździć. A nie jestem nową partnerą, on nie był żonaty, jesteśmy razem już 10 lat, mieszkam z nim od 3, a rodzina jego mieszka obok, więc wszyscy się znamy. Jego ojciec nazwya mnie synową, choć nią nie jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie jesteś i nie będziesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale się wkopałaś desperatko! już sobie wyobrażam jak się jego rodzina z ciebie nabija a z drugiej strony - od kiedy to panicz wozi na rodzinne imprezy swoją służącą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Haha ,dobre..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kreatynkaa0
Trafilas w sedno! Tak, czuję się jak służąca i nawet mu to powiedziałam. A co do slubu to sobie darujcie, nie te czasy ze trzeba miec slub..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co do slubu to sobie darujcie, nie te czasy ze trzeba miec slub.. xxx no i sprawa się wyjaśniła - skoro nie trzeba to go nie masz i nie będziesz miała! zaczyna się usprawiedliwianie misia - no dalej, dalej - chętnie poczytam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak macie pod 40tke to juz warto byłoby sie jakos dogadać na jakich zasadach razem zyjecie. Faktycznie facet trochę ciebie zlewa, może dlatego, zę nie uważa że będzie ciebie trzymał wiecznie, moze czeka na cos lepszego w zyciu- we własnym mniemaniu. Dlatego powinniście sobie wyjaśnić sytuację. Inna sprawa, ze na pogrzeb bym sie nie pchała, to specyficzna okazja, jak nie znałas człowieka to po co brac ciebie na pogrzeb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kreatynkaa0
Ok. Temat można zamknąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo odpowiedzi nie były takie jak chciałaś, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×