Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nerwuska555

Wstydze się nerwicy

Polecane posty

Gość Nerwuska555

Wstydze się przed znajomymi, przyjaciółmi, dalszą rodziną tego, że mam nerwice. Choruje już dość długo, bo niemal od dziecka, ale stwierdzoną miałam dopiero około 20 roku życia. Oczywiście chodzilam do lekarza, brałam okresowo leki, chodzilam na terapię, nawet dosyć długo. Objawów miałam bardzo dużo, ale na szczęście większość z nich już należy do przeszłości. Jednak całkowicie nerwica nie odpuściła, a to mnie dodatkowo martwi. To, że mimo tyłu starań jeszcze coś tam w głębi powoduje, że objawy całkiem nie zniknely. Z tego powodu nigdy nie założyłam rodziny, a obecnie jestem sama. Na tą chwilę nie wyobrażam siebie w związku, bo bałabym się obarczonią moja nerwica partnera. Nie wiem, musiałby być ktoś wyjątkowo silny aby sobie z tym poradził. Ale jak mówię teraz że strachu nie widzę się w związku. Nie lubię przyznawać się do nerwicy innym, nawet, jeśli są to koleżanki. Czuję, że jestem przez to gorsza, że TO MAM, a jak sobie pomyślę, ile pracy i czasu wlozylam w to, aby się nerwicy pozbyć, a do końca mi się nie udało, to wpadam w doła. Czasami zastanawiam się, czy istnieje ktoś, komu się to udało, kto wyzdrowinał zupełnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ładna jestes? Ile masz lat? Ja jestem kaleką i na pewno nie byłaby to dla mnie przeszkoda:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie przesadzaj. Nie założyłaś rodziny, bo masz nerwicę ? :D Ja mam nerwicę "od zawsze", nie sądzę też aby nagle zniknęłą, mam też depresję od młodości. Mam objawy. Założyłam rodzinę. Pewno było mi trudniej niż zdrowym, ale mam dzięki temu dzieci, teraz juz wnuki i cieszę sie, że się odważyłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie "przygoda" z nerwicą rozpoczęła się nie wiele ponad rok temu poważnym atakiem, karetka, relanium w pośladki itp potem latanie po psychiatrach, leki jedne drugie piąte, w końcu któreś trochę zadziałały ale później znów gorzej, potem pół roku w psychiatryku na nerwicach, świetny terapeuta no i wyszedłem zupełnie zdrowy, leków już nie biorę, objawy ustąpiły w 100% Można z tego wyjść ale trzeba dobrze przepracować terapie i w niej aktywnie uczestniczyć a nie liczyć na to że terapeuta zrobi to za ciebie albo że tak ogólnie "to się zrobi samo" bo się nie zrobi, trzeba w terapii znaleźć dogłębną istotę swoich problemów, zrozumieć ją i potem wyeliminować. Może trafiałaś na słabych terapeutów, ja miałem to szczęście że prowadizł ze mną terapie jeden z najlepszych specjalistów w Polsce. A tak przy okazji z ciekawości, byłabyś w stanie związać się z facetem nerwicowcem? Przynajmnie dobrze znałby to co Ty przeżywasz, wiedziałby czym to się je

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nerwuska555
16:59 Jak to zrobiłaś? Nie wstydziłas się? Nie zostawił cie z tego powodu? Ja się zawsze bałam, że ktoś mnie przez to zostawi. Ze będzie wolał normalna, zdrowa kobietę. 17:08 Nie, u mężczyzny nie przeszkadzalaby mi jego nerwica. Tylko moja mi przeszkadza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Turkuć
Ja miałem przez pewien czas nerwicę lękową, ale po leczeniu mi minęło. To był wynik nałożenia się kilku bolesnych przeżyć w niewielkim odstępie czasu. Mam za to inne problemy z powodu których też nie wyobrażam sobie być z kimkolwiek. Co do wstydu to poradziłem sobie z nim urywając kontakt ze wszystkimi znajomymi, ale nie polecam nikomu tego robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ooooo to zaraz sobie terapię zrobię !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z 16:59 A czego tu sie wstydzić? Czy zrobiłam coś złego? Mozesz mi wierzyć, nie takie "łamagi" :) wychodza za mąż. Nie zostawił mnie, choć bywało bardzo ciężko - ale nie tylko z powodu mojej nerwicy i depresji. On - choć zdrowy - też ma to i owo za uszami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nerwuska555
18:20 Wstydze się, bo uważam, że powinnam nad Tym panować, a ja nie panuje. Ale z wierzchu byś nie powiedziała, jak ktoś patrzy z boku, to uważa, że jestem bardzo spokojna i poukładana, grzeczna, sukcesy zawodowe, świetna figura, wykształcona -ale to tylko pozory. Co mi po tym, jak mam nerwice. Kiedys powiedziałam o tym koleżance, to mnie wyśmiała. Jakby mnie facet wyśmiał to już sobie tego nie wyobrażam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja Cie rozumiem. Tyle, ze ja nie moge dojsc do kupy z moja nerwica.. Tez jestem sama, ktos z mej przeszlosci sie dobija, a ja boje sie odezwac do niego, bo wlasnie jestem w strachliwej fazie, sparalizowana, bo stoje przed wyborem w ktorym kraju kontynuowac zycie. Tyle, ze on to czlowiek sukcesu, ma wszystko, kiedys urode, elokwencje.. A ja.. To tez zalezy w jakim srodowisku zyjesz.. W malej miejscowosci trudno o zrozumienie, rodzina - u mnie nie ma czegos takiego jak cierpienie psychiczne, bo rodzice choc kochani, to zakompleksieni i uwazaja to za powod do wstydu przed spolecznoscia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×