Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Narzeczony ukrywa przede mna komorke!

Polecane posty

Gość gość

Witajcie, bardzo prosze Was o opinie, bo sama juz nie wiem czy mam racje. Sytuacja wyglada nastepujaco: z facetem jestem juz 5 lat. Wszystko bylo ok, do czasu kiedy siegnelam po jego komorke, bo jego zachowanie wskazywalo na to, ze mnie oszukuje. I rzeczywiscie, odkrylam, ze umawia sie z innymi, a swojej bylej "spowiada sie" z tego co sie miedzy nami dzieje. Od tego czasu przestalam mu ufac, bo dla mnie takie rzeczy sa niedopuszczalne w zwiazku. Problem sie nasilal. Zauwazylam, ze celowo prowokowal klotnie zeby potem moc wyjsc i trzasnac drzwiami. Na poczatku wracal po jakichs dwoch godzinach, teraz po takiej akcji wraca albo pozna noca, albo na drugi dzien, tlumaczac ze spal u kumpla albo najczesciej w ogole nie tlumaczac. Po takiej akcji zawsze pilnuje swego telefonu jak oka w glowie. Nigdzie go nie zostawia na widoku, nosi caly czas przy sobie. Byl moment kiedy nie blokowal dostepu do telefonu, teraz sie to zmienilo. Przedstawie Wam konkretna sytuacje z wczoraj: zasnal i zauwazylam, ze pozostawil komorke na stole, podczas gdy normalnie zawsze ja ukrywa. Pomyslalam - no tak, napewno ja zablokowal, dlatego zostawil na wierzchu. Podeszlam zeby sprawdzic czy rzeczywiscie tak jest, nie majac zamiaru w niej grzebac. To, ze lezalaby niezablokowana byloby dla mnie dowodem, nie ma nic do ukrycia. Wkurzylam sie i rano kiedy wstal powiedzialam mu, ze nie podoba mi sie, ze tak ukrywa przede mna komorke i ja blokuje, podczas gdy moja komorka jest stale na widoku i dostepna dla niego i ze to swiadczy o tym, ze ma cos do ukrycia. Zrobila sie z tego awantura, po czym stwierdzil, ze nie zyczy sobie abym grzebala mu w komorce, wyszedl jak zwykle trzaskajac drzwiami i zapewne wroci jutro. Co o tym sadzicie? Dodam, ze nie zamierzam grzebac mu w telefonie, ale to ze tak go strzeze daje mi do myslenia. Szczegolnie, ze juz niejednokrotnie naduzyl mojego zaufania. Wyznaje zasade prywatnosci, ale trudno zaufac komus, kto nie robi nic zeby pomoc w odbudowie tego zaufania, tylko jeszcze dolewa oliwy do ognia. Jakie jest Wasze zdanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakbym czytala o sobie. Jego koledzy go kryli ale kiedys ich"zeznania"troche sie mijaly i postanowilam zajrzec do komorki. Byko ciezko bo nosil ja przy d...gdy udalo mi sie zajrzec wyszlo, ze jest z inna i ze mna. Tzn.tamta zapeenial , ze rozstanie ze mna to kwestia czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyobraź sobie, że przyjaciółka opowiada Ci taką historię. Co byś jej poradziła? Moim zdaniem tu nie ma czego ratować. To oszust i zdradzacz. Odejdź, póki nie macie dzieci. Ja dawałam szansę i wybaczałam, a teraz jestem samotną matką i powiem Ci, że to mocno przegwizdana sytuacja. Nie spieprz sobie życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Raczej były narzeczony, kogo byś nie zapytała, to zawsze się zaczyna od noszenia komórki przy dupie,każdy ci to powie. Bądź pierwsza i to ty yepnij pięścią w stół i zarzadaj szczerego rozmowienia się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziekuje Wam za slowa otuchy i wsparcia. Gdyby przyjaciolka opowiedziala mi taka sytuacje, poradzilabym rozstanie. Wiecie co? Przez to wszystko, tzn. przez jego gadanie, ze jestem nienormalna, ze mam cos z glowa, itd. bo nikt normalny nie grzebie drugiemu w komorce, zalezalo mi bardzo na obiektywnej opinii osob postronnych. Niestety dziecko juz jest, ma skonczone 3 lata, wiec tym bardziej nie rozumiem takiego postepowania. Jak mozna byc takim nieuczciwym i niewiernym chamem? Odpowiedzi na to pytanie raczej nigdy nie uzyskam. