Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mam dość własnego dziecka

Polecane posty

Gość gość

ma 1,5 roku, niestety jestem zmuszona siedzieć z nim w domu. chciałam wrócić do pracy ale to wiązałoby się z tym,ze moja mama musiałaby odbierać dziecko o 17tej a ja pracowałabym do 18 plus jakieś 30 minut dojazdu. mój mąż pracuje w godzinach 8-16, ale 50 km od naszej wiochy i nie ma go od 6:10 do ok 18:15 ja już nie wytrzymuję z nim nerwowo, czekam jak na zbawienie na tą 18:15, moje życie polega na dawanie dziecku jeść, zmienianiu pieluch, przełączaniu bajek na tablecie, sprzątaniu, gotowaniu itd. na spacery z dzieckiem nie wychodzę bo powroty do domu to tragedia, dziecko nie chce wracać, wrzeszczy, rzuca się, na spacerach ucieka, nie jestem w stanie go ogarnąć, w wózku histeria i wrzaski aż mnie obcy ludzie upominają, krzywo patrzą nie wiem już co mam robić, leki na uspokojenie mi nie pomagają, w granicach godziny 18tej potrafie mieć ciśnienie 190 na 130 i wszystko przez tego bachora ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoje odczucia są całkowicie normalne i naturalne. Obecnie 99% młodych kobiet tak ma. W takiej sytuacji najlepiej zrzec się praw rodzicielskich i oddać dziecko do adopcji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W tym celu należy poprostu napisać wniosek do sądu rodzinnego o pozbawienie praw rodzicielskich, lub zawiadomić Policję o niemożności zapewnienia dziecku odpowiedniej opieki. W takiej sytuacji sprawę w sądzie założy Policja i gotowe :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wezcie s***********e z ta adopcja i nie kopcie autorki, p********e idealne mamuski, co im usmiech dziecka wynagradza wszystko... zaklamsne suki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No dokladnie. Oddaj komus kto bedzie go kochał i znosił z usmiechem zamiast fundowac mu pieklo z durną matką :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja wiem,że gdybym od niego odpoczęła te kilka godzin dziennie to byłoby lepiej, raz mieliśmy całodniową rozłąkę i wyszła nam na dobre obojgu byłoby nas stać na ten żłobek, ba nawet mielibyśmy więcej kasy gdybym wróciła do pracy tylko moja matka się nie zgadza i ona nie będzie odbierać wnuka ze żłobka bo w żłobku będzie ciągle chory i nikt nie przypilnuje by zjadł a ja już sie wypaliłam jako matka, nie umiem się z nim bawić, jedyna forma zabawy z mojej strony to puszczanie mu na tablecie tutitu i przełączanie jak coś wciśnie przypadkiem... wtedy jest histeria, walenie głową o ziemie (to też jest jak nie pozwolę mu jeść trawy na polu np) rok temu jeszcze potrafiłam się świetnie z nim bawić, nie dobijało mnie to tak, a teraz żyję w strachu przed nim i przed samą sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez nerwowo nie wytrzymywalam. Popadłam w ciezka nerwice i u psychiatry wylądowałam, bralam psychotropy. Syn sie uspokoił jak miał 2 lata, teraz ma 5 i nie znam grzeczniejszego dziecka od niego :) Przeczekaj, to minie. Ciesz sie ze Twoje zycie polega tylko na zmianie pieluch i karmieniu bo moj syn wył 24 na dobe, nie wazne czy na spacerach, w domu, czy w gosciach. Ludzie patrzyli na mnie jak na wyrodna matke ktora bije dziecko, nawet rodzina sugerowała, ze dzieje sie jakas krzywda a ja w zyciu na dziecko reki nie podnioslam, wyl tak od urodzenia, karmienie to byla katorga bo dławil sie jedzeniem płacząc. Byłam sama bo maz wracal po 22 do domu celowo bo sam nie mogl zniesc tego co sie działo. Nie jadłam, nie spałam, bylam wrakiem, nosiłam go od rana do wieczora i tak przez 2 lata. Pozniej sie uspokoił, rozwijal i nadal rozwija sie bardzo dobrze, jest grzecznym i spokojnym dzieckiem, słucha, lubi pomagać, nie wymusza niczego. Samo przeszło ale ile nerwow stracilam to moje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A te co tak krytykuja to matki spokojnych dzieci