Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Pannaa z mokra glową

Co byście na to powiedzieli?

Polecane posty

Gość Pannaa z mokra glową

Jestem w związku z facetem od 4 lat. Nie mieszkamy razem. Spędzamy tylko weekendy. Nie kazdy. On miał żonę, nie ma dzieci. Ostatnio robie awantury o to ze nie mówi nic o planach na przyszłość, że ja chcę razem mieszkać a on nic, wspomniałam mu ze czuje się gorsza od bylej bo z nią wiele lat mieszkał i chciał wziąć ślub. Powiedział ze nikt tak nie rani go jak ja wspominając mu żonę. Ja mówię bo żałujesz rozstania? Rozstali się bo ona robiła mu o wszystko awantury. Ona ma nowe życie i dziecko. Byliśmy dobra para, on się zawsze bardzo stara jak przyjadę, śniadanko, obiad, wyjazdy. Bardzo się starał. Ja po 3 latach dopiero zaczęłam robić awantury ze chce mieszkać a nie dojeżdżać 350 km co drugi weekend. On ucinal temat. Teraz postawiłam sprawę na ostrzu noża. Albo razem albo wcale. Powiedział to się wprowadź ale ja się boję ze znów będą awantury. Za chwilę ze za mało zarabiam, kiedy dziecko itd. Ze całe życie tak będzie. Ja mu mowie ze nie robilabym jakbym się czuła pewnie w tym związku. A tak czuję się gorsza i ze mnie nie chce. A on ze jak ma chcieć jak ja robie awantury. Zwróciłam uwagę ze 2.5 roku było ok. Kochamy się ale jesteśmy bardzo poranieni. Ja mu nie wierzę że mnie kocha bo nigdy nie powiedział np ze juz jej nie kocha tylko mówi wtedy mówiłem ze ciebie kocham a to jest zamknięty temat to ty mi mówisz nowości z jej życia a ja nie chce tego znać. Zamknąłem to zupełnie. Tak mówi. Ja nie czuje ze jestem kobietą jego życia. Ale go kocham. Boje się ze jestem tylko jego umilaczem. On mnie też kocha ale boi się ze odejde (jestem 13 lat młodsza) i ze będę wieczne i robić awantury. On mowie ze chciał ze mną wszystko. Planował ale ja chcę wszystko na juz i za szybko. Jak myślicie. Wprowadzic się i próbować życ razem? Przez te 2.5 roku było naprawdę fajnie dopóki nie zaczęły się frustrację. Dla mnie związek na odległość to bez sensu.... Krótko tak ale to już zbyt długo trwa... Moja rodzina jest bardzo przeciwna mimo że go nie zmają. Mówią ze jest manipulatorem ito. Ostatnio każdy ma dość tego związku bo my kłócimy się i rozstajemy a potem wracamy do siebie. Wszystko przez telefon. Najczęściej jak pojadę i wrócę to jest ok i wtedy znajomi mówią ze juz Ci w głowie namieszal. Znów gadają ze normalny facet jakby chciał to by po 3 latach dawno się oświadczył i mieszkał i znów mi dają wątpliwości a ja jadę do niego i wtedy awantura. Jeśli to ze mną jesg problem to mogę iść nawet do psychologa. Ale bardziej mnie męczy ta sytuacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facetowi pasuje pobzykac i nie miec zadnych obowiazkow - a ty to zwyczajna desperatka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeenn
Niestety, to nie jest normalne. Bynajmniej dla mnie. To nie wygląda na poważny związek na pewno. 3 Lata to długo. Związek na odległość tak wygląda jeżeli tak mu pasuje to tak robi. Tobie widać nie. więc pomysł sama co powinnaś zrobić. Jeżeli chce żebyś się wprowadziła zrób to. Tylko pamiętaj nie zabieraj że sobą całego swojego życia od razu. Przeprowadź się zobacz jak będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×