Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nie umiemy się dogadać

Polecane posty

Gość gość

Od półtora roku jestem w związku z chłopakiem. Zanim zostaliśmy parą przez jakieś pół roku się spotykaliśmy bez zobowiązań. Oboje mamy trudne charaktery, więc praktycznie od samego początku zdarzały nam się kłótnie i fochy z obu stron. Rozstawaliśmy się na kilka dni, żeby później znowu do siebie wracać i tak niezliczoną ilość razy. Jak już się pogodzimy, to jest jak w bajce, ale im więcej czasu upływa od zgody, tym więcej rzeczy zaczyna nas w sobie irytować i tak na okrągło. W maju pojawiła się okazja, żeby wynająć tanio mieszkanie, więc postanowiliśmy zamieszkać razem. Myśleliśmy, że będzie lepiej, że wspólne mieszkanie nas do siebie zbliży, ale rzeczywistość okazała się całkiem inna. Na początku było miło budzić się i zasypiać koło siebie, ale później pojawiły się problemy, za dużo czasu w pracy, w dodatku u mnie jeszcze nerwowa atmosfera, która odbijała się na naszym życiu, kłótnie o każdy drobiazg, robienie sobie na złość. Już raz to było na tyle poważne, że wyprowadziłam się do rodziców, jednak znowu postanowiliśmy dać sobie szansę. Ale znowu dobrze było tylko na chwilę. Już sama nie wiem, co robić. Czy próbować się jakoś dogadać, czy to ostatecznie zakończyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Obydwoje macie takie charaktery, że wyżywacie się na sobie. W dodatku żadne z was pewnie nie chce ustąpić. Musicie bardziej nad sobą panować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zakoncz. Nic z tego dobrego nie bedzie i TY to wiesz! Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie dotrzecie się jesteście zbyt impulsywni. A jak będzie dziecko to dopiero zacznie się jazda. Zakończ to. To chory układ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zakoncz to i nie marnuj juz czasu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasami po kłótni potrafimy usiąść obok siebie i powiedzieć "wiesz, my naprawdę do siebie nie pasujemy". I ta racjonalna część nas mówi, żeby się rozstać, bo nie ma sensu tego ciągnąć, bo to się nigdy nie stanie zdrowym związkiem pełnym spokoju. Ale później dochodzi do głosu miłość, bo naprawdę jest między nami duże uczucie, tęsknimy za sobą i dążymy do zgody, ale to wszystko na krótką metę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nawet jak już jedno z nas decyduje się to zakończyć na poważnie, to to drugie nie odpuszcza i walczy o związek, ale ile tak można bawić się w rozstania i powroty, zwłaszcza że oboje mamy sporo ponad 20 lat... Boję się być sama, boję się być bez niego, ale z nim chyba też nie umiem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie miłość, to uzależnienie i strach. Kiepskie podstawy każdego związku, na dluźszą metę nie do utrzymania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×