Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

bosa we mgle

Pantera "Cowboys From Hell". Recenzja kasety.

Polecane posty

To ciekawe, że zamiast leczyć posylwestrowego kaca spokojną muzyką sięgnęłam po ciężkie brzmienia metalowe w postaci używanej kasety kupionej niedawno na pchlim targu za 2 zł. Przede wszystkim podczas kupna zwracam uwagę na okładkę oraz plastikowe etui. Niewielka ilość rysek dobrze świadczy o poszanowaniu kasety a dodatkowe szybkie sprawdzenie taśmy na walkmanie z włączonym dolby B przesądza często decyzję o zakupie. Tak było w przypadku kasety z nagraniem amerykańskiej grupy PANTERA i jej studyjnego albumu "Cowboys From Hell" wydanego na taśmie przez EuroStar (ES 1659) w 1990r. Wcale nie jest to jakiś ciężki metal. Raczej coś w rodzaju skrzyżowania Iron Maiden z Sabatonem. Mimo to gitarowe riffy brzmią wcale przyjemnie, a tytułowy utwór znalazł się nawet w jednej z gier PlayStation czyli nie tylko mi się spodobał ;) Reszta kompozycji jest też niczego sobie. Zwraca uwagę doskonała rytmika i kilka razy łapałam się na tym, że moja stopa, oczywiście bosa :D , sama przytupywała w takt muzy. To chyba jeden z lepszych albumów tej grupy. Nawet gdy się go słucha pierwszy raz w życiu (mam ćwierćwieczne opóźnienie ;D ) to kompozycje szybko wpadają w ucho. Polecam. Teraz słów kilka o technicznej realizacji nagrania. Krótko - kaseta jest wyśmienicie nagrania. Warto słuchać z włączonym Dolby B, co eliminuje ewentualny szum tak charakterystyczny dla taśm magnetofonowych. Jeżeli jeszcze dysponuje się porządnym deckiem, to dźwięk powinien być w zasadzie nieodróżnialny od płyty CD. Jeden mały minusik za to, że lewy kanał jest nieco głośniej nagrany od prawego. To denerwujące. Początkowo miałam nadzieję, że to tylko jakiś syfek dostał się pod głowicę. Wiadomo, taśma używana, syfek ma prawo się trafić. Jednak przeczyszczenie spirytusem toru przesuwu taśmy nie polepszyło sprawy. Dalej grało nie równo. W końcu prawidłowego zrównoważenia kanałów musiałam dokonać za pomocą pokrętła balansu we wzmacniaczu. Niechętnie to czynię no ale trudno. Jak trzeba to trzeba. Teraz gra dobrze :) Gorzej, gdy ktoś takiego pokrętła nie posiada, a wielu współczesnych producentów elektroniki rezygnuje ze "starodawnych" bajerów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bosh, kupilem ten album chyba jakos w 1990 roku, kasetka gdzies sobie lezy, zastapina flakiem... tytulowy kawalek full wypas, cementery gates full wypas, the sleep full mocny wypas.... brak mi tego fizycznego kontaktu z muzyka, bity na dysku sa wygodne, ale jak pomysle jak wielka satysfacje dawalo kupowanie kaset czy tez ich nagrywanie to sie lza w oku kreci normalnie- i szkoda ze DAT zostal zabity zanim mial szanse sie rozwinac, ale to juz inna bajka... ok, zmykam, slucham sobie Future sound of london nagranego z radio jakies 20 lat temu- szkoda ze nie bylo mnie wtedy stac na lepszy sprzet... s**t, stara dupa jestem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×