Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość02092016

odejście, decyzja i jak działać

Polecane posty

Gość gość02092016

Nie wiem dlaczego tu piszę, może potrzebuję spojrzenia zupełnie z innej strony, chociaż tak- decyzja już we mnie zapadła. Ja trzydzieści kilka lat. Żona, 4 letnie dziecko i drugie w drodze. Wszystko pięknie lecz od ponad 5 lat nie we mnie. Wiele razy próbowałem wszystko odbudować, był psycholog, psychiatra, terapia małżeńska i co z tego? Jeżeli nie ma w człowieku chęci i czuje się każdego dnia jakby nie żył własnym życiem to nic nie zrobi, choćby stawał na głowie. Dwa lata względnego spokoju, radość z drugiego dziecka i to poczucie, że nie daje się drugiej osobie wszystkiego, że nie ma się już sił i, że za chwilę się pęknie. Spokojna i kochająca rodzina- jak na obrazku, tyko ja w tym wszystkim jestem obok. Może to dlatego, że pierwsza dziewczyna? Że to wszystko u mnie działo się pierwszy raz, a życie bardzo mocno zweryfikowało różnice. Ja dla żony idealny, a ona dla mnie nie. O ile lepiej by było gdybyśmy oboje rozumieli, że za wiele nas dzieli. Nie wiem czy dobrze myślę, ale nie wierzę, że życie może być codziennym trudem i walką z samym sobą. Wiem, że nie zawsze musi być idealnie, ale już od wielu lat męczę się i jest wiele łez, kiedy nikt nie widzi. Tylko we mnie, bo nie potrafię skrzywdzić żony i jakoś to ciągnę. Nie będę mówił, że jestem podły czy coś takiego. Człowiek podejmuje decyzje i jest za nie odpowiedzialny. Tylko czy decyzja o rozstaniu może być łatwa, gdy jedno kocha? Nigdy tak nie będzie. Seksu nie ma, może tylko jak były starania o dziecko. Żona pogodzona, że takie jest życie i jest szczęśliwa. O zgrozo jak bardzo można skrzywdzić drugą osobę zmieniając najprostsze wyobrażenia o związku. Widzę, że jest bardzo mocno przy mnie, że czuje, że coś się dzieje. Ona będzie walczyć pomimo wszystkiego i chyba dlatego tu jestem. Nie chcę tak żyć, nie chcę, bo czuję, że nie dam rady ze samym sobą. Psycholog i terapeuta to pomoc tylko na chwilę- nikt nie zmieni tego co się czuje, że kocham to już słowo, które mówię dla spokoju żony. Ktoś może powiedzieć, że jestem odpowiedzialny, za dzieci i żonę, tylko tak naprawdę czy mam się spalać każdego dnia? Myślałem, że wszystko się poukłada, że się ułoży, że zbuduję ciepło miłości. Bardzo się myliłem. Już raz chciałem odejść, żona mnie zatrzymała. Po latach znów ta decyzja we mnie. Te same argumenty i ta sama walka. Ja już nie mam sił. W moim przypadku trudno odejść. Miałem trudne dzieciństwo i wiele było bólu w latach młodzieńczych. Żona jakby wyciągnęła mnie z niezłego bagna. Czy myliłem miłość z wdzięcznością? Czy zachłysnąłem się tym, że ktoś chce być ze mną? O ile dziś człowiek jest mądrzejszy, o ile bardziej doświadczony, o ile lepiej wie, czego potrzebuje w życiu. Tylko jak przetrwać walkę na którą nie mam sił? Chodzę ze spuszczoną głową i z trudem się uśmiecham- ile lat tak mam robić? Jak odejść od kogoś kto nie zawinił, kto jest wspaniałą matką i prawdziwą panią domu. Jak? Miłość to nie tylko bycie razem w pomieszczeniach, to także okazywanie uczuć. Nie robiąc tego krzywdzę, odchodząc krzywdzę i nie ma dobrego wyjścia. Napisałem to aby pokazać, że czasem decyzja na małżeństwo jest zbyt szybka. Kiedyś ktoś mi powiedział- jeżeli to twoja pierwsza kobieta, nie przetrwasz. Miał rację, nie patrzałem na to co wspólne, pokochałem bo ktoś chciał ze mną być. Wcześniej nikogo nie było i w wieku dwudziestu kilku lat ktoś chciał być ze mną. Wtedy oddał bym wszystko za to, zupełnie nie zważałem na to co we mnie i czego pragnąłem. Dostosowałem się, bo nie wiedziałem, że tak nie można. Skąd człowiek, który nie był nigdy w związku miałby wiedzieć czego tak naprawdę pragnie. Dziś czuję, że w życiu nic nie osiągnąłem, od wielu lat to czuję. Spokojnie i dojrzale mogę powiedzieć, że od lat wypalam się i sił już nie mam na kolejne dni. Wychodząc z domu czuję ulgę, wracając wielki ciężar. Odnośnie dzieci- wiem, że to się odbije na nich, ale wiem z realnych sytuacji, że na dłuższą metę powraca uśmiech. Już dziś widzę jak moje wnętrze odbija się na dzieciach. To nie sprawa pomiędzy dzieckiem a ojcem, lecz mężem a żoną. Życie naprawdę nie jest łatwe, ale jest tylko jedno. Nie byłbym pewny decyzji gdyby nie lata starań i to, że we mnie nic się nie zmienia. Na koniec- nie mam przyjaciół i każdą chwile spędzam w domu. Nie chodzę na piwo i nie oglądam meczy. Romantyzm i wrażliwość to obciążenie. Jednak wierzę, że nie na zawsze, wierzę, że jest gdzieś ktoś przy kim będzie mi po prostu dobrze. Bez wielkich uniesień, motylków. Pragnę zwykłego domu w którym będzie mi najzwyczajniej dobrze. Po latach wiem, że pewnych rzeczy nie można zmienić. Pół małżeństwa to walka na siłę o bycie ze sobą. Jedno bardzo chce bo ma wszystko, drugie nie ma nic. Ile czasu mam liczyć łzy po nocach? Stąd moja decyzja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
