Gość gość Napisano Listopad 17, 2016 Mój facet ma 49 lat stary kawaler, ja 43 stara panna. Mieszkam w bloku i tu wiecie że pomimo gestego zaludnienia nikt nikomu w kaszę nie dmucha, nie interesujemy się zbytnio tym co sasiad robi lub nie. Moj facet mieszka w domku, który sam wybudował na działce swojej mamy za jej zgodą ale ona ziemi pod ten dom mu nie przepisała. Na tej działce są jeszcze dodatkowo 2 domy, w jednym mieszka marka i ojciec, a w drugim siostra z mężem. Powiedźcie mi czy to jest normalne że ja tam się źle czuję, brak mi intymności, jak wyjdę przed dom to matka widzi przez okno i zaraz leci do mnie, co robię i co jest źle. Nic nie można powiedzieć bo rodzina liczna i wszystko co powiem zaraz jest z ust do ust powtarzane, nikt nic dla siebie nie zachowa. Ja nie jestem przyzwyczajona i dlatego nie wim czy można szczęśliwie żyć w małym miasteczku, licznej rodzince, nie ma sie gdzie schować, nie można być smutnym bo zaraz pytają. Czy macie podobnie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach