Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy znajdę tu osoby, które nie mają ŻADNEJ potrzeby kontaktów z rodzicami?

Polecane posty

Gość gość

Ja taka jestem, absolutnie w żadnym stopniu nie potrzebuje spotkań z rodzicami...Matka za bardzo zawiodła mnie gdy byłam dzieckiem i nastolatką. Nie jestem obrażona - rozmawiam z nią normalnie, ale po prostu nigdy sama z siebie do nich nie pojadę czy nie zaproszę bo NIE MAM TAKIEJ POTRZEBY. Źle czuje sie w ich towarzystwie. Czy ktoś też tak ma?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie jest odwrotnie. To ojciec nie ma potrzeby utrzymywania kontaktu ze mna niestety. Z matka jest ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie potrafię tego zrozumieć. Z mama rozmawiam codziennie, martwi się o mnie, jak nie odbieram to ją brzuch boli. O wszystko mogę ją zapytać. Z tata rzadziej, ale tez do siebie dzwonimy, widujemy sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie rodzice też bardzo zawiedli w dzieciństwie i no nastoletnim życiu też. Jest wiele rzeczy o które mam o nich żal, wyprowadziłam sie jak miałam 18 i praktycznie sie z nimi nie widywałam ale po kilku latach zrozumiałam ze szkoda życia na takie zabawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spoko. Nie mam kontaktu odco najmniej 10 lat i swietnie sie z tym czuje:D ludzie okropni. Ojciec pijak i choleryk, matka alkoholiczka, manipulantka i mitomanka. Moje zycie nabralo wigoru gdy wyrwalam z niego te chwasty :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rodzice was zawiedli gdy byliście dziećmi ?! :D bo nie kupili wam najnowszego telefonu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
18.10 nie zesraj sie . Sama mam koleżankę która byla tak bita przez rodzicow ze 2 razy próbowała sie zabic. Od kiedy nie utrzymuje z rodzicami zadnych kontaktow jest calkiem inna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu autorka: ktoś napisał, ze szkoda mu życia na takie zabawy. Tylko z mojej strony to nie obrażanie się. Nie spotykam się bo po prostu nie czuję potrzeby i nie chcę by wpędzano mnie w depresję. To absolutnie nie ma formy robienia komuś po złości, normalnie z rodzicami rozmawiam, pomagam jak jestem potrzebna itp. I ktoś zapytał co takiego robili - koszmarnie mnie dołowali, poniżali, mój poziom własnej wartości został obniżony do zera. Krzyki, bicie, nazywanie mnie tępą, beznadziejną. Moja matka nawet wstydziła się mnie wśród swoich koleżanek bo według niej byłam brzydka a jej koleżanki miały ładniejsze córki i jak je zapraszała nie chciała bym była w domu...To tylko kropelka w morzu powodów...Mogłabym tu elaborat o tym napisać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj jak ja bym chciała mieć bardzo ograniczony kontakt z moją matką. Wpier....a się do wszystkiego, wszystko chce wiedzieć, nie macie pojęcia jak ona mnie wku...a, bo denerwuje, to za słabe słowo. Mieszka niestety niedaleko mnie i chociaż nie chcę, to mam z nią kontakt średnio 2x na miesiąc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A już gwoździem do trumny było jak moja mama trafiła do szpitala - od razu mówię nic poważnego, ale robili jej badania i była tak kilka dni. Chciałam ją odwiedzić, ugotowałam jej obiad, mimo, że miałam dopiero 14 lat i nie potrafiłam jeszcze dobrze wszystkiego zrobić, juz wszystko popakowałam i chce iść na autobus a ona do mnie, że mam nie przyjeżdżać bo ona jest w sali z inną panią, z którą się zakumplowała i będzie jej wstyd, jak ona mnie zobaczy, że ma taką córkę..Serce mi pękło wtedy ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Strasznie mi przykro ;/ co za matka.. Ale jeszcze zobaczy, jaką córkę straciła i bedzie zalowac. Trzymaj sie i zyj po swojemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja widuję się raz na trzy, cztery miesiące. Mam swoje życie, odcięta pepowine i nie chce mi się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziewczyny, a czy wy macie swoje dzieci??? jeśli tak, zastanówcie się też proszę z drugiej strony: jak byście się czuły, gdyby one chciały was wykreślić ze swojego życia? Bo za dużo chcecie wiedzieć np?