TY samolubie i Ty chcesz prawdziwego domu, gdzie będzie Ci dobrze ? Nie widzisz tego co masz ? Kochająca żonę, dziecko i drugie w drodze ? Nie jeden chciałby być na Twoim miejscu, a Ty narzekasz. Wstyd Twoja żona powinna Cię kopnąć w d**e, bo nie zasługujesz na to co masz, na nic nie zasługujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość02092016
Samolubnie? Samolubnie bym został i żył jak król, bo mam wszystko. Na nic bym nie zważał i żył po swojemu. Samolubnie myślałbym tylko właśnie w ten sposób. Obiadek pod noc, żona w domu i hulaj dusza. Ale nie o to chodzi chyba w związku? I nawet nie wiesz ile razy zastanawiałem się dlaczego żona po prostu nie powie dość. Kocha mnie i to jest jedyne wytłumaczenie dlaczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rodzina, kochająca żona nie każdego to widocznie szczęście. Do tego trzeba dojrzeć. Znam podobny przypadek małe dzieci i rozwód. Wekendowy tato ale jest. Myślę, że trwanie w zwiąku dołującym nie ma dalekiej przyszłości. Dzieci zawsze są i będą Twoje musisz o nie dbać. A czy żona zasługuje na to aby ją okłamywać jej miłości nie starczy na dwoje. Czy fajnie być z kimś z obowiązku lub bo mi jej szkoda, to takie zamiatanie pod dywan problemów. To zawsze wyjdzie ze zdojoną siłą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość02092016
O dzieci będę dbał i to jest co we mnie naturalnego. Nie mam w sobie nakazu, że to mój obowiązek. Z całych sił będę dbał jak to tylko będzie możliwe. Dla mnie najdziwniejsze jest to, że żona się zmienia. Kiedyś pragnęła 100%, 5 lat temu 50% bo tak musi być. Dziś pewnie powiedziała by 25%, bo tak musi być. Bo tak musi być, bo kocham. Czasem mam wrażenie, że swoim byciem zabieram jej radość, tą prawdziwą radość, którą miała jeszcze kiedyś. On kocha mnie pomimo wszystko i chyba musiał bym posunąć się do zdrady, aby powiedziała dość. To tylko taki przykład, ale nie można godzić się na wszystko, na brak miłości bo tak musi być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty to nie masz co robić, tylko takie epistoły pisać? Weź to, ..rwa streścij jakoś, albo opowiedz swoimi słowami!! Bo czytać sie nie da!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widac przyczynę jak na dłoni ;) zawsze chodzi o seks , straci rodzine d**ek dla jakiejs baby co lubi seks a potem baba ci lubi seks rzuci go dla innego ;) i tego ci c***u zycze. Marna prowokacja . Ta prowokacj***aba pisala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny jak czytacie i nie wiecie o co chodzi to chodzi o seks ;) zawsze tak jest, facet kocha jak ma seks, nic innego dla niego nie jest wazne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś -> tobie to sie chyba sex z pieniędzmi po...mylił. Bo jak nie wiadomo o co chodzi - to chodzi o pieniądze. Więc nie przeceniaj tej swojej dziury!!! Bo moze okazać się nic nie warta :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jedną formą aby mąż nas nie zostawił mówimy, że stasznie kochamy.. wiem to działa ale na krótko. Jestem za tym aby odejść niż brnąć. Można być super tatą nie mieszkając z mamą. Czy łuda kochającej się rodziny jest dobrym wzorcem dla dzieci? Egoista ... no nie.... ma z nią zostać i zdradzać, wielu z was panowie to robicie bo nie macie odwagi zmienić swojego życia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam jeszcze, że przerobić temat o rozsraniu z małżonkiem to jedno Ale temat będzie dot. czałej bliskiej rodziny, każdy będzie miał coś do powoedzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pani gość dziś ma całą swoją rodzinę zawsze ze sobą. To są pałeczki kwasu mlekowego w jej pi/ździe. Taka jej rodzina...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po co wogole brac slub. Polskie rodziny to jedna wielka patologia. Widac to po waszych wpisach. Da rodziny trzeba sie poświęcić i wiele zniesc i byc za nia odpowiedzialnym zawsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mozecie mi wytłumaczyć dlaczego faceci zakładają rodziny, zenia sie a po wypaleniu seksu uciekają do innej. Przeciez taki koleś od kazdej by odszedl. Po co sa rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś żałosny założycielu tego postu. Obyś zgnil w samotności, a w tedy docenisz to co miałeś, Ty egoistyczny samolubie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś 14:03 a tobie elementarnej przyzwoitości. Spojrz na swoj post o dziurze i przyjrzyj na oczy kto jest nieprzyzwoity

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14:13 nieprzyzwoitość nie polega na pisaniu o dziurze. Tylko na używaniu jej do niecnych celów. Czaisz bazę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na własnym przykładzie. Zachorowalam a facet powiedzial, cytuje: " choroba zabila moja milosc do ciebie" . Nie mial seksu to sie odkochal. Nie wiedzialam o co chodzi, dlaczego. Chodzilo o seks . Czyli dobrze ktos napisal ze chodzi o seks

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u mniw wdomu jest tak samo, mąż mnie nie kocha ciągle jest nieszczęśliwy. Wolałabym by odszedł zamiaszt marnować moje i swoje życie. Odejdź i pozwól jej zaznać szczęścia u boku kogoś innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×