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze on uwaza, ze to ja mam problem. On nie widzi niczego zlego w swoim postepowaniu! Uwazacie, ze nie mam racji wymagac od niego zeby trzymal komorke na widoku? Innymi slowy - nie mam prawa wymagac od niego uczciwosci, i co za tym idzie wiernosci?! Wedlug mnie w zwiazku nie nie ma miejsca na tego typu zagrania, bo to prowadzi wczesniej czy pozniej do rozstania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze wypowiedza sie Panowie jak to wyglada z ich perspektywy? I co to oznacza jesli facet strzeze dostepu do swojej komorki? Jednak zanim odpowiecie, odwroccie sytuacje i pomyslcie jakbyscie sie zachowali i co byscie mysleli gdyby Wasza partnerka robila cos podobnego. Zapala sie czerwona lampka w glowie, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odpowiedz jest prosta i ty ja znasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moim zdaniem sprawa jest oczywista i tak jak ktos powyzej napisal odpowiedz znasz nie chce udzielac rad bo i tak zrobisz po swojemu natomiast jesli chodzi o mnie zbyt sie szanuje aby tkwic w czyms takim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czemu sie dziwisz chooya wybralas chooya masz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pewnie gra w Pokemon Go i się wstydzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak bym czytala o sobie trafilam na takiego samego skur..wiela nie bede sie rozpisywac bo historia taka jak twoja moge ci tylko napisac jak to sie skonczy kopniesz chooya w d.. i dopiero wtedy zaznasz spokoju a chooy bedzie skakal z kwiatka na kwiatek koniec koncow zostanie sam alimenty wysokie na dzieciaka i w dluga powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś Moze wypowiedza sie Panowie jak to wyglada z ich perspektywy? I co to oznacza jesli facet strzeze dostepu do swojej komorki? - To, że komórka jest zablokowana, to normalne. Moja też jest. Ale gdyby moj druga połówka czuła się niepewnie, dałbym jej zajrzeć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawiercieee
co ty pierydolisz. twój facet to zwykły samiec chodzi i dupczy fajne laski tak samo robi pies, kot, koń... prawo natury. można za wami kilka lat latać to chuuj. ma racje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
HIM jesteś ludzkim góównem i pamiętaj o tym!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Inaccessible89 Tak jak napisalam wczesniej - prawo do prywatnosci w zwiazku rzecz swieta. Jednak w zwiazku, w ktorym niejednokrotnie doszlo do nadwyrezenia zaufania przez partnera taka sytuacja chyba nie powinna miec miejsca? Odbudowac zaufanie w zwiazku to bardzo ciezka sprawa, a "dolewanie oliwy do ognia" i podsycanie niepewnosci temu nie sluzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przykre ze tacy ludzie wchodza w zwiazki i bezkarnie krzywdza swoich partnerow wedlug mnie zdrada w zwiazku powinna byc karana wysokimi grzywnami wtedy taki zastanowil by sie dwa razy zanim by zdradzil! Nie widze przyszlosci dla tego zwiazku niestety taki co zdradza bedzie zdradzal caly czas mimo obietnic poprawy jedyne co zrobi to ewentualnie bedzie sie bardziej kryl ale nie przestanie zdradzac przykro mi ale taka jest brutalna prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja sam mam drugą komórkę ale się NIKOMU nią nie chwalę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś "Jednak w zwiazku, w ktorym niejednokrotnie doszlo do nadwyrezenia zaufania przez partnera taka sytuacja chyba nie powinna miec miejsca? Odbudowac zaufanie w zwiazku to bardzo ciezka sprawa, a "dolewanie oliwy do ognia" i podsycanie niepewnosci temu nie sluzy." - A co facetowi, nie dość inteligentnemu / zbyt leniwemu by ukrywać gdzieś drugi telefon, poza wypieraniem się, pozostaje w sytuacji, gdy zdradza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Inaccessible89 Odpowiem tak: w glowie mi