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zadawanie bezczelnie intymnych pytań, rozpowiadanie tego dalej, fochy, jak nie jest coś na jej nutę, i głupie komentarze-w tym nie ma sobie ròwnych - zapewniam Cię, że ja jako matka, na pewno nie będę tak robiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z ojcem nie rozmawiam. Olal mnie jak bylam mala. W ciagu 15 lat rozmawialismy może 5-6 razy. W tym 2 pogrzeby... Matka - sama staram się ja odciąć. Ponad 2 lata nie rozmawiam. Mi szkoda zycia na próby porozumienia sie z nia. Jest mi lepiej bez niej i tyle. Dla ciekawskich - bicie, wyzywanie od k***w i ludzkich smieci to coś więcej niz nie kupienie telefonu. A to tylko maly wycinek slodkiego zycua. Ale fajnie ze Wy mialyscie tylko zakupowe problemy. 2 na 2 ostatnie spotkania z nia skonczyly sie uderzeniem mnie. W tym momencie w d***e mam, ze lacza nas wiezy biologiczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zazdroszcze osobie, ktora nie wyobraza sobie, ze mozna miec inne problemy z rodzicami niz taki, ze nie chca mi czegos kupic.musisz miec wspanialych rodzicow i pewnie mialas cudowne dziecinstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z ojcem nie mam kontaktu od 4 lat, z mama mam kontakt raz na miesiac/dwa ale tez nie czuje takiej potrzeby ze CHCE sie spotkac. Wczesniej myslalam ze to ze mna cos nie tak, ale odkad mlodsze rodzenstwo sie wyprowadzilo na swoje tez rzadko sie kontaktuja z rodzicami, wiec chyba jest to kwestia wychowania :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja jako matka powiem ,że wolałabym nie utrzymywać kontaktu z własna córką-nawet wymazać z pamięci fakt że w ogóle ją urodziłam , wręcz nienawidzę własnego dziecka bo wychowałam ją na roszczeniową ,egoistyczną księżniczkę tylko dlatego że ja sama nie miałam nic jako dziecko-żadnych uczuć , zainteresowania, miłości ,moje dzieciństwo to pasmo cierpień i kiedy zostałam matką myślałam jak niektóre z was-nigdy nie popełnię takich błędów ale popełniłam jeszcze gorsze-za bardzo kochałam , na wszystko pozwalałam, od córki otrzymałam tylko pogardę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja straciłam rodziców w przeciągu pół roku. Najpierw odeszła mama, a potem tata. Miałam cudownych rodziców. I wiele bym oddala, żeby wciąż byli ze mną. Na szczęście mam już własną rodzinę, bo inaczej chyba popelnilabym samobójstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
21:58 Przepraszam, ale co Twoj wpis wspolnego z tematem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja się widuje ze swoimi raz na 2 miesiące, mimo że, mieszkamy w tym samym mieście. Są uzależnieni od alkoholu i hazardu. Wiecznie się kłócą a nawet biją, w dodatku przez faworyzowanie mojej siostry mam z nią również słabe relacje i do tego okropnie niskie poczucie własnej wartości. Nawet gdy ktoś obcy na mnie patrzy to od razu myślę, co mu się we mnie nie podoba i z jakiego powodu na mnie spojrzał :( zazwyczaj telefony od nich są w nocy, gdy sobie wypija i zaczną się kłócić, wydzwaniaja do mnie mówiąc ze się rozwodza. Po tych telefonach jestem zdolowana i lepiej dla mnie gdy nie odbieram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak znam, moj maz. Od 8 lat nie ma kontaktu z rodzicami. A to dlatego, ze usłyszał, ze jak wezmie ze mna slub to ma sie w rodzinnym domu nie pokazywac. Co im nie pasowało? Ze ja jestem osoba niezalezna, nauczona pracy, nigdy nie dalabym z siebie zrobic służącej co odpowiada mężowi. Jego ojciec wymarzył sobie dla niego dziewczyne, delikatnie mowiac, niemądra, taka, ktora bedzie przynies, wynies, pozamiataj, ktora zamieszka w ich domu i bedzie przez nich traktowana jak służąca. Kiedy wzięliśmy slub to ojciec wydziedziczyl wlasnego syna. Ale bardzo dobrze, bo maz zawsze powtarza, ze wszystkiego dorobiliśmy sie sami i mozemy byc dumni. Maz probowal nawiązać kontakt z rodzicami jakies 2 lata temu to usłyszał, ze on tak ale bez "tej osoby".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skojarzenie, że tam na górze kto się pomylił. Zabiera cudownych ludzi, a alkoholicy, damscy bokserzy żyją długo i "szczęśliwie", a dzieci ich "uwielbiają". Przepraszam, jeśli kogoś urazilam, ale ciągle nie potrafię się pogodzić z odejściem rodzicow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boże co za ludzie- rodzice. Dziewczyny brawo ze daliście radę brawo za siłę. Moja mama zmarła trzy lata temu w wieku 53 lat była moja przyjaciolka podporą była dla mnie wszystkim . To ja zawsze zanim pomyślał to powiedziałam ogólnie narwana jestem wiem że nie raz sprawilam mamie ból. Co ja bym oddala żeby wrocila oj dziewczyny wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×