Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

MizantropiaOdraza1994

Czy zdaza się wam modlić?

Polecane posty

Ja nigdy w życiu sie nie modliłam. To znaczy znam treść modlitew ojcze nasz i zdrować mario, bo się ich nauczyłam w dzieciństwie, ale zawsze traktowałam to jako takie wierszyki - i ciężkim szokiem poznawczym było dla mnie, gdy się dowiedziałam, na czym naprawde modlitwa polega. Że ludzie myślą, że jak powiedzą ten wierszyk i pomyśla jakieś życzenie to ono się spełni. To zawsze było dla mnie tak absurdalne i nielogiczne, że do tej pory nie potrafie tego ogarnąć umysłem, że ludzie są tak nieracjonalni :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak bedzie trwoga zwrócisz się do Boga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie znam żadnych modlitw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja się modlę codziennie rano i wieczorem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja przeważnie tylko wieczorem rano nigdy nie ma czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie, nie zwróce się do czegoś, czego istnienia w ogóle nie rozważam w kategoriach jakiegokolwiek prawdopodobieństwa. Równie dobrze możesz powiedzieć, że jak będzie trwoga, to zwróce się do moich tajemniczych wszechmocnych sił, które są we mnie uśpione.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama się nie modlę, ale ludzie których znam i którzy są wierzący nie używają "wierszyków" do modlenia się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W każdym razie zapewne używają jakiś "magicznych" irracjonalnych rytuałów, jak klęczenie z złożonymi rękami. Lub po prostu intensywnie myślą i uważają, że ktoś, jakaś istota wyższa słyszy ich myśli. "Rozmawiają" z "Bogiem".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ich sprawa, jeżeli to pomaga komuś poczuć się lepiej i poukładać myśli to bardzo dobra metoda. Podobnie jest z medytacją czy ludźmi którzy chodzą na cmentarz "porozmawiać" z bliskimi. Ty nie jesteś nikim ważnym żeby oceniać jak ludzie radzą sobie z trudnymi sytuacjami w życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co nie zmienia faktu, że ja mogę to komentować i opisywać, bo tego po prostu nie rozumiem. Ja to tak widzę i w sumie, jakby nie patrzeć, król jest nagi. Nie zabraniam im tego, ale czemu niby miałabym milczeć widząc bezsens? Nie jestem relatywistką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale co jest irracjonalne? Słyszenie myśli czy reagowanie na nie? Pomyśl sobie coś? Jakieś słowo. Wiesz co pomyślałas? Skąd?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli nazywasz to bezsensem to jesteś głupia. Ludzie zazwyczaj używają modlitwy w celu uspokojenia się i poukładania myśli więc jak najbardziej ma to praktyczny sens. Ludzie głęboko wierzący lepiej znoszą stres i choroby na przykład własnie przez kojący wpływ jaki ma na nich modlitwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ją dziś sobie pomyślałem do czegoś żeby naprawiło coś co zepsulo. To chyba wystarczający dowód na istnienie tego czegoś. Modlitwa bym tego nie nazwał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to, że Ty czegoś nie rozumiesz to nie znaczy, że to bezsens. bo to by prowadziło do smutnego wniosku, że większość rzeczy nie ma sensu :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Irracjonalne jest robienie rzeczy, które nie mają sensu. Rozmawianie z nieistniejącym bytem, w dodatku poprzez myśli, których nikt nie słyszy poza tobą, bo są impulsami elektrycznymi w twoim mózgu, których odczytanie z zewnątrz jest na razie technologicznie niemożliwe, nie ma sensu. Chcą się uspokoić i poukładać? Sa inne sposoby, na przykład samodzielne wzięcie się w garść a nie zwracanie się do bytów istniejących tylko w wyobraźni, które nie pomogą, bo nie opuszczą wyobraźni. Polecam, ja taki sposób stosuje i źle na tym nie wychodze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Raczej zaczątkiem formalizacji sygnałów kontaktowych. Z pewnego punktu widzenia ktoś może mieć nadzieję na tresure

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czy to nie jest samodzielne wzięcie się w garść? Oczywiście, że jest. Lepiej wyobrażać sobie, że mówisz niż kogo niż do ściany. Poza tym modlitwa często pomaga w sytuacjach takich jak "czekam w szpitalu na wieści czy operacja mózgu mojego dziecka była udana". W tej chwili NIC nie możesz zrobić więc równie dobrze możesz się modlić dla zabicia czasu. Nie znam nikogo kto polega tylko na modlitwie, raczej ludzie używają tego jako pokrzepienia, a to ma bardzo praktyczny sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Impulsy elektryczne jak najbardziej da się odebrać i zdekodowac. Równie dobrze moglabys powiedzieć że słowa które piszesz pa jedynie impulsami elektrycznymi w klawiaturze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
prowadzi do uspokojenia i poukładania myśli, więc jest produktywne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co więcej jeżeli myśli to impulsy elektryczne to musi je wywoływać różnica potencjałów a to umożliwia wpływamie na to co myślisz na wejściu czyli poprzez zmysły np

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Suma sumarum to jakiś obwód ale za mało wiem żeby powaznie spekulować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Poza tym modlitwa często pomaga w sytuacjach takich jak "czekam w szpitalu na wieści czy operacja mózgu mojego dziecka była udana"" No widzisz, a mi pomogłaby myśl, że wynik tej operacji nie zależy w żadnym stopniu ode mnie, i będzie jaki będzie - ja tego nie zmienie, nie ja operowałam dziecko. A modlitwa jest w tym przypadku samooszukiwaniem się, że zwrócenie się do "Boga" może zmienić wynik operacji, że ma się na to jakiś wpływ i powoduje chyba zwiększenie stresu, podejmowanie stresujących wysiłków modlenia się - bo zawsze sytuacje w których można samodzielnie nawalić są bardziej stresujące. To chyba kwestia postrzegania świata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a słyszeliście kiedyś o chińskim młynku do modlitw? Wystarczy pokręcić i samo się modli. Czy to ma jakiś głębszy sens, nie wiem, ale niektórzy mają podobnie. Klepią na pamięć zdrowaśki i jakieś modlitwy wyuczone w dzieciństwie. Ja się nie modlę , bo nawet nie mam do kogo, ale jak już to chyba lepiej własnymi słowami, jakby była taka potrzeba. Mnie wychowali bezwyznaniowi rodzice i nie raczyli nawet ochrzcić, więc nie mam nawyku modlenia się ani potrzeby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co jest technologicznie niemożliwe? Istnienie twoje myślenie? Są ludzie którzy wiedza lepiej od ciebie co myślisz bez używania technologi innej niż ta w ich głowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę, że po prostu nigdy nie byłaś w tej sytuacji. Bo nie chodzi o to czy to twoja wina czy nie tylko o co, że dałabyś sobie żyły wyrwać gdyby ktoś powiedział, że to gwarantuje życie bliskiej osoby. Ty jesteś po prostu tak egocentryczna jak 2latek i masz zerowe pojęcie o stresujących sytuacjach więc nie potrafisz się do nich odnieść. NIC tak nie boli jak świadomość, że ktoś dla Ciebie ważny cierpi lub może umrzeć, a ty jesteś bezradna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak ktoś bliski umiera i nie ma już żadnego ratunku, trzeba po prostu z tym się pogodzić. Nie ma wyjścia. Niestety, nie ma takiej opcji, żeby pojawił się Chrystus i wskrzesił ☹

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×