ktore tylko jedza, srają i śpią. Wloza je do kojca i dziecko siedzi pol dnia grzecznie a one maja czas na tipsy i siedzenie przed lustrem. Dzieci sa rozne, moje akurat dalo tak popalic ze w zyciu na drugie sie nie zdecyduję i doskonale Cie rozumiem autorko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Biedne te dzieci wychowywane na tabletach. Kolejne pokolenie to już będą cyborgi które zniszczą świat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie chcę go oddawać bo mimo wszystko go kocham jak jesteśmy w weekendy we 3 to jest trochę lepiej, mąz się zajmie, wyjdziemy razem na spacer, dziecko nawet jakieś takie grzeczniejsze jest... ale od poniedziałku do piątku przechodzę z nim istny koszmar :( kupiłam w aptece hydroxyzynę bez recepty uprosiłam i mi sprzedała pani bo widziała w jakim jestem stanie...ale to mnie nie uspokaja, chyba za słabe, zjadłam opakowanie w 3 dni i nie poczułam różnicy miło,że ktoś mimo wszystko mnie tu rozumie do gość dziś a jak trafiłaś do psychiatry? rodzina zauważyła,że coś jest nie tak czy sama poszłaś po pomoc? dostałaś leki na pierwszej wizycie?? ja myślałam by iść do psychiatry, ale boję się,że odbiorą mi dziecko na zawsze jak powiem wszystko co mi jest i co czuję :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oby nie skończyło się tak jak w filmie "Musimy porozmawiać o Kevinie", polecam gorąco, nie tylko Autorce tematu, wszystkim matkom trudnych dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W wieku 1,5 roku ogląda bajki na tablecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeśli masz nadpobudliwe dziecko to jemu dawaj środki na uspokojenie, a nie sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
odbiorą. moja corka trafila na 1.5 miesiaca do pogotowia jak ja mialam problemy z nerwicą ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wg mnie 3 h dziennie bez dziecka by ci pomogło,moze niania na 3 h

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, tablet i smartfon to jedyne rzeczy przy których potrafi wysiedzieć chwilę spokojnie wcześniej się z nim bawiłam, wychodziliśmy na spacery w wózku i jakoś to było teraz nie potrafię, zresztą zabawki w ogóle go nie interesują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
j****.ny zepsuty bachor i jego mamuśka :p obaj siebie warci hahaahah :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I to jeden z powodów dla których nie chcę dzieci,wredny bachor :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i jak tu nawet iść po pomoc do psychiatry skoro mogą mi dziecko zabrać? ja go nie chcę stracić, chcę żeby jego wrzaski nie doprowadzały mnie do szału, chcę znowu cieszyć się z każdej nowej rzeczy, bawić się i móc czasem odpocząć... podobno leki pomagają, tylko skąd je wziąć tak by mi dziecka nie zabrali? jak odzyskać spokój?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja pisalam o tym ze trafilam do psychiatry. Nie sluchaj bzdur. Ja sama poszłam do psychiatry, miałam nerwice lękową, nie wychodzilam z domu z dzieckiem bo bałam sie ze cos po drodze mi sie stanie, ze dostane zawału czy cos. Nie odebrali mi dziecka! Bez przesady! Wiesz ile matek przechodzi załamanie nerwowe, depresje przy swoich dzieciach? Dostalam leki na pierwszej wizycie, jedne bardzo mocne ktore uzalezniaja ale moglam je brac max 2 tygodnie, z tym ze wzielam raz przy silnym ataku nerwicy ale strasznie bylam po tym senna, o malo nie zasnelam przy rocznym wtedy dziecku. I drugie leki ktore zaczely dzialac po czasie, dokladnie po miesiacu odkad zaczelam je brac poczulam sie lepiej. Nie wiem, gdybys powiedziala lekarzowi ze masz ochote udusic swoje dziecko to pewnie by zainterweniowal zeby ratowac dziecko ale ja nie mialam takich mysli, po prostu balam sie ze sama umre, ze dziecko zostanie samo w domu, głodne, ze zaniesie sie z placzu a ja nie bede w stanie mu pomoc. Balam