Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

SweetElizabeth

Nie wiem co zrobić...

Polecane posty

Poznałam na internecie chłopaka,od razu złapałam z nim dobry kontakt. Dzieli nas 500 km,jednak godziny rozmów na skype i fb bardzo nas do siebie zbliżyły,sprawiły,że mi na nim zależy. Mimo tej odległości chcę się z nim spotkać,co więcej on zaprosił mnie na swoją studniówkę. Po pewnym czasie zrozumiałam,iż niestety,ale się w nim zakochałam,czego bardzo się boję,bowiem moje życie miłosne to pasmo porażek,delikatnie mówiąc. Bardzo chciałam go sobie wybić z głowy. W tym właśnie momencie on wyznał mi miłość. Na początku była radość,euforia wręcz,ale potem mój umysł zaczął mi mówić "To kłamstwo,na pewno Cię oszukuje,przecież w Tobie się nie da zakochać",więc nie powiedziałam mu nic o swoich uczuciach. Moje obawy rosły,próbowałam się ogarnąć i nie myśleć o nim. Ostatnio jednak trafiłam zupełnie przypadkiem na fragment "Serce twarde na końcu dozna klęski"-dało mi to dużo do myślenia,bardzo dużo. Postanowiłam,że podczas spotkania,które mamy zaplanowane w najbliższym czasie,powiem mu wszyściutko i może akurat wszystko,niczym w książkach Nicholasa Sparksa,ułoży się w sposób iście romantyczny. Dni mijały,a mi coraz ciężej było rozmawiać z nim normalnie,gdy w mojej głowie układały się scenariusze,co to będzie,kiedy powiem mu o moich uczuciach. Dopadł mnie kryzys,przyjaciółka zaczęła mnie olewać,rodzice czepiali się wszystkiego. Miałam wrażenie,że jestem beznadziejna. Moje obawy wróciły ze zdwojoną siłą,zaczęłam go olewać. On wyjechał na kilka dni na zgrupowanie. Napisałam mu co do niego czuję,raz kozie śmierć i co zrobiłam dalej..? Zablokowałam go,sparaliżował mnie strach. Tak,zablokowałam człowieka,na którym ch*lernie mi zależy. Od razu napisał do mnie smsa,próbował rozmawiać,mówił,że chce,bym wierzyła w jego miłość do mnie. Posprzeczaliśmy się. Po tym jak ochłonęłam przeprosiłam go i czekałam aż wróci spokojnie do domu z wyjazdu. Myślałam-"będzie ok,musi być." I nagle wiadomość -"musimy porozmawiać." Na owym wyjeździe,jak się okazało,stwierdził,że nie ma na co liczyć z mojej strony,poszedł wyżalić się koleżance i jak skończyło się to żalenie? Tak jak się domyślacie,na kilkugodzinnych tuleniach i całusach. Zaczął błagać mnie o wybaczenie,podobno powiedział jej,że nic z tego nie będzie,bo kocha tylko mnie,ale był przybity moją obojętnością. Tłumaczył się- "gdybym wiedział,że mam chociaż minimalną szansę,na odwzajemnienie moich uczuć,to byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi." Prawdą jest,iż nie pokazywałam swoich uczuć z obawy przed odrzuceniem i powiedziałam mu "to",gdy byli już po romantycznych przytulankach. Wybaczyłam mu,bo go kocham,ale czy to na pewno jest dobrym pomysłem? Czy poczucie winy w mojej sytuacji jest normalne? Zastanawiam się,czy doszłoby do tej sytuacji,gdybym powiedziała mu wszystko wcześniej.... Czy może powinnam go wystawić i nie udać się na spotkanie,na które on przyjedzie pociągiem te 500 km?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Panikujesz. Idz na spotkanie. Znajomosc przez net to nie to samo co w realu. Wszystko sie zweryfikuje. Zobaczysz na ile to prawdziwe a na ile wlasne urojenia. Nie panikuj tylko ogarnij sie uspokoj i idz na spotkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moim zdaniem to Ty masz jakieś borderline. a z nim też nie wszystko jest ok. poczytaj sobie o borderline personality disorder i o tym, jak takie osoby funcjonują w związkach. taka niepewność, szarpanina, olewanie przeplatane z wyznaniami.... to nie jest normalne. xx najgorsze w borderline jest to, że najbardziej sabotażują te związki, na którym najbardziej im zależy. na zasadzie - jeśli naprawdę pojawiają się emocje, to nie potrafię ich kontrolować, więc zachowuję się toksycznie". namietnie, gorąco, ale konczy sie nieszczęśliwie. xx jak najbardziej powinnaś dać mu szansę. próbuj, walcz. pytanie tylko, czy będziesz potrafiła być z osobą, na której naprawdę Ci zależy, czy też... kiedy w grę wchodzi poważne zaangażowanie, nie będziesz umiała uwierzyć, że jest odwzajemnione?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×