Gość Artival Napisano Maj 5, 2017 Hej wszystkim. Jestem tu nowy. Chcialbym sie poradzic/zapytac,moze ktos tez byl w takiej sytuacji... Po 18 latach przypadkowo wpadlem na kolezanke z liceum... Kiedys mielismy razem krotki epizod,tzn do niczego nie doszlo bo nam przeszkodzono w mieszkaniu mojej siostry. Ale do rzeczy. Mam 35 lat,dziecko i drugie w drodze.moja kolezanka 2 dzieci,samotna matka na dzien dzisiejszy... Zawsze w szkole mielismy sie ku sobie. I gdy w koncu postanowilismy spuentowac ta znajomosc przeszkodzono nam. Pozniej ja wyjechalem za granice. Ona wyszla za maz,ja gdy bylem w Polsce to probowalem ja odnalezc...jezdzilem do jej rodzicow...bez skutku...w koncu po 18 latach trafilismy na siebie w urzedzie miasta...serducho zabilo mocniej... Nie wiem jak to mozliwe ale nadajemy na tych samych falach... Wydaje mi sie ze znam ja od zawsze. Co najlepsze mysle ze ja kocham a ona kocha mnie...i mam dylemat bo bylbym w stanie rzucic to wszystko zeby byc z nia...szkoda mi tylko moich dzieci bo widze przez co przechodza jej dzieci... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach