Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Za kilka miesięcy ślub..

Polecane posty

Gość gość

a ja nawet nie mam sukienki, sali, kościoła i nauk, zero motywacji do organizacji..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to sobie odpusc, po co to wszystko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chwila, czy to że ktoś się nie cieszy z organizacji ślubu oznacza że nie powinien go brać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćesmeralda
My sami,bo nasi rodzice nie zyja,tylko moja matka zyje ale emerytka,wiec nie mogla nam pomoc,wiec my sami organizowalismy swoj slub,od lutego do polowy marca i wzielismy slub w marcu pod koniec,wiec mozna zorganizowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A kogo cieszą problemy, dodatkowa praca i jeszcze wydawanie na to kasy. Ślub, kameralne przyjęcie dla najbliższych bez całego blichtru i 160 gości weselnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blask mroku
No to ślub weźcie, ale bez tej wielkiej idiotycznej imprezy. Da się. Znam takich jednych, co poza księdzem, organistą i zabłąkaną starszą kobieciną byli w kościele ze świadkami sami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przypadkowa osoba wróży szczęście w małżeństwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to sobie odpusc, po co to wszystko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
21:50 czemu się powtarzasz i skąd ta opinia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Swoich świadków poznaliśmy w kościele, ślub był cichy, ksiądz, organista i kilkanaście obcych osób na nabożeństwie, potem obiad W restauracji ze świadkami (rodzice nie zyją). I po ślubie.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hmm nie marzę o wielkim weselu (szczerze mówiąc nie cierpię takich rodzinnych imprez), w grę wchodzi tylko małe przyjęcie dla najbliższych z rodziny ale i tak sporo osób wychodzi bo ponad 40 ( a to tylko rodzice, chrzestni, świadkowie i nasze rodzenstwo z własną rodziną). Dla mnie to męka pańska, nie cierpię bycia w centrum, ocen, komentarzy. Zamarzyła mi się opisywana przez Was sytuacja, tylko para młoda, świadkowie i ksiądz ale połówek nie dałby się przekonać (z poczucia szacunku do rodziców, oni strasznie by to przeżyli).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a kiedy rozwod?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteśmy na tyle dorośli i tak długo razem ze wiemy ze nic nie jest dane na zawsze, mamy nadzieje tak nad sobą pracować by uniknąć takiej sytuacji. Ślub jest dla nas niezwykle istotny bo to nie byle jaka obietnica.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Życzę Wam szczęścia, miłości i wytrwałości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję :) To bardzo miłe, wzajemnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×