Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

eja37

kłótnia

Polecane posty

Witam mam sprawę do obgadania a właściwie to nie wiem jak mam sie zachować w obecnej sytuacji. Mieszkam u męża w domu . Od 15 lat jesteśmy małzeństwem mamy 3 dzieci. W ten weekend wybuchła między nami kłótnia nie ukrywam że ja ją zaczełam. Nakrzyczałam na niego przy dwójce naszych znajomych . Sprawa dotyczyła tego że mieliśmy iść wykonać pilną pracę. Ja poszłam a on poszedł ale do znajomych którzy byli u teściów na dole. Nerwy mi puściły bo znowu miałam pracować sama......Kiedy oni poszli zaczęliśmy się dogadywać od słowa do słowai w pewnym momencie on wpadł w szał. Powywracał stól z krzesłami potrzaskał piloty i telefony drzwi pokojowe ręką ale najgorsze jest to że doskoczył do mnie i popchnął mnie kilkakrotnie i złapał za szyję krzyczac CIE KU*WO ZA*EBE. Na całe szczęscie interweniował najstarszy syn i teście, więc miałam tylko lekkie zadrapanie na szyi. Po tym incydencie wyszedł z domu. Nie wiem o której wrócił bo spał w garażu na dole. Do domu przyszedł dopiero rano.Ja potym wszystkim nie wiem co mam robić. My nie jesteśmy jakąs patologią , mąz nie pije alkocholu. Oczywiście okazjonalnie to tak . Tego felernego dnia tez nie był pijany był po paru kieliszkach wódki. Najgorsze jest to że on mnie wogole za to nie przeprosił wręcz przeciwnie twierdzi że to moja wina.Na chwilę obecna chociarz nie rozmawiamy to mieszkamy razem ze względu na dzieci. One kochają tak samo ojca jak i mnie. Ich dobro jest dla mnie najwarzniejszeProszę poradzcie co ja mam zrobić jak powinnam sie zachować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odejść. To nie ma sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ewidentnie nie chce z toba byc oraz nie kocha cie. Milosc polega na tym, iż ludzie dbaja o swoje dobro oraz wyjasniaja sytuacje konfliktowe na spokojnie, maja takze jakis stopien poblazliwosci wobec swoich wad, a takze wyrzuty sumienia jesli powiedza cos nie tak. A tu po prostu wypada tylko spakowac sie i rozejsc, poniewaz nie ma już nic, zadnych uczuć. Jest nienawisc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak cię następnym razem zabije to już nie będziesz musiała się martwić . Gdyby od razu rano przeprosił, wiedział że źle zrobił to pewnie bym się ugięła ale skoro on uważa to za swoją słuszność ? pomyśl macie dzieci trzeba je chronić . To były groźby karalne a jego zachowanie mówi samo za siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko widzisz co z dzieciakami. Widzisz my prowadzimy wspólnie firmę. Dzieci mają szczęśliwe dzieciństwo. Ja zdaję sobie sprawę z tego że jak odejdę to ich świat sie zrujnuje. Nie potrafię ich zostawić . Zastanawiam się czy da się tak przeżyć życie obok siebie. Z drugiej zaś strony...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzieci widzą i wiedzą więcej niż nam dorosłym się wydaje... więc niby zostaniesz z nim dla dobra dzieci, ale dzieci w końcu zauważą, że się nie kochacie i nikt z tej rodziny nie będzie szczęśliwy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takijeden666
to masz przesranego meza :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×