Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Pogubiłam się w miłości... Pomocy.

Polecane posty

Gość gość

Witajcie. Opiszę wam pokrótce swoją historię. Pisalam tutaj nie raz wcześniej, więc niektórzy mogą kojarzyć temat. Byłam w związku. Długim. 5-letnim. Kochałam z całego serca. Do czasu. Do czasu aż on zaczął być obojętny, przestał okazywać uczucia, nie chciał się spotykać, doszły wyzwiska, ciągłe kłótnie. Momentem kulminacyjnym bylo gdy podczas kłótni pociągnął mnie za włosy i wyzwał od s*ki. Nie dałam rady, gdyż obelgi były bezpodstawne, gdyż nigdy nawet nie spojrzałam na innego, byłam wierna jak pies, że tak się wyrażę. Nie doceniał. Prosiłam, błagałam, żeby się zminił na nic. I po tym wydarzeniu w końcu zerwałam. Zerwałam tysięczny raz,ale tym razem wiedziałam, że nie chcę wrócić. On..... na początku nie wierzył w to co się dzieje, nie przejął się. Po czasie jednak doszło do niego,że tym razem nie żartuję. Błagał na kolanach, płakał, prosił żebym wróciła, przynosił stosy kwiatów, dosłownie stosy. Przepraszał, a nawet chcial mnie zabrać na moje wymarzone wakacje do Tajlandii w ramach przeprosin. A ja? Ja już nie chciałam. Chwilę po rozstaniu poszłam na dyskotekę i poznałam tam chłopaka. Na początku luźna znajomość, spotykaliśmy się, chcialam wlaściwie tylko się rozerwać, żeby nie myśleć o powrocie do byłego. Minął miesiąc znajomości... dwa... trzy... zakochałam się. Teraz mija 7 miesięcy od kiedy znam swojego obecnego chłopaka i... wczoraj spotkałam przyjaciela mojego byłego. Rozmawialiśmy... Był na mnie wściekły. Zniszczyłam psychicznie swojego byłego. Kochał mnie na zabój. Chodził do psychologa po naszym rozstaniu... I powiedział jedną rzecz, która dla mnie jest bardzo wartościowa... że mój ex nigdy nie powiedział o mnie złego słowa, że za każdym razem gdy ktoś w jego towarzystwie powie chociaż: Daj spokoj, ne była ciebie warta", to reaguje nerwami i mówi, że właśnie byłam warta. Od wczoraj myślę czy nie popełniłam błędu, czy może on naprawdę zmienił to co było nie tak, a ja nie dałam mu najmniejszej szansy na pokazanie tego. Nie wiem już co myśleć... Co sądzicie o tej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisz książkę, kafeterie już zostaw w spokoju. Ile to już lat minęło, odkąd siedzisz tu całymi dniami i tworzysz historie, za które nikt ci nie płaci? :classic_cool: 3? :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz będzie szanował inne. A ty zajmij się swoim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
psi mitoman u psychologa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×