Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Bardzo smutna zona

Czy ja jestem nienormalna?

Polecane posty

Gość Bardzo smutna zona

Jesteśmy kilka lat po ślubie, mamy dwoje dzieci. Na zewnątrz możemy wydawać się dobrym małżeństwem, ale gorzej z tym co dzieje się za kulisami naszego małżeństwa. Coraz częściej wydaje mi się, że poza dziećmi nic nas nie łączy. Do napisania na forum skłoniła mnie następująca sytuacja. Otóż w ciągu ostatnich dni mam trochę zmartwień na głowie i dziś wieczorem złapałam dola. Przyszłam więc do męża, który był zajęty oglądaniem śmiesznych filmików w internecie, przytuliłam się do niego i chciałam trochę porozmawiać. Powiedziałam, że się martwię. Nie odrywając wzroku od monitora zapytal tylko czym się martwię i dalej nic. Zadnego pocieszenia, rady, nic. Dalej oglądał swoje filmiki. Jeszcze na mnie wurknął gdy zapytałam czy odmawia czy ogłada. Zawsze wydawało mi się, ze maz powinien wspierać zonę i jeśli ta ma jakiś problem to może zwrócić się do niego. Czy ja jestem nienormalna oczekując od męża 5 minut rozmowy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty jestes normalna, dobrze myslisz ,powinien cie wspierac doradzic ,powinien przestac ogladac filmiki i zainteresowac sie jaki masz Problem,nie znam go ,ale z tego co piszesz to nie najlepiej w waszym zwiazku. porozmawiaj z nim bardzo powaznie -szkoda czasu jak sa mu obojetne twoje problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest pierdoła. Nie masz poważniejszych problemów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bardzo smutna zona
Mam dużo problemów. Ale właśnie dlatego chciałabym móc o nich porozmawiać z mężem. My tymczasem wogóle nie rozmawiamy. Mąż całe wieczory spędza przed to lub komputeremi irytuje się, gdy go próbuje zagadywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja mysle ze ty czesto walisz takie smuty i on po prostu wie,ze zas jakis problem wymyslilas zeby mu zatruc wieczor.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bardzo smutna zona
Mąż reaguje podobnie nie tylko na moje problemy. Jak już wspomniałam, prawie nie rozmawiamy. Jak go zagaduje to się zaraz denerwuje. Myślałam, ze chociaż w trudniejszej sytuacji będę mogła liczyć na 5 minut rozmowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a moze to on ma powazniejszy problem niz ty? spróbuj z nim porozmawiac co sie z nim dzieje. bo mam sie rozumiec kiedys bylo inaczej? jesli tak samo to ja sie pytam co co to za wpadka? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po prostu wspólne mieszkanie zabija to co najfajniejsze,zostaje rutyna i przyzwyczajenie i nuda i przesycenie i zmęczenie materiału ,to chyba jasne że tak właśnie będzie ,to może mieć lepsze trochę skutki tylko u osób bardzo intensywnie rozwijających się,ale to rzadko się zdarza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko takie płytkie, ludzie żyjący obok siebie w 1 domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×