sie nie miesci zeby postepowac w ten sposob. Jesli facet zdradza to znaczy, ze nie kocha partnerki, a zwiazek, w ktorym tkwi z jego perspektywy jest juz "martwy" i nie ma czego ratowac. W takiej sytuacji wystarczyloby zdobyc sie na szczerosc, wyznac prawde i zakonczyc znajomosc. W przeciwnym razie swiadomie krzywdzi druga osobe, co jest po prostu podle i bardzo prymitywne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wszyscy myślą tak, jak Ty. Może on obawia się utraty kontaktu z dzieckiem, albo wygodniej i taniej mieszka mu się z drugą osobą i nie chce płacić alimentów? Może tak naprawdę nie chce kończyć związku, tylko mieć kochankę? Zresztą, przecież Autorka już była okłamywana i nadal w związku tkwi. Też ma jakieś powody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
inaccessible89 Dotychczas tkwilam w zwiazku bo go kochalam, wierzylam w jego zapewnienia i ludzilam sie, ze sie zmieni - to jedyne powody, dla ktorych nadal z nim bylam. Ale to juz koniec! Przelala sie czara goryczy! Swoja droga nie rozumiem jak mozna nie chciec rezygnowac ze zwiazku, a jedynie miec kochanke? Wybacz, ale to przekracza mozliwosci mojej percepcji. No chyba, ze z wyrachowania i wygodnictwa - to jeszcze jestem w stanie zrozumiec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój też tak robił, po 3 latach związku zaczął nagle chować telefon i założył hasło gdzie wcześniej mogłam bez problemu zaglądać żeby na przykład zagrać czy też skorzystać z internetu. Podejrzalam jak wpisywał kod okazało się że pisał z kolezanka, ale nie wiedziałam o czym bo ciągle usuwał smsy! W końcu nie wytrzymałam i z nim zerwałam, nie mam zamiaru być z kimś kto mnie oszukuje i ukrywa coś przede mną. Dlugo przepraszał, błagał ale ja straciłam do niego zaufanie. Do tej pory o mnie zabiega i przeprasza ale ja nie chcę już z nim być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22:49 Bardzo madrze postapilas, ja zrobie to samo. Szkoda zycia na takich facetow. Jak tu juz ktos wczesniej napisal - takie typy sie nie zmieniają. Jesli ktos juz ma tendencje do zdradzania, to juz sie nie zmieni, jedynie zacznie bardziej uwazac zeby sie nie wydalo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na twoim miejscu zasadzilabym wysokie alimenty i kopnela łajze w d.. Wierz mi ze wtedy dopiero poczujesz ze zyjesz przerabialam to samo w pewnym momenie zaczal przede mna ukrywac telefon i robic tajemnice wychodzil z domu nie mowiac z kim gdzie i na jak dlugo mial mnie gdzies i to co czuje nie chcialabym drugi raz przez to przechodzic ten ciagly stres i zabieganie o uczciwosc i wiernosc teraz po roku - od rozstania nie moge uwierzyc ze bylam taka glupia i to wszystko znosilam katujac sie taki juz sie nie zmieni nie licz na to dlatego im wczesniej to zakonczysz tym lepiej dla ciebie powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widzialy galy co braly typowe dla panienek jeden z drugim zbalamuci a potem placz i zgrzytanie zebow bo ideal okazal sie zwyklym palantem bez zasad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziekuje za opinie. Jest w tym co piszecie sporo racji. Wina przewaznie lezy po środku bo gdybym po pierwszej takiej akcji z jego strony ostro zaprotestowala, dzisiaj pewnie nie bylby tak pewny siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety ale telefon potrafi skrywać mroczne tajemnice i jeżeli partner dziwnie się zachowuje ukrywając go itp. to jest coś na rzeczy. Ja tak właśnie nabrałam podejrzeń. Też narzeczony więc byłam pod ścianą. Musiałam się upewnić co i jak bo ślub tuż tuż więc wynajęłam detektywa- panią Skrzypek. Dowody mi dostarczyła po kilku dniach na to, że mąż ma inną na boku..bardzo bolało ale to mnie uratowało, polecam takie rozwiązanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×