Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość litany

Moi rodzice

Polecane posty

Gość litany

nigdy się nie zdradzili, są fajnym małżeństwem - wiadomo, czasami są spięcia czy jakieś pretensje, ale potrafią ze sobą rozmawiać i spędzać czas razem, zależy im na sobie nawzajem, są dla siebie interesujący intelektualnie. Rodzicie moich koleżanek też mają normalne związki. Czasami myślę, że pokoleniowo jesteśmy bardziej… hmm… leniwi? Rozmawiam o tym z mamą czasami i mam wrażenie, każde następne pokolenie jest coraz bardziej egoistyczne. Oczywiście to uogólnienie, ale nie chce nam się pracować nad związkiem, łatwiej założyć konto na Tinderze i przerzucać kolejne profile, bo coś tam zgrzyta, bo nam nudno. Ciągle mamy niedosyt i wrażenie, że za przysłowiowym rogiem czeka na nas ktoś jeszcze lepszy. Wmawia nam się, że nasze samopoczucie jest najważniejsze, że my mamy się czuć w związku doskonale. No nie powiedziałabym… Oczywiście, że to bardzo ważne, nie warto żyć z człowiekiem, który nas nie szanuje lub rani. Mam jednak wrażenie, że niektórzy podchodzą do tego zdecydowanie zbyt egoistycznie. W dodatku rozdrabniamy się uczuciowo. Przykładowo - facet/dziewczyna są w związku, mimo to flirtują z ludźmi poznanymi w internecie. Nie zawsze to zdrada, ale chodzi o sam fakt traktowania drugiej osoby - "może poznam kogoś lepszego". To po co jesteś z tą drugą osobą? Skoro nie masz zamiaru poświęcać jej swojej uwagi i swoich uczuć, tylko rozrzucasz je między obcymi w gruncie rzeczy ludźmi, jak ziarno nienażartym ptakom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość litany
I nie mówię o tym, że ludzie w związku powinni spędzać czas tylko i wyłącznie ze sobą… Chodzi mi o to czy traktuje się tę drugą osobę poważnie, czy jest się w stanie zaoferować jej coś wyjątkowego i szczerego, coś innego niż pozostałym ze swojego otoczenia. Jeśli od początku nie mamy takiego zamiaru i nie interesujemy się drugim człowiekiem, to jak możemy wymagać, żeby nasz związek był wielką ekscytującą miłością, najlepiej na całe życie? Jeśli nie zadbamy o drugą osobę, nie będziemy pracować nad uczuciem to skąd weźmie się ta wyjątkowa więź między nami? E tam, lepiej poflirtować z kilkoma dodatkowymi osobami, żeby W RAZIE CZEGO przeskoczyć z jednej gałęzi na drugą ;/ Wiadomo, że nie każdy związek kończy się ślubem, ale nad każdym warto pracować, bo czasami ze zwykłego egoizmu albo lenistwa depczemy to, co ma prawdziwy potencjał. Bo łatwo nam znaleźć ekscytujące - z początku- zastępstwo. I tak w kółko. W dodatku naprawdę nie trzeba wchodzić w związek natychmiast… Czasami ludzie nazywają związkiem coś, co jest zwyczajnym spotykaniem się, niczym szczególnym. I mają niesamowite wymagania. Nie lepiej uczciwie sobie porandkować, a wiązać się dopiero wtedy, kiedy naprawdę jesteśmy gotowi coś poświęcić? Leniwi jesteśmy strasznie i zapatrzeni w siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zgadzam sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×