sie wyjsc z nim na spacer ze po drodze sie przewroce, strace przytomnosc, umrę i syn zostanie sam, ze puszcze wozek i wpadnie pod samochod. Oczywiscie do psychiatry chodzilam co miesiac, w zaleznosci od tego jak sie czulam kazala zwiekszac lub zmniejszac dawke leku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I moja bliska kolezanka tez miala depresje, na tyle silna ze wyrzucila wszystkie noze z domu bo bala sie ze wszystkich pozabija. Dostala leki, dziecka jej nie odebrali. Idz do psychiatry prywatnie, opowiedz o wszystkim i nie boj sie ze zabiora Ci dziecko bo o ile nie masz zamiaru go zabic to nic takiego sie nie stanie! Dostaniesz leki i poczujesz sie lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko - do dawna tak masz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak ze 2-3 miesiące, w ciągu ostatnich dwóch tygodni się mega nasiliło, sięgam po alkohol bo to na chwile mnie uspokaja, ale boję się,że się uzależnię... wypijam wieczorem jak już wykąpiemy dziecko i zwykle mąż usypia go koło 21... ustaliłam termin prywatnie na za tydzień ale nie wiem jak ja przetrwam te kilka dni na rodzinę nie moge liczyć, każdy tylko mówi,że jestem leniwa i wygodnicka a ja na zwykłą wizytę do lekarza boję się z dzieckiem wyjść, zawsze wtedy przed wyjściem histeryzuje i się rzuca po ziemi, ja mam takie nerwy,że nie jestem w stanie się zbierać (mycie, makijaż, śniadanie itd) cała się trzęsę, zawaliłam szczepienia i z przychodni dzwonią a ja ciągle wymyślam, że albo katar mam ja albo dziecko albo mąż, mamy alergologa, dermatologa,mam dentystę itd bo boję się jaki nieznośny będzie po szczepieniu :( ostatni raz szczepiłam dziecko w listopadzie na pneumokoki, mamy zaległą odrę, świnkę różyczkę, pneumokoki po roku, teraz 5w1... nie dam rady, czekam na urlop męża w drugiej połowie lipca, ale już mi się ściemy dla pielęgniarek kończą... poszłam miesiąc temu z wysypką i wymyśliłam u męża anginę bo chcieli zaszczepić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wczoraj mieliśmy neurologa, ale wizyta przepadła bo dziecko się rzucało po ziemi, nie byłam w stanie go uspokoić... i nie zdążyliśmy,mimo,że wstałam o 6 a neurolog o 11... w łóżeczku prześpi max 5 minut, jak ja wstanę rano przed nim to potrafi się obudzić i już "szykowanie" przepadło...nawet w dzień muszę być obok by spał, wsadzę do łóżeczka to za 5 minut wrzask i nie ma spania, jest za to non stop histeria, ja zgrzytam zębami, szczypę siebie bo mam ochotę mu przylać, walę ręką o siebie i wyobrażam sobie,że to on dostaje... ale mimo wszystko go kocham, chciałabym żeby był grzeczniejszy, a mam wrażenie,że to diabeł który ma mnie wykończyć :( rodzina tylko mnie przeklina, nikt nie chce pomóc, karmią młodego słodyczami mimo mojego zakazu, cieszą się gdy on np mnie odepchnie albo zbiję gdy wezmę mu cukierka którego dostał... wyzywaja mnie od wyrodnych matek, a ja tylko chciałabym mieć grzeczne dziecko, móc posłać je do żłobka i iść do pracy a nie być w oczach wszystkich nieudolną kurą domową, nic nie wartym robotem, śmieciem bez uczuć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko. To ja od niegrzecznego do 2rz dziecka. Powiem Ci tak. Ja nie wytrzymywalam psychicznie i poslalam go do przedszkola prywatnego jak mial 1,5 roku. Nie poszlam do pracy bo nie mialby kto go odbierac, ja bylam w domu. Chodzil najpierw na 2 godziny, pozniej na 4 a pozniej zostawal od 9- 15 00 Na poczatku byla tragedia, plakal w przedszkolu, nie chcial sie bawic z dziecmi, ja jak glupia co godzine dzwonilam czy placze, czy je, czy sika. Strasznie chorowal wiec jak mial 3 lata to zrezygnowalam z przedszkola ale wtedy juz byl grzeczny. Nie obwiniaj sie, nie daj sobie wejsc na glowe. Jestes matka ale tez kobieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
boję się tego co będzie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×